Powrót

Atak na ukraińskie dziewczynki i spór o słowa polskiego dyplomaty

Nagranie z ataku słownego na ukraińskie dziewczynki w autobusie w Bielsku-Białej oraz wystąpienie kierownika polskiej ambasady w Kijowie podczas obchodów rocznicy rzezi wołyńskiej wywołały w ostatnich dniach ostrą debatę o stanie relacji polsko-ukraińskich. Temat komentowali w programie Grzegorz Ślubowski i jego rozmówca, analizując zarówno jednostkowy incydent, jak i szersze napięcia między Warszawą a Kijowem.

Incydent w autobusie potępiony jednogłośnie

W autobusie miejskim w Bielsku-Białej doszło do agresji słownej wobec dziewczynek z Ukrainy. Według dostępnych informacji sprawcą był prawdopodobnie kierowca pojazdu, którego policja przesłuchała. Na nagraniu słychać wulgarne wyzwiska i groźby, w tym słowa: „Niedługo gówniary wyrosły za nasze pieniądze" oraz „będziesz wypierdalać tam na swoją Ukrainę".

Uczestnicy programu ocenili zdarzenie jednoznacznie. „To jest haniebne, po prostu haniebne" - stwierdzono w rozmowie. Jednocześnie zwrócono uwagę, że tego typu incydenty pozostają w Polsce rzadkością, a obawy przed prowokacjami w rocznicę rzezi wołyńskiej się nie potwierdziły. Przypomniano również, że część mieszkających w Polsce Ukraińców publicznie oddała hołd ofiarom zbrodni z 1943 roku.

Rozmówcy zaznaczyli, że napięcia międzypaństwowe nie powinny przekładać się na codzienne relacje między Polakami a Ukraińcami mieszkającymi w Polsce. „Ani my nie robimy problemów Ukraińcom, ani Ukraińcy nam tutaj" - podkreślono.

Kontrowersyjne słowa polskiego dyplomaty w Kijowie

Znacznie ostrzejszą wymianę zdań wywołało wystąpienie Piotra Łukasiewicza, chargé d'affaires polskiej ambasady w Kijowie, podczas obchodów rocznicy rzezi wołyńskiej. Dyplomata mówił o „ukraińskich ofiarach przemocy państwa polskiego na terenach dawnej II Rzeczpospolitej przed wojną i w jej trakcie", zastrzegając równocześnie, że nie tworzy symetrii ani nie stawia znaku równości między liczbami i jakością cierpień.

Łukasiewicz stwierdził też, że „walka o narodowe wyzwolenie jest krwawa, kontrowersyjna i zawsze przynosi ból i ofiary". Rozmówcy w programie ocenili, że mimo formalnego zastrzeżenia dyplomata faktycznie zbudował analogię między zbrodnią wołyńską a sytuacją mniejszości ukraińskiej w II RP. „To co powiedział pan Łukasiewicz, to jest dokładnie ukraińska narracja. To jest dokładnie to, co oni mówią dzisiaj" - stwierdzono w programie.

Zwrócono uwagę na kontekst wystąpienia. Dyplomata zabrał głos po przemówieniu wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza, co według rozmówców jest w praktyce dyplomatycznej niestandardowe. Podkreślono również, że wystąpienie padło w momencie ostrego sporu politycznego - po nadaniu przez prezydenta Wołodymyra Zełenskiego imienia bohaterów UPA jednej z ukraińskich jednostek wojskowych.

Antypolska narracja w mediach społecznościowych

W programie omówiono także aktywność dwóch anglojęzycznych influencerów ukraińskich mieszkających w Stanach Zjednoczonych - Romana Szeremety oraz Igora Suszki. Ich konta na platformie X, śledzone przez dziesiątki i setki tysięcy odbiorców, przez lata koncentrowały się na relacjonowaniu przebiegu wojny.

Od momentu wybuchu sporu o pamięć UPA charakter publikacji miał się zmienić. „Zaczęła się taka lawina tekstów" - relacjonowano w programie, wskazując na treści określające Polaków mianem „faszystów" i „nazistów". Zdaniem rozmówców skala i intensywność publikacji sugerują skoordynowaną akcję, choć nie przedstawiono dowodów na to, kto miałby ją organizować.

Zwrócono uwagę na dwutorowość ukraińskiej polityki: „Z jednej strony mamy teraz prezydenta, który wykonuje pewne gesty, próbują ci czołowi politycy tak troszkę zdeeskalować ten konflikt, ale z drugiej strony są influencerzy, którzy dalej naparzają".

Budanow: „Ukraina to naród wybrany przez Boga"

Osobnym wątkiem stała się wypowiedź Kyryła Budanowa - obecnie szefa kancelarii prezydenta Zełenskiego, a wcześniej szefa ukraińskiego wywiadu wojskowego. Budanow stwierdził publicznie, że Ukraina jest narodem wybranym przez Boga, a Ukraińcy „przeżyją innych".

Rozmówcy w programie ocenili tę wypowiedź jako oderwaną od rzeczywistości. „Frunęła im woda sodowa i jakaś taka utrata kontaktu z rzeczywistością, poczucie wyższości" - stwierdzono. Pojawiły się również spekulacje, że Budanow buduje w ten sposób pozycję przed ewentualnymi wyborami prezydenckimi, próbując dotrzeć do religijnie zaangażowanej części ukraińskiego elektoratu.

Zdaniem uczestników programu wypowiedź wpisuje się w szerszą tendencję: „Ukraińcy po prostu uwierzyli, że już wygrali". Wskazano na ukraińskie propozycje, by być gwarantem bezpieczeństwa dla Europy w razie wycofania się Amerykanów, jako przykład rosnących ambicji nieprzystających do sytuacji gospodarczej i demograficznej kraju liczącego około 20 milionów mieszkańców.

Spór o polską politykę wobec Ukrainy

W programie odniesiono się także do wpisu Mateusza Morawieckiego „żelazo za krew", w którym były premier tłumaczy decyzję o przekazaniu Ukrainie znacznej ilości sprzętu wojskowego. Rozmówcy zgodzili się, że pomoc militarna leżała w polskim interesie: „Pierwszy raz w historii wojna toczy się poza naszymi granicami, nie naszymi rękoma".

Odmiennie oceniono inicjatywę Przemysława Czarnka, który zapowiedział uchwałę sejmową blokującą przyjęcie Ukrainy do Unii Europejskiej. Zdaniem uczestników programu jest to zwrot polityczny nakierowany na odzyskanie elektoratu odpływającego do Konfederacji Grzegorza Brauna, a nie realne narzędzie polityki zagranicznej. Przypomniano, że politycy PiS w czasie rządów wielokrotnie deklarowali wsparcie dla ukraińskiej integracji z UE.

Za skuteczniejsze narzędzie nacisku uznano rezolucję Parlamentu Europejskiego, do której przyjęcia doprowadził między innymi europoseł Andrzej Halicki. „To było coś, co moim zdaniem bardzo mocno zabolało Ukraińców i to im wcale nie ułatwia drogi do Unii" - oceniono w programie.

Kontekst

Debata toczy się w cieniu 82. rocznicy Krwawej Niedzieli na Wołyniu oraz w okresie narastających napięć symbolicznych między Warszawą a Kijowem. Rozmówcy wielokrotnie podkreślali potrzebę rozdzielenia sporu politycznego od codziennych relacji między obywatelami obu państw, a jednocześnie utrzymania wsparcia militarnego dla Ukrainy jako elementu polskiej strategii bezpieczeństwa.