Andy Burnham premierem Wielkiej Brytanii, polski dron przechwycony w Iranie
Andy Burnham objął urząd 59. premiera Wielkiej Brytanii, zastępując Kira Starmera po dwóch latach jego rządów. Misję utworzenia gabinetu otrzymał od króla Karola, a w pierwszym wystąpieniu zapowiedział dziesięcioletni plan stabilizacji Zjednoczonego Królestwa. To jedno z kilku wydarzeń z 21 lipca, obok których uwagę przyciąga sprawa polskiego drona odnalezionego w Iranie oraz rekordowa kara Komisji Europejskiej dla AliExpress.
Zmiana na Downing Street
Burnham po wizycie w pałacu Buckingham wygłosił pierwszą przemowę jako szef rządu. Zapowiedział program, który - według jego słów - ma oznaczać największą zmianę w brytyjskiej polityce od ponad czterech dekad, czyli od czasów Margaret Thatcher.
Nowy lider brytyjskiej lewicy wskazał trzy priorytety: odbudowę zaufania społeczeństwa do polityki państwa, walkę z rosnącymi kosztami utrzymania gospodarstw domowych oraz kontynuację wsparcia dla Ukrainy. Pierwsze decyzje mają dotyczyć kryzysu bezdomności - jeszcze dziś Burnham przedstawi rozwiązania przeciwdziałające spaniu na ulicach.
Stacja BBC zauważa, że premier jest szczególnie wyczulony na kwestie opieki społecznej, ponieważ jego ojciec cierpi na chorobę Alzheimera. Pierwsze rozmowy w sprawach zagranicznych Burnham przeprowadzi z prezydentem USA Donaldem Trumpem oraz prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim.
Ustępujący Starmer, który przed dwoma laty poprowadził laburzystów do zwycięstwa w wyborach parlamentarnych, po raz ostatni spotkał się z dziennikarzami. W pożegnalnym wystąpieniu chwalił dwuletni okres swoich rządów, przekonując, że dzięki jego polityce Zjednoczone Królestwo stało się lepszym miejscem do życia.
Polski dron w rękach irańskich Strażników Rewolucji
Dron polskiej produkcji miał trafić w ręce irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej. Maszynę bez rozgłosu kupiły najprawdopodobniej wojska specjalne Stanów Zjednoczonych - podaje portal Gazeta.pl.
W weekend w mediach społecznościowych rozpowszechniono zdjęcie zestrzelonego bezzałogowca. Opublikował je m.in. izraelski użytkownik platformy X piszący pod pseudonimem Babak Taghvaee, według którego maszynę przechwycono nad południowym Iranem.
Model Tiguar-C był wyposażony w zmodyfikowaną przez amerykańskie wojsko antenę systemu łączności satelitarnej Starlink. Dron najprawdopodobniej nie był uzbrojony i wykonywał wyłącznie operację rozpoznawczą.
Bezzałogowiec produkuje od ponad dekady polska firma UAVIONIX, założona głównie przez inżynierów z Politechniki Warszawskiej. Przedsiębiorstwo dotąd nie informowało o podobnych transakcjach, co według Gazety.pl wynika ze sposobu działania amerykańskich sił specjalnych. Do atutów maszyny należą blisko 20 godzin lotu, zasięg do 1800 kilometrów oraz hybrydowy układ napędowy złożony z silnika spalinowego i elektrycznego.
NFZ oskarża sygnalistę ze Szpitala Południowego
Narodowy Fundusz Zdrowia złożył do prokuratury zawiadomienie o nieprawidłowościach w Szpitalu Południowym w Warszawie. Dotyczy ono rozliczeń dokonywanych przez dr. Emila Jędrzejewskiego - sygnalisty w aferze wokół zarządzania placówką.
Wniosek do Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga złożył prezes NFZ dr Filip Nowak. Według stołecznego wydania „Gazety Wyborczej” w zawiadomieniu z 8 lipca zawarł ustalenia zeszłorocznej kontroli świadczeń na oddziale chirurgii ogólnej i proktologicznej.
Kontrolerzy mieli wykazać, że oddział kierowany wówczas przez Jędrzejewskiego zawyżał koszty zabiegów, wpisując świadczenia jako droższe. Pozwoliło to uzyskać od NFZ kwotę zawyżoną o blisko 1,1 mln zł przy zabiegach u ponad 130 pacjentów.
W ubiegłym miesiącu Jędrzejewski był dwukrotnie przesłuchiwany przez stołeczną prokuraturę po tym, jak w wywiadzie dla Kanału Zero ujawnił nieprawidłowości w szpitalu. Twierdził, że na tamtejszym oddziale ratunkowym dochodziło do błędów lekarskich skutkujących nawet śmiercią pacjentów. Prokuratura prowadzi obecnie dwa śledztwa - w sprawie oszustwa oraz nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego.
Straty amerykańskie po atakach Iranu
Kilkudziesięciu amerykańskich żołnierzy zostało rannych, a kilka śmigłowców uszkodzonych w atakach Iranu na terytorium Jordanii - poinformował „The New York Times”. Departament Wojny USA przestał w ostatnich tygodniach publikować tego rodzaju statystyki.
Pod koniec ubiegłego tygodnia poinformowano o dwóch amerykańskich ofiarach irańskich uderzeń w bazy na jordańskiej ziemi. Gazeta podaje, że w trzech atakach rakietowych i dronowych ucierpiało więcej wojskowych, a Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej uszkodził kilka śmigłowców w bazie USA w Jordanii.
Według dziennika Dowództwo Centralne USA przedstawiało wcześniej statystyki najpóźniej 24 godziny po powiadomieniu rodzin poległych. Waszyngton ma teraz wstrzymywać te dane, by utrudnić irańskiemu wojsku precyzyjne namierzanie amerykańskich obiektów na Bliskim Wschodzie. Oprócz dwóch żołnierzy w Jordanii w ubiegłym tygodniu zginął też wojskowy w Iraku, uczestniczący w kontrolowanej detonacji irańskiego niewybuchu.
Blokada morska Arabii Saudyjskiej
Jemeński ruch Huti ogłosił blokadę morską Arabii Saudyjskiej. Ugrupowanie oświadczyło, że ze skutkiem natychmiastowym wprowadza embargo na dostawy do królestwa, nazywając Saudyjczyków „śmiertelnym wrogiem”.
Decyzję uzasadniono odwetem za ostatnie działania sił wspieranych przez saudyjskie władze. Jak przypomina katarska telewizja Al-Dżazira, w ubiegłym tygodniu zbombardowano międzynarodowe lotnisko w Sanie. Do ataków przyznał się uznawany przez ONZ rząd Jemenu, korzystający ze wsparcia Rijadu.
W odpowiedzi rebelianci uderzyli w saudyjskie lotnisko w Abhie na południowym zachodzie kraju. Mimo porozumienia o zawieszeniu broni z marca 2022 roku Huti oskarżają Arabię Saudyjską o utrzymywanie blokady zachodniej części Jemenu. Uznawany międzynarodowo rząd twierdzi, że uniemożliwił lądowanie dwóch irańskich transportów, które nie miały odpowiednich zezwoleń.
Bez podwyżek w budżetówce i kara dla AliExpress
Ministerstwo Finansów nie planuje w najbliższych latach podwyżek w administracji publicznej - podaje Interia Biznes. Resort powołuje się na stabilizującą regułę wydatkową, która zapobiega nadmiernemu zadłużaniu państwa, a jej limit oblicza się na podstawie tempa wzrostu gospodarczego i prognozowanej inflacji.
W pierwszym półroczu deficyt budżetowy wyniósł blisko 123,7 mld zł, co oznacza wykorzystanie niemal połowy rocznego limitu. Tymczasem mundurowi domagają się 15-procentowej podwyżki, a Związek Nauczycielstwa Polskiego zapowiedział demonstrację pod kancelarią premiera. Na początku czerwca Donald Tusk zaproponował 3 proc., podczas gdy związki oczekiwały co najmniej 15 proc.
Komisja Europejska nałożyła 550 mln euro kary na chińskie AliExpress. Postępowanie wszczęto dwa lata temu na podstawie ustawy o usługach cyfrowych, zarzucając platformie brak skutecznego systemu wykrywania i usuwania zakazanych towarów oraz zbyt małą liczbę moderatorów.
Do 20 października firma ma przedstawić plan dostosowania się do unijnych wymagań; jej przedstawiciele uznali karę za nieproporcjonalną. Jak podkreśla Euronews, decyzja wpisuje się w szerszą walkę z nieuczciwą chińską konkurencją - od 1 lipca obowiązuje opłata 3 euro za paczki o wartości poniżej 150 euro, mająca wymusić zmianę modelu biznesowego platform e-commerce.