Pięć politycznych kuriozów tygodnia - od Rutkowskiego po celę dla dwóch
Miniony tydzień w polskiej polityce przyniósł serię zdarzeń, które łączą powagę instytucji z elementami rodem z farsy - od zatrudnienia detektywa Krzysztofa Rutkowskiego przez zawieszonego posła klubu KO, przez przepychanki pod Trybunałem Konstytucyjnym, aż po wniosek o uchylenie immunitetu byłemu prezesowi Orlenu. Każda z tych spraw dotyczy realnych napięć politycznych, lecz ich oprawa coraz częściej przesłania istotę.
Kołodziejczak i detektyw Rutkowski
Michał Kołodziejczak, były wiceminister rolnictwa i polityk Koalicji Obywatelskiej, znalazł się w centrum poważnego kryzysu wizerunkowego po ujawnieniu przez Kanał Zero afery obyczajowej z jego udziałem. W reakcji polityk podjął współpracę z detektywem Krzysztofem Rutkowskim - wysiadał z pojazdu oznaczonego jako „Rutkowski Patrol”.
Decyzja wywołała zdumienie, ponieważ polityk w kryzysie dysponuje zwykle całym wachlarzem narzędzi: prawnikami, doradcami, agencjami PR oraz ekspertami od zarządzania kryzysowego i wizerunku. Wybór znanego z „memiczności” detektywa odbiega od standardowej strategii obrony reputacji.
Nie jest jasne, kto doradził Kołodziejczakowi takie rozwiązanie. Pojawia się hipoteza, że rozpoznawalność i komizm postaci Rutkowskiego miały przyćmić ciężar sprawy ciążącej na polityku. W sieci szybko powstały liczne memy na temat tego duetu, w tym materiały generowane przez sztuczną inteligencję.
Cyrk pod Trybunałem Konstytucyjnym
Druga sprawa dotyczy wydarzeń przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego. Maciej Berek, były minister w rządzie Donalda Tuska, został wybrany przez Sejm na sędziego TK. Jego status pozostaje jednak sporny.
Prezydent odmawia przyjęcia ślubowania i - podobnie jak opozycja - twierdzi, że Berek sędzią nie jest. Rząd utrzymuje przeciwnie: ślubowanie przyjął marszałek Sejmu w obecności wicemarszałków, co w jego ocenie wystarcza do objęcia urzędu.
Przekonany o swoim mandacie, Berek przyjechał do Trybunału, by rozpocząć pełnienie obowiązków. Prezes TK Bogdan Święczkowski odmówił jednak wpuszczenia go do części sędziowskiej, argumentując, że jest ona zarezerwowana dla sędziów, a Berek nim nie jest.
Doszło do protestów i przepychanek. Demonstranci próbowali zablokować bramę wjazdową, a policja ją odblokowywała; jeden z protestujących zasłabł i trafił do szpitala. Całość relacjonowała na żywo telewizja Republika. Spór sprowadza się formalnie do wejścia do budynku oraz do zasad funkcjonowania Trybunału.
Niezależnie od tego, która strona przejmie kontrolę nad instytucją, druga i tak nie uzna jej składu - tak jak dziś strona rządowa nie uznaje Trybunału, tak po ewentualnym przejęciu nie uznawałyby go opozycja i Pałac Prezydencki. W tej sytuacji Trybunał Konstytucyjny jawi się jako instytucja faktycznie sparaliżowana, a spór - jako narzędzie podtrzymywania mobilizacji dwóch obozów.
Donald Tusk na TikToku
Premier Donald Tusk rozszerzył swoją obecność w mediach społecznościowych. Najpierw zaczął nagrywać własne podcasty, komunikując się z wyborcami bezpośrednio, a następnie opublikował krótką rolkę z okazji trzeciej rocznicy wyborów z 15 października.
W nagraniu premier idzie korytarzem, a przed nim wyświetlają się kolejne hasła przedstawiane jako sukcesy rządu - między innymi wzrost gospodarczy, cyberbezpieczeństwo i odpolitycznienie mediów publicznych. Materiał utrzymany jest w tonie autopromocyjnym.
Internauci przyjęli rolkę krytycznie, zwłaszcza w serwisie X. W komentarzach przypominano obietnicę benzyny po 5,19 zł, pytano o Centralny Port Komunikacyjny, elektrownie atomowe oraz kondycję służby zdrowia. Jeden z użytkowników zauważył, że „wyrósł nam TikToker na miarę naszych czasów”.
Z ripostą wystąpił były premier Mateusz Morawiecki. W tej samej konwencji opublikował własną rolkę, w której wyliczał liczbę przedsiębiorstw zamkniętych za rządów Tuska oraz skalę zwolnień grupowych.
Wpadka w kancelarii prezydenta
Czwarte zdarzenie dotyczy prezydenta Karola Nawrockiego. W nagranym wideo tłumaczył on, dlaczego zawetował trzy ustawy. Materiał utrzymano w poważnym tonie, z flagami w tle - zgodnie z konwencją przyjętą dla tego typu wystąpień.
Tym razem do sieci trafiła jednak wersja z wpadką. Prezydent się pomylił, powiedział „jeszcze raz, nie wszedłem” i musiał powtórzyć nagranie. Opublikowany materiał ujawniał kulisy realizacji.
Film szybko zniknął, a w jego miejsce pojawiła się poprawiona wersja bez zarejestrowanych kulis. Do wpadki odniósł się jednak rzecznik rządu Adam Szłapka, wykorzystując ją jako argument o braku kompetencji po stronie prezydenta.
Obajtek, paliwo i immunitet
Piąta sprawa dotyczy Daniela Obajtka - byłego prezesa Orlenu, obecnie europosła Prawa i Sprawiedliwości. Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek poinformował, że skierował do Parlamentu Europejskiego wniosek o uchylenie Obajtkowi immunitetu, obejmujący również zgodę na zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie.
Prokuratura bada, czy ceny paliw przed wyborami parlamentarnymi w 2023 roku nie były sztucznie zaniżane, co mogło narazić Orlen na wielomiliardowe straty. Na tym etapie to zarzuty i ustalenia śledztwa, a nie prawomocny wyrok.
Sprawa odsyła do jesieni 2023 roku - kolejek na stacjach i komunikatów o awariach dystrybutorów. Strategia polityczna oparta na przypominaniu wyborcom, że paliwo było wówczas tańsze, w momencie obecnego niezadowolenia z cen pozostaje niejednoznaczna w skutkach.
Sam Obajtek odpowiedział, że jeśli ma zostać zatrzymany za to, iż Polacy tankowali poniżej 6 zł, to w celi powinien znaleźć się również Donald Tusk, który obiecywał benzynę po 5,19 zł przed wyborami w 2023 roku.
Wniosek wpisuje się w szersze działania koalicji rządzącej, poszukującej spraw mających dowieść jej sprawczości i skuteczności w rozliczeniach polityków Prawa i Sprawiedliwości. Dotychczasowy przebieg tych rozliczeń bywa oceniany jako powolny, co podnosi wagę symboliczną ewentualnego aresztowania Obajtka.
Pięć opisanych zdarzeń łączy wspólny mianownik: realne spory o instytucje, odpowiedzialność i wiarygodność coraz częściej rozgrywane są w formacie widowiska - rolek, relacji na żywo i medialnych ripost. W efekcie oprawa przesłania stawkę, a kolejne starcia służą głównie podtrzymaniu mobilizacji dwóch obozów.