Putinizm zmienił Rosję. Analityk emigracyjny nie widzi szybkiego powrotu
Rosyjski prawnik i politolog Władymir Pastuchow, komentujący wojnę z Londynu, w wydanej dwa lata temu w Wilnie książce „Wojna telegramowym stylem" stawia tezę, że pełnoskalowa inwazja na Ukrainę uruchomiła w Rosji nieodwracalne procesy - a największym wewnętrznym sukcesem Kremla nie było załamanie Ukrainy, lecz błyskawiczne podporządkowanie własnego społeczeństwa. O znaczeniu tej publikacji i sytuacji rosyjskiej opozycji rozmawiali w programie Kanału Otwartego dziennikarz Grzegorz Ślubowski oraz dr Michał Sadłowski z Centrum Badań nad Państwowością Rosyjską Uniwersytetu Warszawskiego.
Nietypowa forma i wiarygodny autor
Książka Pastuchowa ma formę dziennika. Autor przepisał do niej własne wpisy z Telegramu, publikowane codziennie lub kilka razy dziennie, opatrując je datami. Obok umieścił cytaty z artykułów oraz wypowiedzi czołowych rosyjskich polityków i propagandystów.
„To jest takie codzienne zestawienie, co mówią oficjalne twarze Federacji Rosyjskiej (…) i co mówi on" - tłumaczył Sadłowski. Jego zdaniem to również przejaw czasów: intelektualiści tworzą dziś najpierw w mediach społecznościowych, a dopiero potem przenoszą treści do formy książkowej.
Publikacja obejmuje okres od 1 marca 2022 roku do 23 lipca 2023 roku. Mimo pozornie historycznego charakteru - jak ocenił rozmówca - nie straciła aktualności, bo komentatorzy wojny często zapominają wydarzenia z pierwszych miesięcy inwazji.
Sam Pastuchow to postać nietypowa. Urodzony w Kijowie, doktor nauk prawnych z habilitacją, specjalista teorii państwa i prawa oraz teorii polityki, był adwokatem obsługującym zachodnie inwestycje i spółki w Rosji. Rosję opuścił jeszcze przed aneksją Krymu - około 2007-2008 roku - na tle tzw. sprawy Magnickiego.
Sprawa Magnickiego i wiedza o systemie
Siergiej Magnicki, również prawnik, wpadł na trop procederu, w którym rosyjscy urzędnicy okradali zachodni fundusz powierniczy, wyprowadzając ogromne kwoty z tytułu podatku VAT. Zamiast ścigać sprawców, państwo rosyjskie aresztowało Magnickiego. Zmarł on w areszcie tymczasowym, bez procesu, w - jak wskazano - bardzo złych warunkach. Śmierć ta stała się podstawą specjalnych sankcji nakładanych przez państwa zachodnie.
Pastuchow, który zdobył informacje o procederze i poczuł zagrożenie, wyjechał z kraju. Dysponował rozległą wiedzą o mechanizmach korupcyjnych i pierwszych próbach przejmowania zachodniego biznesu przez rosyjskie służby. To - zdaniem Sadłowskiego - uczyniło go na Zachodzie postacią wiarygodną, jedną z pierwszych, które poważnie wyjaśniły logikę rosyjskiego systemu.
Na emigracji Pastuchow wznowił karierę naukową, współpracując z uczelniami brytyjskimi, a następnie związał się z Michaiłem Chodorkowskim. Zachował jednak niezależność: pozostaje krytyczny wobec liberalnej opozycji emigracyjnej i liberalnej wizji modernizacji rosyjskiej gospodarki. Po wybuchu pełnoskalowej wojny stał się - w ocenie Sadłowskiego - jednym z najbardziej popularnych, wiarygodnych i skutecznych komentatorów konfliktu, prowadząc długie rozmowy z Aleksiejem Wieniediktowem, byłym szefem rozgłośni Echo Moskwy.
Ideologia jako motor wojny
Jedną z głównych tez książki jest przekonanie, że kluczowym czynnikiem wojny jest ideologia - a nie wyłącznie kalkulacja finansowa elit. Pastuchow wskazuje, że wielu zachodnich intelektualistów, wychowanych w kulturze lewicowo-liberalnej, uznawało reżimy poradzieckie za kleptokratyczne i cyniczne.
Rozmowa nawiązała tu do dyskusji sprzed lat: co jest ważniejsze dla rosyjskiej elity - pieniądze czy ideologia. „W latach dwutysięcznych (…) często odpowiedź była taka, że pieniądze" - przypomniał Sadłowski. Zakładano, że ludzie z willami na Lazurowym Wybrzeżu i dziećmi w brytyjskich szkołach nie zaryzykują tego wszystkiego w imię idei. „Okazało się odwrotnie" - podsumował.
Jako obrazowy przykład Sadłowski przytoczył opisany w książce happening w hospicjum dla dzieci, gdzie chore dzieci ustawiono w kształt litery „Z" na znak poparcia dla wojny. Skala zmian ideologicznych była taka, że - jak wskazuje autor - nawet inicjatorzy tych procesów nie zdawali sobie sprawy z ich głębi i konsekwencji.
Istotne, że według Pastuchowa Putin niczego nie narzucił - wyzwolił procesy, które w rosyjskim społeczeństwie tkwiły od dawna. „To zostało wyzwolone, czy odświeżone, czy wypolerowane jakąś taką szmateczką imperialną i nagle to wybuchło" - relacjonował Sadłowski. Odświeżeniu uległy idee autorów takich jak Iljin, Sołżenicyn czy Milukow, zwłaszcza w kwestii imperializmu i stosunku do Ukrainy.
Kapitulacja Rosji w kilka godzin
Najmocniejsza teza dotyczy wewnętrznego wymiaru wojny. Już na początku marca 2022 roku, gdy stało się jasne, że Kijowa nie uda się szybko zająć, Pastuchow wskazał, że Putin i tak odniósł sukces.
„Naród Ukrainy nie skapitulował w przeciągu kilku dni, ale naród Rosji skapitulował w przeciągu paru dni, a właściwie paru godzin" - przytoczył jego myśl Sadłowski. Skala represji i przekształceń reżimu, która w normalnym trybie zajęłaby lata, dokonała się w kilka dni.
Pastuchow łączy z ideologią także inne prognozy. Twierdził, że sankcje nie doprowadzą do obalenia reżimu, m.in. dlatego, że Chiny zaangażują się w handel i pomoc, co pozwoli podtrzymać wysiłek wojenny - choć kosztem rosnącego uzależnienia Rosji od Pekinu. Reżim, który obecnie wojnę prowadzi, autor określa jako nowy „putinizm wojenny", zdolny skłonić Rosjanina do wyrzeczeń w imię celu militarnego.
Wśród tez bliskich polskiemu odbiorcy Sadłowski wymienił formułę: nie będzie wolnej Rosji bez niepodległej Ukrainy, a niepodległość Ukrainy pozostanie słaba bez wolnej Rosji. Warunkiem zmian jest złamanie ideologii neoimperialnej oraz uznanie Ukraińców za odrębny naród. Pastuchow zwraca też uwagę, że Rosja nigdy nie rozliczyła się z totalitarną przeszłością, zwłaszcza ze stalinizmem, a metody stalinowskie przetrwały i odżyły.
Pesymizm bez determinizmu
W najnowszych wypowiedziach, dostępnych w internecie, Pastuchow prezentuje pesymistyczną ocenę. Zakłada, że dopóki żyje Putin, żadne zmiany w Rosji nie są możliwe, a jedyną szansą byłoby jego odejście - na co nie widać sygnałów. Dopuszcza też, że w kolejnym roku wojna może przekształcić się w szerszy konflikt z Europą.
Autor odrzuca jednak historyczny determinizm. Uznaje, że wydarzenia wyrastają z procesów często wielowiekowych, ale w ich obrębie działają ludzie i okoliczności - nie ma zatem nieuchronności klęski ani utrwalenia reżimu na stulecia. Jako człowiek Zachodu przypomina, że Zachód przetrwał totalitaryzm, drugą wojnę światową i zimną wojnę.
Pastuchow jest przy tym krytyczny wobec samej opozycji. Liberałów na emigracji - nie wymieniając wprost nazwisk - uznaje za już przegranych. Kolejni „do zjedzenia" w logice rewolucji są jego zdaniem liberałowie systemowi wewnątrz reżimu, tacy jak Siłuanow czy kierownictwo Banku Centralnego. Ostrzega, że i sam Putin może zostać „zjedzony" przez wyzwolone przez siebie siły.
Kontekst: opozycja bez wpływu, ale z wartością analityczną
Rozmowa osadziła książkę w szerszym problemie rosyjskiej emigracji. Sadłowski zwrócił uwagę, że Wilno stało się - mniej więcej od aneksji Krymu - symbolicznym ośrodkiem rosyjskiej opozycji politycznej, intelektualnej i naukowej, podczas gdy Ryga, mimo obecności wielu środowisk, nie zyskała podobnej rangi ze względu na miejscowe uwarunkowania językowe i etniczne.
Wpływ tej emigracji na sytuację w Rosji ocenił jako niewielki. „Pastuchow może mówić, a Chodorkowski może za to płacić" - podsumował relację sił. Jednocześnie podkreślił wartość analityczną środowisk emigracyjnych: pewne procesy w Rosji potrafią zrozumieć wyłącznie Rosjanie, a państwa zachodnie - jak Wielka Brytania, Niemcy i Francja - to dostrzegają.
Sadłowski zaznaczył, że europejskie wsparcie koncentruje się na liberałach, podczas gdy socjaliści, narodowi demokraci czy nacjonaliści - jego zdaniem lepiej odpowiadający nastrojom w Rosji - pozostają pomijani ze względów światopoglądowych. Wskazał na platformę PACE w Radzie Europy oraz działania w Polsce, w tym Forum Wolnej Rosji i zjazd deputowanych ludowych, jako przykłady inwestycji w opozycję, których efekty mogą się ujawnić dopiero za lata.
Konkluzją rozmowy było zalecenie lektury i słuchania Pastuchowa jako analityka łamiącego schematy własnego środowiska. Książka ukazała się dotychczas po rosyjsku.