Ekspert Max Kuśmierek ostrzega: Polska nie przygotowuje się na przełom AI
Podczas konferencji "Nowy Kontrakt Społeczny" Max Kuśmierek autor 95-stronicowego raportu o przygotowaniu Polski na nadejście sztucznej inteligencji ogólnej ostrzegł, że państwo nie prowadzi wystarczających przygotowań na transformację rynku pracy i systemu podatkowego. W panelu, który po prezentacji przerodził się w polemikę, troje ekspertów - Andrzej Halesiak, Krzysztof Mazur i Leszek Bukowski - spierało się o skalę zagrożeń, technologiczną suwerenność kraju oraz o to, czy Polska w 2030 roku będzie twórcą, integratorem czy jedynie klientem cudzej technologii.
Punktem wyjścia raportu jest struktura dochodów budżetowych. Przychody państwa z podatków pochodzą głównie z PIT oraz składek zdrowotnych i społecznych - a więc z opodatkowania pracy. Jeśli twórcy AI, tacy jak Sam Altman z OpenAI czy Dario Amodei z Anthropic, dotrzymają obietnicy dostarczenia technologii zastępującej ludzką pracę, cały trzon budżetu, opartego dziś na rekordowym deficycie, znajdzie się pod presją.
Kuśmierek przywołał dane Polskiego Instytutu Ekonomicznego z 2024 roku, według których zawody najbardziej narażone na wymianę przez AI reprezentuje około 3,6 miliona osób w Polsce. Jego zdaniem zmiana może nastąpić szybciej, niż zakładają ostrożniejsze prognozy. - Jestem tym gościem, który mówi, że jest szansa, że jeżeli ci twórcy AI dowiozą swoje obietnice, to ta sytuacja może wystąpić w trybie szybszym, niż nam się wydaje - stwierdził.
Sygnały z międzynarodowych instytucji
Prelegent zwrócił uwagę, że od publikacji raportu w marcu podobne wątki podjęły kolejne instytucje. W czerwcu Bank Światowy - którego współautorem był obecny na panelu Andrzej Halesiak - opublikował raport o AI w Polsce, punktując kwestię zmiany podstaw opodatkowania. W sierpniu do tych aspektów odniósł się Bill Gates we wpisie na swoim blogu.
Raport ekonomiczny Anthropic z tego samego tygodnia wskazuje, że w skrajnym scenariuszu do 2030 roku dzięki AI PKB Stanów Zjednoczonych może wzrosnąć o 32 procent, przy jednoczesnym spadku udziału pracy w dochodzie o 15 procent. - Możemy się zgadzać z liczbami, nie zgadzać ze scenariuszami, ale wszyscy potwierdzają te same kierunki i trendy. Nie widzę przygotowań na to w Polsce - ocenił autor raportu.
Kluczowe jest dla niego rozróżnienie między wzrostem PKB a wpływami budżetowymi. Wzrost PKB nie oznacza wyższych wynagrodzeń ani większych dochodów podatkowych. Prelegent przywołał pojęcie "ghost GDP", którym firma Citrini Research opisuje wzrost statystyki niepociągający za sobą wpływów do kasy państwa.
Listy do ministerstw i luki w polityce AI
Autor raportu opisał, że rozesłał kilkaset listów do ministerstw, instytucji, organizacji i związków zawodowych. Odpowiedzi, które otrzymał, świadczą jego zdaniem o rozproszeniu odpowiedzialności. - Ministerstwo Edukacji dało mi taką odpowiedź: my się nie zajmujemy AI, Ministerstwo Cyfryzacji się zajmuje. A mówię: hola, hola, wy 12 tysięcy pracowni AI do szkół wstawiacie za prawie 2 miliardy złotych - relacjonował. Podobną odpowiedź przekazało Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.
Polska nie ma strategii AI; Ministerstwo Cyfryzacji przygotowuje politykę AI z zapowiadanym przyjęciem w czwartym kwartale. W ocenie prelegenta dokument traktuje AI jak kolejny etap cyfryzacji - "mieliśmy komputer, mamy komputer z internetem, więcej cyfryzacji" - zamiast dostrzec, że technologia zredefiniuje relacje między państwem, obywatelem, firmą, kapitałem i pracą.
W polityce brakuje, jego zdaniem, mechanizmów pozwalających obywatelom czerpać korzyści z transformacji. Autor zaproponował "spółdzielnie AI", w których na przykład księgowe mogłyby zrzeszać się i przekazywać wiedzę domenową na potrzeby trenowania modeli, zachowując udział w zyskach. Wskazał też na trusty danych oraz zaimplementowany w Polsce z trzyletnim opóźnieniem unijny Data Governance Act, umożliwiający zbiorowe zarządzanie prawami - na wzór organizacji reprezentujących artystów.
Prelegent podkreślił, że zawody najbardziej narażone na automatyzację są w 65-70 procentach reprezentowane przez kobiety, dlatego monitorowanie rynku pracy powinno uwzględniać podział na płeć. Wśród proponowanych decyzji wymienił także prowadzenie pilotaży w instytucjach, budowę mocy w centrach danych (docelowo gigawat do 2030 roku), stworzenie "Polskiej Szyny Danych" na wzór estońskiego X-Road oraz przeniesienie ciężaru podatkowego na wartość gruntu, który określił za Miltonem Friedmanem jako najmniej szkodliwy podatek.
Polemika: apokalipsa czy szansa?
Otwierając panel, Krzysztof Mazur zakwestionował główną tezę raportu. - Nie zgadzam się z narracją mówiącą o apokalipsie, która idzie na rynku pracy - oświadczył. Przypomniał, że w lipcu 2025 roku założył się publicznie z Rafałem Brzoską o jego prognozę zniknięcia 25 procent zawodów w ciągu dwóch lat, i że dane z rynku pracy tego zakładu nie potwierdzają.
Mazur wskazał dwa argumenty. Pierwszym jest władza: właściciele firm i pracownicy niechętnie oddają kontrolę, nawet gdy agent AI wykonałby pracę równie dobrze. Drugim - jego zdaniem - jest marketingowy charakter alarmistycznej narracji. - To chyba pierwszy raz w historii, kiedy firmy uprawiają marketing, wykorzystując lęki społeczne - dodał później Leszek Bukowski, wiążąc tę strategię z pozyskiwaniem inwestorów.
Andrzej Halesiak, powołując się na raport Banku Światowego, potwierdził, że na poziomie zagregowanym apokalipsy nie należy oczekiwać. W scenariuszu niskiej mobilności między sektorami Polska traci do 2035 roku około 300 tysięcy miejsc pracy; w scenariuszu wysokiej mobilności bilans wychodzi na zero. Zastrzegł, że modelowanie nie uwzględniło zdolności AI do tworzenia nowych zawodów - w Stanach Zjednoczonych około 60 procent obecnych profesji nie istniało w 1940 roku.
Halesiak ostrzegł jednak przed pomijaniem wymiaru społecznego. Rewolucja technologiczna zawsze pociąga za sobą rewolucję społeczną - przypomniał na przykładzie pierwszej rewolucji przemysłowej, która wywołała masowe migracje i nowe klasy społeczne. - Te zmiany, które nie były menedżowane, były jednym z istotnych zarzewi drugiej wojny światowej - stwierdził, wskazując na potrzebę systemów uczenia się przez całe życie i przekształcenia urzędów pracy.
Kryzys sensu i nowe podziały społeczne
Bukowski zwrócił uwagę na narastające podziały wokół sztucznej inteligencji. Dla części społeczeństwa AI kojarzy się wyłącznie z "AI slopem" - generowanymi kotami, ośmieszającymi obrazami polityków i niskiej jakości tekstami. Wśród młodych pojawia się bunt: - Dla nich buntem społecznym jest przeciwstawienie się sztucznej inteligencji - mówił, odwołując się do własnych córek.
Kryzys tożsamości dotyka nawet specjalistów. Bukowski wskazał na matematyków, dla których AI okazuje się zaskakująco skuteczna w dziedzinie stanowiącej przez tysiąclecia wzorzec racjonalności. Wątek ten koresponduje z rozdziałem raportu zatytułowanym "kryzys sensu", który opisuje konieczność redefinicji tożsamości zawodowej - na przykład przez programistów - i budowy sieci wsparcia.
Suwerenność, open source i "polski DeepSeek"
Mazur zaproponował, by państwo potraktowało duży model językowy nie jako produkt komercyjny, lecz jako infrastrukturę - na wzór drogi. - Właściwie nic nie stoi na przeszkodzie, żeby powołana specjalnie do tego spółka Skarbu Państwa, mając polskich informatyków i budżet, wymyśliła projekt pod tytułem "polski DeepSeek" - argumentował, wskazując otwarty chiński model jako wzór. Każdy podmiot mógłby taki model pobrać, dotrenować i uruchomić na własnej infrastrukturze, korzystając z darmowych szkoleń.
Bukowski potwierdził wykonalność destylacji najsilniejszych chińskich modeli open source - praktykę stosowaną w jego firmie zajmującej się cyberbezpieczeństwem. Opisał też mechanizm zależności: aby prowadzić testy penetracyjne z użyciem modeli OpenAI, musiał przesłać zdjęcie paszportu i uzyskać poziom dostępu "level blue", przy czym wyższy poziom pozostaje w gestii dostawcy. - Kto decyduje, jak daleko możemy się posunąć? OpenAI. To dobry przykład, dlaczego suwerenność modeli jest istotna - podsumował.
Panel podkreślił skalę europejskiego dystansu. Według przytoczonych danych Europa dysponuje 5 procentami światowych mocy obliczeniowych AI, Stany Zjednoczone - 75 procentami, a Chiny - około 15 procentami. Bukowski dodał, że Polska nie wykorzystała nawet limitu zakupów układów GPU przypisanego jej w drugiej kategorii w planach administracji USA, a firmy takie jak Beyond sprzedają moce obliczeniowe głównie za granicę.
Realia polskich firm i spór o strategię
Halesiak, powołując się na badania Banku Światowego, wskazał główne bariery absorpcji technologii w polskich firmach: przecenianie własnego poziomu technologicznego, niskie kompetencje menedżerów oraz brak presji konkurencyjnej. Kwestie finansowe pojawiały się dopiero na czwartym miejscu. Zaproponował, by Polska wzorem Danii postawiła na powszechną adaptację AI we wszystkich branżach, nie zaś wyłącznie na warstwę modeli.
Mazur zakwestionował jednak rzetelność takich statystyk. - Jak słyszę, że 3, 5, 10 procent firm używa AI w Polsce, to się zastanawiam, jak ta ankieta jest zrobiona i czy ludzie w tych firmach wiedzą, że ich pracownicy już dziś używają AI - mówił, opisując rozdźwięk między deklaracjami zarządów a praktyką pracowników, którzy korzystają z narzędzi "pod stołem", co potwierdził Bukowski jako źródło wycieków danych.
W kwestii roli państwa Mazur odrzucił oczekiwanie kolejnej strategii. - Nie potrzebuję strategii, potrzebuję projektu, który jest na serio robiony i ma określony output - stwierdził, krytykując "postinteligencki etos", w którym dokument staje się przedmiotem sporu o status zamiast konkretnej pracy do wykonania. Bukowski dodał, że kompetencje leżą dziś w polskim biznesie, tymczasem duże kontrakty trafiają albo do amerykańskich korporacji, albo do NASK, bez otwarcia na krajowe firmy.
Kontekst i perspektywa
Głos z sali - od zarządzającego funduszem inwestującym w spółki AI - zaostrzył diagnozę. Uczestnik ostrzegł, że jakość otwartych danych w Polsce jest niska, a przepisy, w tym RODO, aktywnie utrudniają budowę zbiorów treningowych. Wskazał też na nadchodzącą falę przetwarzania obrazu - pojazdy autonomiczne, robotyzację, wojnę bezzałogową - dla której Polska jest, jego zdaniem, nieprzygotowana infrastrukturalnie. Bez zmiany podejścia krajowi grozi rola "cyfrowej Portugalii".
W dyskusji o kierunkach rozwoju technologii Mazur i Bukowski odnieśli się do koncepcji "world models", rozwijanej przez Yanna LeCuna, byłego szefa badań nad AI w Meta, którego startup AMI Labs pozyskał na nią ponad miliard dolarów. Bukowski zauważył jednak, że współczesne modele - trafniej nazywane "foundation models" - zacierają granicę między analizą tekstu, obrazu i sterowaniem robotami, a wielu ekspertów kwestionuje wizję LeCuna.
Konferencja miała zakończyć się próbą sformułowania konkretnych decyzji. Autor raportu zapowiedział, że w ciągu 90 dni sprawdzi, czy cokolwiek uda się zmienić - z zastrzeżeniem, że po marcowej publikacji nie wydarzyło się nic. - Decyzje na poziomie krajowym nie należą do nas, ale do nas należy wskazanie, jakie powinny zapaść - podsumował.