Nawrocki ułaskawił kibica Legii. Rząd mówi o skandalu
Prezydent Karol Nawrocki skorzystał z prawa łaski wobec trzech osób, a jedną z nich jest Piotr Staruchowicz, znany jako Staruch - jeden z najbardziej rozpoznawalnych i kontrowersyjnych kibiców Legii Warszawa. Decyzja, która de facto znosi mu zakaz stadionowy, wywołała ostrą reakcję polityków obozu rządzącego i otworzyła dyskusję o granicach prezydenckich prerogatyw.
Staruch został skazany przez Sąd Rejonowy w Lublinie na dwuletni zakaz stadionowy za to, że podczas meczu Motoru Lublin z Legią Warszawa w marcu 2025 roku - jak brzmiała formuła wyroku - „przebywał w miejscu nieprzeznaczonym dla publiczności”. W praktyce chodziło o stanie na płocie i prowadzenie dopingu, do czego, jak twierdził, miał akredytację wydaną przez organizatora meczu.
O sprawie zrobiło się głośno po tym, jak Staruchowicz zadzwonił na żywo do programu Kanału Zero, którego gościem był Karol Nawrocki. „Chciałem zapytać pana prezydenta, czy święty Mikołaj przyniesie mi ułaskawienie w tym roku?” - pytał wówczas kibic. Prezydent podjął tę decyzję z opóźnieniem, w okresie wakacyjnym.
Ostra reakcja obozu rządzącego
Ułaskawienie spotkało się z krytyką polityków obecnej koalicji. „Ułaskawienie kogoś takiego jak Staruch pokazuje, o jakiej Polsce marzy prezydent Nawrocki” - napisał w serwisie X minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński.
W podobnym tonie wypowiedział się europoseł Koalicji Obywatelskiej Dariusz Joński, pytając: „Staruch ułaskawiony, kto następny?”. Decyzję skrytykował także były prezydent Bronisław Komorowski, który skupił się na stronie proceduralnej. „To jest niepoważne. Pan prezydent po prostu grubo przesadził i sam okazał lekceważenie dla instytucji ułaskawienia” - ocenił.
Pałac Prezydencki odpowiedział stanowczo. „Trudno czynić zarzut panu prezydentowi z tego, że podejmuje decyzję w oparciu o przepisy polskiej konstytucji” - mówił rzecznik Rafał Leśkiewicz. „Wara rządzącym od prerogatyw pana prezydenta. Pan prezydent nie przestraszy się tych wpisów, tweetów, gróźb czy jakichkolwiek prób manipulacji” - dodał, podkreślając, że Nawrocki wcześniej zapoznał się z aktami sprawy.
Kim jest Staruch
Piotr Staruchowicz od lat należy do najbardziej charakterystycznych postaci środowiska kibicowskiego Legii Warszawa. Kojarzony przede wszystkim z trybuną Żyleta, gdzie prowadził doping, ma na koncie liczne konflikty z prawem.
Pierwszy zakaz stadionowy otrzymał w 2010 roku - jak przypomniał „Przegląd Sportowy” - gdy podczas próby uczczenia minutą ciszy Jana Wejcherta, ówczesnego współwłaściciela Legii, zaintonował w kierunku Mariusza Waltera okrzyk. Klub nałożył wtedy na niego dwuletni zakaz wstępu. Później Staruch spoliczkował piłkarza Jakuba Rzeźniczaka, a także został skazany za pobicie kibica Polonii.
Najgłośniejsza sprawa dotyczy jednak zdarzeń z 2012 roku. Pod koniec maja, tuż przed Euro 2012, funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego zatrzymali 42 osoby związane ze środowiskiem kibicowskim, podejrzewane o przestępstwa narkotykowe i wymuszenia. Staruch usłyszał zarzuty dotyczące obrotu jednym kilogramem amfetaminy i wprowadzenia do obrotu kolejnych pięciu.
Areszt bez dowodów
Jak ustaliła „Rzeczpospolita”, prokuratura nie dysponowała twardymi dowodami. Podczas przeszukania mieszkania i samochodu nie znaleziono substancji psychotropowych, a materiał dowodowy - jak ujawnił tygodnik „Wprost” - opierał się na zeznaniach świadka koronnego, wcześniej karanego handlarza narkotyków.
Staruchowicz spędził w areszcie tymczasowym osiem miesięcy. Wyszedł pod koniec stycznia 2013 roku po wpłaceniu 80 tysięcy złotych kaucji i z zakazem opuszczania kraju. Listy poręczające podpisywali m.in. Zofia i Zbigniew Romaszewscy, Joanna i Andrzej Gwiazdowie oraz ksiądz Jarosław Wąsowicz, obecnie kapelan prezydenta.
W 2016 roku sąd uniewinnił Staruchowicza, uznając zeznania świadka koronnego za niespójne, sprzeczne i niewiarygodne. Rok później wyrok się uprawomocnił. „Trzymanie człowieka tak długo w areszcie bez wyroku to rodzaj tortury w majestacie prawa” - komentował ojciec kibica, Wojciech Staruchowicz, który codziennie apelował na Twitterze o uwolnienie syna.
Szerszy kontekst polityczny
Sprawa Starucha wpisywała się w ówczesną politykę rządu Donalda Tuska wobec środowiska kibicowskiego. W kampanii 2011 roku premier prezentował się jako twardy przeciwnik „kibolskiej mafii narkotykowej”. Staruch odpowiadał transparentem „Donald matole, twój rząd obalą kibole”.
Podobny wydźwięk miała sprawa Macieja Dobrowolskiego, kibica Legii, który spędził w areszcie tymczasowym bez aktu oskarżenia 40 miesięcy - od końca maja 2012 do końca września 2015 roku. Aresztowano go na podstawie zeznań tego samego świadka koronnego. W jego obronie interweniowali m.in. Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar oraz Naczelna Rada Adwokacka. Dwa miesiące po wyjściu prokuratura uchyliła mu zarzut udziału w zorganizowanej grupie przestępczej z powodu braku dowodów.
Znajomość tych okoliczności pokazuje, że lipcowe ułaskawienie nie było wyłącznie decyzją administracyjną. Wpisuje się ono w wieloletnią niechęć między obecnym obozem rządzącym a środowiskiem kibicowskim, częściej utożsamianym z prawicą. Decyzja zapadła w przededniu pierwszej rocznicy objęcia urzędu przez Nawrockiego - 6 sierpnia - co Pałac Prezydencki mógł potraktować jako okazję do zamanifestowania, że prezydent zna swoje prerogatywy i nie zawaha się z nich skorzystać.