Powrót

Islandczycy odrzucili rozmowy z Unią, Rosja grozi energetyce Ukrainy

Islandczycy w sobotnim referendum sprzeciwili się wznowieniu rozmów akcesyjnych z Unią Europejską, a Rosja zapowiedziała nowy etap ataków wymierzonych w ukraińską infrastrukturę energetyczną - to dwa najważniejsze wątki poniedziałkowego przeglądu wydarzeń międzynarodowych z 31 sierpnia.

Referendum na Islandii

W głosowaniu przeciwko ponownemu przystąpieniu do negocjacji członkowskich opowiedziało się prawie 53 procent uczestników, za - nieco ponad 47 procent. Frekwencja sięgnęła blisko 81 procent uprawnionych do głosowania.

Premier Islandii Kristrún Frostadóttir podczas niedzielnej konferencji prasowej pochwaliła wysoką frekwencję i zapowiedziała, że jej gabinet uszanuje decyzję obywateli. Rząd ma się teraz skupić na polityce wewnętrznej oraz na wzmocnieniu pozycji kraju w ramach Europejskiego Obszaru Gospodarczego, współtworzonego z Unią Europejską i Norwegią.

Dla minister spraw zagranicznych Þorgerður Katrín Gunnarsdóttir istotne było zainteresowanie społeczeństwa tematyką międzynarodową. Członkostwo w Unii nie stanowiło celu samego w sobie, lecz jedynie środek do osiągnięcia dobrobytu i stabilności gospodarczej Islandii.

Zapytana przez dziennikarzy nadawcy publicznego RUV o dalsze kroki, premier stwierdziła, że formalnie nie wycofa wniosku akcesyjnego, choć rząd może podjąć odpowiednie działania po konsultacjach z parlamentarną komisją spraw zagranicznych. Przewodnicząca opozycyjnej Partii Niepodległości Guðrún Hafsteinsdóttir uznała wynik za szok dla rządzącej centrolewicy, a lider Partii Centrum Sigmundur Davíð Gunnlaugsson wezwał premier i szefową dyplomacji do dymisji.

Rosja zapowiada uderzenia w energetykę

Rosyjskie Ministerstwo Obrony ogłosiło rozpoczęcie przygotowań do nowego etapu ataków na Ukrainę, tym razem wymierzonych w infrastrukturę energetyczną. Uzasadnieniem mają być uderzenia sił ukraińskich w rosyjskie obiekty cywilne i zakłady przemysłu naftowego.

W nocy z piątku na sobotę Rosjanie przeprowadzili zmasowany atak na przedmieścia Kijowa. W regionie buczańskim zniszczony został skład amunicji. Prezydent Wołodymyr Zełenski poinformował, że zginęło 38 osób, i podkreślił, że pociski, miny i drony nie powinny być magazynowane w pobliżu obiektów cywilnych. Zapowiedział pociągnięcie do odpowiedzialności osób umieszczających broń przy budynkach mieszkalnych.

Portal Kyiv Independent, powołując się na dane strony ukraińskiej, podał, że w ciągu tygodnia rosyjskie wojsko wystrzeliło 2000 dronów, 1600 bomb szybujących i 31 pocisków balistycznych. Ukraińska armia w nocy z soboty na niedzielę kontynuowała ataki na rosyjską infrastrukturę naftową, uderzając między innymi w drugą pod względem wielkości rafinerię w Rosji oraz bazę lotniczą w Kraju Krasnodarskim.

Propozycja szczytu i wątpliwości Helsinek

Według portalu Axios dyrektor CIA John Ratcliffe podczas wtorkowej, niezapowiedzianej wizyty w Moskwie miał zaproponować trójstronne spotkanie Donalda Trumpa, Władimira Putina i Wołodymyra Zełenskiego. Byłby to pierwszy raz, gdy szef amerykańskiego wywiadu zaangażował się bezpośrednio w negocjacje mające zakończyć wojnę.

Prezydent USA określił podróż jako rutynową, dodając, że „może coś z niej wyniknąć”. Dotychczas Rosja odrzucała podobne propozycje, które akceptowała strona ukraińska; obecna reakcja Moskwy pozostaje nieznana. Dziennik „The New York Times” podał, że Ratcliffe przekazał dyrektorowi FSB Aleksandrowi Bortnikowowi „ponurą ocenę” przebiegu wojny i uznał go za osobę mogącą pozytywnie wpłynąć na wznowienie procesu dyplomatycznego. Wcześniej rozmowy prowadzili bez większych rezultatów wysłannicy Trumpa - Steve Witkoff i Jared Kushner.

Prezydent Finlandii Alexander Stubb w wywiadzie dla „Bilda” wyraził wątpliwość, by Rosja zaryzykowała atak na państwo NATO. Jego zdaniem sojusz dysponuje zbyt dużym potencjałem broni konwencjonalnej, rakietowej i jądrowej, a Rosja nie byłaby w stanie otworzyć kolejnego frontu. Stubb zaznaczył, że nikt nie przedstawił wiarygodnych dowodów potwierdzających takie doniesienia, choć NATO powinno być gotowe na każdy scenariusz. Przed rosyjskim uderzeniem - najpóźniej w 2029 roku - ostrzegał w czerwcu w rozmowie z „Politico” niemiecki generał Christian Freuding.

Wyciek danych, spór w PiS i umowa z Wenezuelą

Grupa hakerska Fingerprint, odpowiedzialna za wyciek danych pacjentów z systemu obsługiwanego przez firmę MyDr, zapowiedziała akcję na jeszcze większą skalę. We wpisie w serwisie Infosec Exchange hakerzy zadeklarowali, że nie zamierzają upubliczniać ani sprzedawać zdobytych danych, a za swój cel uznają poprawę cyberbezpieczeństwa w Europie „w czasie cyberwojny z Rosją”. Portal Money.pl przypomina, że sprawą zajmuje się Prokuratura Okręgowa w Warszawie, a za włamanie i przesłanie danych grozi do trzech lat więzienia.

Prezes PiS Jarosław Kaczyński ogłosił w Sulejowie, że politycy stowarzyszenia Rozwój Plus, kierowanego przez Mateusza Morawieckiego, nie otrzymają miejsc na listach wyborczych partii. Oskarżył ich o przyczynienie się do rozbicia ugrupowania i stwierdził, że nie da się przekonać lojalnych działaczy do przyjęcia osób, które - jak to ujął - dopuściły się „najnormalniejszej w świecie zdrady”. W ubiegłym tygodniu europosłowie Rozwoju Plus opuścili delegację PiS w Parlamencie Europejskim.

Donald Trump zapowiedział z kolei porozumienie, na mocy którego USA przejmą kontrolę nad blisko 65 miliardami baryłek wenezuelskich rezerw ropy w zamian za inwestycję 100 miliardów dolarów. Umowa ma obowiązywać 25 lat i zwiększyć wydobycie do 1,5 miliona baryłek dziennie. Tymczasowa prezydent Wenezueli Delcy Rodríguez oczekuje ożywienia gospodarczego, jednak opozycyjny polityk Henrique Capriles w rozmowie z BBC zakwestionował przejrzystość i podstawę prawną transakcji.