Historyk: To Rosja ma nieprzerwaną ciągłość z Rusią, nie Ukraina
Wypowiedź polskiego wiceministra edukacji, który zrównał status Polski jako następcy państwa Mieszka ze statusem Ukrainy jako spadkobierczyni Rusi Kijowskiej, wywołała polemikę profesora Gościwita Malinowskiego z Uniwersytetu Ignatianum. W rozmowie na Kanale Otwartym historyk uznał to porównanie za „całkowicie absurdalne" i wskazał, że pod względem prawno-historycznym nieprzerwaną ciągłość dawnej Rusi zachowała Federacja Rosyjska, a nie Ukraina.
Punktem wyjścia była teza, że Polska jest „takim samym następcą państwa Mieszka jak Ukraina Rusi Kijowskiej". Malinowski ocenił, że wpisuje się ona w tendencję polityków ukraińskich do wywyższania dziejów własnego narodu, czemu towarzyszy pomniejszanie historii sąsiadów, przede wszystkim Polaków. Zwrócił uwagę, że sama Ukraina jest w dużej mierze „tworem naszej wspólnej historii" oraz Królestwa Polskiego, aktywnego na ziemiach zachodniej dzisiejszej Ukrainy od czasów Kazimierza Wielkiego.
Ciągłość państwa polskiego mimo rozbiorów
Zdaniem historyka ciągłość między państwem pierwszych Piastów a współczesną Polską istnieje, choć została na krótko przerwana. W 1795 roku trzeci rozbiór wymazał Polskę z mapy - decyzją Austrii, Prus i Rosji - na tyle radykalnie, że likwidowano nawet dawne nazwy województw, zastępując je tworami w rodzaju Prus Południowych czy Galicji.
Malinowski podkreślił jednak, że przerwa formalna trwała krótko. Już dwa lata później powstały pierwsze legiony, utworzone na terenie Mołdawii pod protekcją turecką. W 1807 roku odtworzono państwo jako Księstwo Warszawskie, a w 1812 reaktywowano Królestwo Polskie.
Paradoksalnie utrzymanie Królestwa Polskiego wymógł na mocarstwach europejskich rosyjski car Aleksander. Formalnie polska państwowość istniała więc przez cały XIX wiek, mimo że po powstaniu styczniowym Rosjanie złośliwie nazywali dawne gubernie „Krajem Nadwiślańskim".
Gdy wybuchła I wojna światowa, obie walczące strony - Rosja oraz państwa centralne - bez trudu „przypomniały sobie", że takie państwo istnieje. „Można powiedzieć złośliwie, że tym, który zlikwidował Królestwo Polskie, był Józef Piłsudski dekretem z 14 listopada 1918 roku" - stwierdził Malinowski, wskazując, że była to jedynie zmiana formy ustrojowej, nie zaś przerwanie ciągłości.
Ukraina jako naród etnograficzny
Sytuację państwa ukraińskiego historyk przedstawił jako całkowicie odmienną. Ukraińcy należą do tzw. narodów etnograficznych, powołanych do istnienia w XIX wieku na podstawie wspólnoty języka i zwyczaju oraz braku własnej reprezentacji politycznej w ówczesnych imperiach Europy Środkowej.
Początki państwa ukraińskiego w dzisiejszej formie sięgają końca XIX wieku. Jeszcze po rewolucji lutowej 1917 roku celem Ukraińców było domaganie się autonomii w ramach Rosji. Dopiero rewolucja bolszewicka i upadek dawnej Rosji doprowadziły do powstania pierwszego państwa - Ukraińskiej Republiki Ludowej - na początku 1918 roku.
Ruś zaczęła się od Waregów
Malinowski zwrócił uwagę, że sam termin „Ruś Kijowska" wymyśliła rosyjska historiografia, aby uzasadnić trójetapową ciągłość: Rusi Kijowskiej, Włodzimierskiej i Moskiewskiej. Państwo nazywało się po prostu Ruś, a określenie „kijowska" odnosiło się jedynie do jednej z wielu dzielnic, obok Rusi Czernihowskiej, Perejasławskiej, Halickiej czy Nowogrodzkiej.
Nazwa pochodzi od Rusów - ludności skandynawskiej ze Szwecji, z regionu Roslagen koło Uppsali. W językach fińskich Ruotsi oznacza Szweda. Szwedzi płynęli na wschód „drogą wschodnią" (Austrwegr) już około 650 roku, a pierwszym ośrodkiem ich osadnictwa były okolice późniejszego Nowogrodu Wielkiego, znane jako Stara Ładoga.
Historyk porównał to wczesne państwo do brytyjskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej, wychodzącej od handlu. Waregów określił jako „korporację handlowo-najemniczo-rozbójniczą", która zależnie od sytuacji oferowała miejscowej ludności handel, służbę wojskową lub działalność „w rodzaju mafijnej". Początkowo płynęli nie Dnieprem, lecz Wołgą ku Morzu Kaspijskiemu, gdzie służyli Kaganatowi Chazarskiemu.
Właściwe utworzenie Rusi wiąże się z Rurykiem, który - według legendy dynastycznej - został wraz z braćmi Truworem i Sineusem zaproszony przez zwaśnionych Słowian i miejscowe ludy fińskie, by zaprowadzić porządek. Historia państwa ruskiego rozpoczęła się w 862 roku, „100 lat wcześniej niż udokumentowana historia państwa mieszkowego" - co, jak zaznaczył Malinowski, daje Rusi starszą tradycję państwową niż Polsce.
Od skandynawskiej korporacji do słowiańskiego państwa
Historyk wyjaśnił, że noszenie imienia nie przesądza o narodowości, podobnie jak imiona germańskie wśród Włochów czy Francuzów nie czynią ich Germanami. Waregowie od początku wchodzili w interakcje z ludnością słowiańską, bo - jak zauważył - „żadne państwo trwałe nie powstaje tylko na przemocy i rabunku".
Przełom nastąpił za panowania Światosława w latach 60. i 70. X wieku. Jego słowiańskie imię łączyło dwa skandynawskie - Ruryka i Olega. Władca zniszczył kaganat chazarski w porozumieniu z Turkami oguzyjskimi i wyprawił się przeciw Konstantynopolowi, rozważając nawet przeniesienie stolicy z Kijowa do Bułgarii. Zafascynowany światem koczowników, zapuścił osełedec - turecki sposób strzyżenia obcy zarówno Słowianom, jak i Skandynawom.
Jego następca, Włodzimierz Wielki, uznał, że państwo potrzebuje spajającej religii. Po eksperymentach z bóstwami słowiańsko-skandynawskimi zorganizował swoisty „konkurs religii", wybierając między islamem, judaizmem oraz łacińską i grecką wersją chrześcijaństwa. Wybór prawosławia przyniósł Rusi szybszy skok cywilizacyjny niż Polsce.
Wraz z religią grecką Ruś przejęła bowiem język słowiański skodyfikowany przez Cyryla i Metodego, cyrylicę oraz nauczycieli z potężnej wówczas Bułgarii. „Na wykształcenie kadr w języku łacińskim trzeba było dużo więcej lat niż w języku słowiańskim" - wskazał Malinowski jako zasadniczą różnicę w rozwoju obu państw.
Dlaczego to Rosja jest spadkobierczynią
Kluczowy argument historyka dotyczył ciągłości prawno-historycznej. Ruś wytworzyła poczucie narodowe, które później rozbiło rozdrobnienie dzielnicowe i najazd tatarski. W tym okresie wielki książę był urzędnikiem tatarskim wybieranym do zbierania podatków.
Wśród księstw dzielnicowych na początku XIV wieku wyodrębniło się księstwo moskiewskie, wydzielone z włodzimierskiego, którego pierwszym księciem był Daniel z linii Aleksandra Newskiego. Dzięki relacjom z Tatarami władcy moskiewscy przejęli tytuł wielkoksiążęcy, a od XV wieku - wzorem Litwy - rzucili hasło jednoczenia ziem ruskich, w praktyce podbijając kolejne państwa dzielnicowe.
Ostatnim wchłoniętym było Wielkie Księstwo Riazańskie, przyłączone w 1521 roku. Na Rusi pozostały wówczas dwa państwa uważające się za prawowitych władców - Litwa na zachodzie i Moskwa na wschodzie. „Kolejne 500 lat to rywalizacja litewsko-moskiewska o to, kto będzie panował nad Rusią" - podsumował historyk. Polska włączyła się w nią przez unię z Litwą i tę rywalizację przegrała.
Malinowski uznał, że Federacja Rosyjska jest bezpośrednią kontynuacją państwowości dzielnicowej Rurykowiczów, mimo wielokrotnych zmian dynastii i ustroju - od caratu, przez republikę i Rosję bolszewicką, po dzisiejszą federację. „Możemy jej nie lubić, bo jest agresorem, bo napada na sąsiadów, ale jeśli chodzi o ciągłość historyczną, to akurat to państwo ma ciągłość nieprzerwaną" - stwierdził.
Piastowie bez skandynawskiego rodowodu
Odnosząc się do popularnej tezy o wikińskim pochodzeniu Mieszka, historyk uznał ją za nieuzasadnioną. Gdyby Piastowie byli Skandynawami, „bardzo dokładnie ukryli tę swoją skandynawskość" - nie nadawali imion skandynawskich ani nie głosili takich tradycji.
Kontrast z Rusią jest wymowny. Rurykowicze byli dumni z przybycia zza morza, a Nestor to spisywał. Tymczasem polska tradycja dynastyczna wywodzi ród od ubogiego oracza Piasta, poddanego księcia Popiela. „Nasza dynastia stara się wpisać nie w elity słowiańskie, ale w ludzi niskiego pochodzenia" - zauważył Malinowski, wskazując, że celem było ukazanie, jak wiele osiągnięto własnym wysiłkiem.
Historyk odrzucił koncepcję, jakoby Słowianie nie potrafili tworzyć państw samodzielnie. Powstała ona w XVIII wieku, gdy realnie brakowało niepodległych państw słowiańskich. W rzeczywistości jedynie Ruś i Bułgaria były państwami stworzonymi Słowianom przez obcych; wszędzie indziej - od Wieletów po Obodrytów - powstawały struktury miejscowe.
Rywale i sojusznicy
Relacje Piastów z Rusią Malinowski określił jako mieszankę rywalizacji i współpracy. Bolesław Chrobry obrabował Kijów w 1018 roku, popierając swojego krewnego Świętopełka, i wysłał do Konstantynopola list domagający się relacji dyplomatycznych. Historyk porównał tę wyprawę do kampanii Piłsudskiego z 1920 roku - Chrobry ocenił, że nie ma szans utrzymać się na tamtych terenach.
Później Jarosław Mądry zniszczył Polskę Mieszka II, by następnie wesprzeć jego syna Kazimierza Odnowiciela w odbudowie państwa. Przez całe średniowiecze mnożyły się mariaże między Piastami a Rurykowiczami oraz wspólne przedsięwzięcia, aż po przejęcie spadku po Rusi Halicko-Włodzimierskiej przez Kazimierza Wielkiego.
Malinowski zaznaczył, że Białoruś kontynuuje w pewnym sensie tradycję dawnej Litwy, natomiast Ukraina pozostaje koncepcją nową, wyrastającą z religijnego niezadowolenia ludności ruskiej. „Historia jest pełna paradoksów" - podsumował, przypominając, że w czasach Chmielnickiego unici, dziś najbardziej przekonani do narodowości ukraińskiej, byli mordowani z większym okrucieństwem niż Polacy czy Żydzi.