Rosja chce negocjacji bez Europy. Rozmowy ruszą w listopadzie
Władze Rosji zapowiedziały, że Europa nie weźmie udziału w zbliżających się negocjacjach pokojowych w sprawie zakończenia wojny na Ukrainie. Doradca prezydenta Władimira Putina do spraw polityki zagranicznej Jurij Uszakow zapowiedział wznowienie rozmów w połowie listopada w formacie trójstronnym, z udziałem Rosji, Stanów Zjednoczonych i Ukrainy. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski po raz pierwszy przyznał, że porozumienie może objąć także gwarancje bezpieczeństwa dla Rosji.
Europa poza stołem negocjacyjnym
Zgodnie ze stanowiskiem Kremla europejscy dyplomaci nie zostaną zaproszeni do pertraktacji. Uszakow stwierdził, że mogą oni dotrzeć na rozmowy tylko wtedy, gdy kupią bilety, ale nikt nie zaprosi ich do stołu negocjacyjnego. Zaangażowanie Europy nie było też tematem wtorkowej rozmowy telefonicznej Putina z prezydentem Finlandii Alexandrem Stubbem i premierem Norwegii Jonasem Gahrem Størem.
Rosyjskie władze już w miniony weekend sygnalizowały gotowość powrotu do stołu negocjacyjnego po obchodzonym 4 listopada Dniu Jedności Narodowej. Szczyt miałby odbyć się w Abu Zabi, stolicy Zjednoczonych Emiratów Arabskich.
Żadna ze stron nie zapowiada przełomu. Uszakow ostrzegł, że wobec rozmów nie należy formułować zbyt daleko posuniętych oczekiwań. Zełenski również nie spodziewa się szybkiego zwrotu, lecz chce poruszyć kilka kluczowych kwestii.
Zełenski: gwarancje bezpieczeństwa także dla Rosji
Ukraiński prezydent, cytowany przez portal The Kyiv Independent, stwierdził, że tematem rozmów mogą być gwarancje bezpieczeństwa dla Rosji, ponieważ Moskwa stawia pytania w tej sprawie oparte na własnych koncepcjach. Priorytetem pozostaje jednak - jak podkreślił - zaspokojenie potrzeb jego kraju.
Wśród zagadnień, które Kijów chce przedstawić, Zełenski wymienił wstępne kroki zmierzające do deeskalacji, sytuację sektora energetycznego, bezpieczeństwo morskie oraz kolejną wymianę jeńców.
Prezydent Ukrainy zastrzegł, że nie dopuści, by negocjacje zakończyły się „nową Jałtą” i podziałem wpływów między mocarstwa. W jego ocenie świat zmienił się znacząco od czasów II wojny światowej, a taki scenariusz nie jest obecnie możliwy.
Ławrow na szczycie G20 w Stanach Zjednoczonych
Minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow weźmie udział w spotkaniu szefów dyplomacji poprzedzającym szczyt przywódców grupy G20. Rzeczniczka rosyjskiego resortu Maria Zacharowa przekazała, że to on pokieruje delegacją. Według jej słów wszelkie sporne kwestie związane z jego udziałem rozstrzygnięto niemal w ostatniej chwili.
Zacharowa stwierdziła, że zachowanie ambasady USA w Moskwie wskazywało, iż część amerykańskiej administracji nie chciała wydać wiz członkom rosyjskiej delegacji. Rozmowy ministerialne odbędą się 30 i 31 października w Atlancie.
Moskwa zamierza poruszyć tematy geopolityczne. Kreml uważa, że liczne konflikty i trendy konfrontacyjne negatywnie wpływają na rozwój światowej gospodarki. Szczyt przywódców G20 zaplanowano na 14 i 15 grudnia w Miami. Prezydent Donald Trump zaprosił na wydarzenie Władimira Putina.
Pat wyborczy w Izraelu
Wybory parlamentarne w Izraelu nie wyłoniły większości. Dotychczasowa koalicja rządząca z Likudem premiera Benjamina Netanjahu zdobyła 53 z 120 miejsc w Knesecie, a blok skupiony wokół lidera opozycji Gadiego Eisenkota - 48 mandatów.
Największy wzrost poparcia odnotowały dwa komitety izraelskich Arabów. Lewicowa Zjednoczona Lista i konserwatywny RAM uzyskały łącznie 19 mandatów, o dziewięć więcej niż przed czterema laty.
Zwycięstwo ogłosiły obie strony. Netanjahu przekonywał, że tylko prawicowy rząd zapewni państwu długoterminowe bezpieczeństwo. Politycy Likudu, cytowani przez „The Jerusalem Post”, twierdzili, że wybory „zostały ukradzione przez arabskie komitety”, i wezwali do śledztwa w sprawie oszustw.
Eisenkot liczy na pierwszeństwo w misji tworzenia rządu. Szef lewicowej partii Demokraci Jair Golan uznał, że opozycja wraz z partiami arabskimi może utworzyć „rząd zmiany”. Przewodniczący Zjednoczonej Listy Jusuf Dżabarin ocenił, że partnerstwo żydowsko-arabskie zdoła przeciwstawić się prawicy. Prezydent Isaac Herzog wezwał wszystkie ugrupowania do otwartości i chce uniknąć powtórki głosowania.
NIK wskazuje nieprawidłowości w WOT
Najwyższa Izba Kontroli w nowym raporcie wytknęła nieprawidłowości w przygotowaniu i funkcjonowaniu Wojsk Obrony Terytorialnej. Analiza objęła okres między 2023 a 2025 rokiem. Większość wystąpień pokontrolnych jest niejawna; szczegółowe wnioski otrzymali prezydent, premier, minister obrony narodowej oraz właściwe komisje sejmowe.
Najważniejsza rekomendacja dotyczy podporządkowania WOT szefowi Sztabu Generalnego. Pierwotnie miało to nastąpić do 14 sierpnia 2024 roku, lecz decyzję odłożono z powodu prac nad powołaniem dowództwa połączonych rodzajów sił zbrojnych.
Jak podaje portal Interia.pl, po zapoznaniu się z wynikami kontroli resort obrony zaczął wdrażać mechanizmy monitorowania Programu Rozwoju Sił Zbrojnych na lata 2025-2039. Izba pozytywnie oceniła udział blisko 15 tysięcy żołnierzy formacji w operacji „Feniks” podczas usuwania skutków powodzi na Dolnym Śląsku.
Bolsonaro wyjechał do USA, Kanada bez statusu stowarzyszonego
Flávio Bolsonaro po przegranej w drugiej turze z Lulą da Silvą wyleciał z Brazylii do Stanów Zjednoczonych - przez Argentynę i Ekwador - i wylądował w Miami. Jak podaje Politico, nie wiadomo, jaki status pobytu otrzyma. Bolsonaro objęto śledztwem w sprawie korupcji i prania pieniędzy, a sędzia Sądu Najwyższego Alexandre de Moraes zażądał od niego oddania paszportu.
Unia Europejska wycofała się tymczasem z propozycji przyznania Kanadzie statusu członka stowarzyszonego. Zapis usunięto z projektu wspólnej deklaracji na żądanie Niemiec, popartych przez Francję, Hiszpanię i Włochy. Jak zauważa Euronews, taka forma współpracy nigdy nie została zdefiniowana w unijnych traktatach, a premier Mark Carney opowiadał się za deklaracją o „sojuszu na rzecz przyszłości”.