Moskwa płonie po ataku dronów. Rosjanie w panice, propaganda żąda odwetu - fragment live
Rekordowy atak dronów na Moskwę. Stolica Rosji sparaliżowana
Około 200 ukraińskich dronów uderzyło w nocy w Moskwę i obwód moskiewski, wywołując panikę mieszkańców, zamykając cztery stołeczne lotniska i unieruchamiając rafinerię w podmoskiewskiej Kapotni. To największy nalot na rosyjską stolicę od początku wojny - wynika z relacji Denisa Salnikowa, rosyjskiego dziennikarza mieszkającego w Krakowie.
Według danych przytaczanych przez niezależne media rosyjskie, w ataku brało udział blisko 200 bezzałogowców skierowanych w samą Moskwę, a Ministerstwo Obrony Rosji raportowało o ponad 500 dronach zestrzelonych nad całym krajem. - Ilość tych statków przesyca obronę przeciwlotniczą - ocenia Salnikow, powołując się na rosyjskich blogerów wojskowych.
Główne uderzenie wymierzono w rafinerię w Kapotni w obwodzie moskiewskim. Zakład został unieruchomiony na co najmniej kilka dni, co pogłębia kryzys paliwowy w Rosji. W co najmniej 53 regionach kraju obowiązują już ograniczenia w sprzedaży benzyny - problem, który zaczął się od Krymu, dziś dotyczy niemal całej Federacji.
Po raz pierwszy zamknięto jednocześnie wszystkie cztery moskiewskie lotniska, odwołano lub opóźniono około 530 lotów, a pasażerów ewakuowano z samolotów już wprowadzonych na pas startowy. Mieszkańcy relacjonowali na Telegramie, że syreny alarmowe nie zostały uruchomione, a próby uzyskania informacji o lokalizacji schronów kończyły się odpowiedzią, że takie dane są ujawniane wyłącznie w czasie wojennym - który formalnie w Rosji nie obowiązuje.
Reakcje propagandy są skrajne. Sergiej Ławrow zapowiedział odwet wobec Ukrainy. Politolog Siergiej Karaganow, jeden z głównych propagatorów użycia broni jądrowej, miał stwierdzić, że jej użycie byłoby grzechem, ale nieużycie - "grzechem śmiertelnym". Włodzimierz Sołowjow w głównym programie telewizyjnym wzywał do "tępienia na miejscu" osób krytykujących władzę. Podobny ton pojawił się w telewizji Cargrad oligarchy Konstantina Małofiejewa oraz w mediach państwowych.
Salnikow ostrzega, że ofiarą tej spirali mogą paść migranci z Azji Środkowej - Uzbekistanu, Tadżykistanu, Kirgistanu. Po zamachu w Crocus City Hall Rosja przeprowadziła kampanię presji i deportacji, a obecna fala radykalizacji może uruchomić podobny mechanizm.
Atak wpisuje się w narastającą wymianę uderzeń: kilka dni temu rosyjski ostrzał Kijowa uszkodził Ławrę Peczerską, dziś Ukraina sięgnęła po cel demonstracyjny w sercu Rosji. Dla mieszkańców Moskwy i Petersburga, dla których wojna przez cztery lata była głównie obrazem z ekranu, to zmiana jakościowa, której konsekwencje polityczne dopiero zaczynają się materializować.