Nawrocki chce odebrać Zełenskiemu Order Orła Białego. Kryzys polsko-ukraiński narasta
Prezydent Karol Nawrocki zapowiedział, że na najbliższym posiedzeniu Kapituły Orderu Orła Białego będzie zabiegał o odebranie najwyższego polskiego odznaczenia prezydentowi Wołodymyrowi Zełenskiemu. Bezpośrednim powodem jest nadanie jednej z ukraińskich jednostek specjalnych imienia bohaterów UPA - kolejny w ostatnich tygodniach gest ukraińskich władz gloryfikujący środowiska odpowiedzialne za rzeź wołyńską. O konsekwencjach tej decyzji dyskutowali dziennikarze Igor Janke i Grzegorz Ślubowski.
Seria gestów, która przelała czarę
Decyzja Zełenskiego nie jest odosobniona. Wcześniej ukraińskie władze zorganizowały uroczysty pogrzeb Andrija Melnyka - jednego z liderów OUN, współpracownika niemieckiej Abwehry - z udziałem prezydenta i przedstawicieli elit państwowych. Zapowiadane jest także sprowadzenie do Kijowa szczątków kolejnych założycieli OUN, w tym Jewhena Konowalca. Nie wykluczono również pochówku Stepana Bandery.
Ślubowski zwraca uwagę, że gloryfikacja obejmuje kolejno Banderę, Melnyka i Szuchewycza. - Mimo wielokrotnych próśb i prób zmiany tego, Zełenski idzie w to jeszcze mocniej, jeszcze bardziej nie zwraca na nic uwagi - ocenia dziennikarz. Dodaje, że dzieje się to w momencie, gdy Wierchowna Rada procedowała przyjęcie pożyczki 90 miliardów euro, do której współfinansowania zobowiązani będą także Polacy.
Dlaczego Zełenski to robi
Rozmówcy nie mają pełnej odpowiedzi na to pytanie. Powołują się na opinię byłego ambasadora RP w Kijowie Bartosza Cichockiego, według którego prezydencka partia Sługa Narodu jest w Radzie na tyle słaba, że Zełenski musi szukać poparcia u nacjonalistów i płaci im gestami symbolicznymi.
Janke tego wyjaśnienia nie odrzuca, lecz uważa je za niewystarczające. - Zełenski i ukraińska elita mają pełną świadomość wrażliwości polskiej w tej sprawie - podkreśla. Ślubowski idzie dalej: - To musi być coś głębszego. Z jakiegoś powodu wybrali sobie takich bohaterów. To jest ten panteon, na którym chcą budować dzisiejszą Ukrainę.
Spór o skalę reakcji
Obaj dziennikarze zgadzają się, że Polska musi zareagować stanowczo, różnią się jednak co do narzędzi. Janke jest sceptyczny wobec odbierania Orła Białego. - On dalej jest prezydentem kraju, który toczy wojnę, i dzięki temu, że zatrzymują Rosjan, to Rosjan nie ma koło naszej granicy - argumentuje. Proponuje raczej czasowe wstrzymanie konkretnych form pomocy oraz warunkowanie polskiego poparcia w procesie akcesji Ukrainy do Unii Europejskiej.
Ślubowski popiera gest prezydenta Nawrockiego. - Order to symbol, ale dla nich ten gest jest ważny, tak jak dla nas ważny był pochówek Melnyka - mówi. Ostrzega jednocześnie, że milczenie Warszawy napędza w Polsce nastroje antyukraińskie i wzmacnia środowiska skrajne, w tym zwolenników Grzegorza Brauna.
Interes strategiczny mimo napięć
Obaj rozmówcy podkreślają, że interes Polski wymaga jednoczesnego twardego stanowiska wobec polityki historycznej Kijowa i dalszego wspierania ukraińskiej obrony przed Rosją. - W naszym interesie jest, żeby wojna toczyła się jak najdalej od naszych granic - mówi Janke. Postuluje wzmocnienie polskiej obecności instytucjonalnej na Ukrainie, w tym aktywności IPN, na wzór niemieckiej dyplomacji miękkiej.
Rozmowa odbywa się w momencie, gdy rosyjscy dyplomaci sygnalizowali placówkom w Kijowie zagrożenie kolejną falą bombardowań, a Ukraina wciąż zabiega o unijną pożyczkę 90 miliardów euro. Napięcie polsko-ukraińskie nakłada się więc na najtrudniejszy być może okres wojny - i, jak sugerują dziennikarze, będzie testem zdolności obu państw do rozdzielenia sporu historycznego od strategicznego partnerstwa.