Powrót

Trump szuka porozumienia z Rosją, a ceny ropy dyktuje Bliski Wschód

Administracja Donalda Trumpa zmienia podejście do wojny na Ukrainie i relacji z Rosją, próbując wymusić na Wołodymyrze Zełenskim porozumienie z Moskwą, podczas gdy o cenach ropy naftowej decydują dziś przede wszystkim narastające konflikty na Bliskim Wschodzie - ocenili Paweł Blajer i dziennikarz Grzegorz Ślubowski w pierwszym odcinku programu „Portfel Otwarty” na Kanale Otwartym”.

Punktem wyjścia rozmowy była obserwowana zmiana polityki Waszyngtonu. Zdaniem Ślubowskiego Trump „stara się teraz wymusić na Zełenskim zgodę na jakąś formę porozumienia” z Rosją, co wygląda tak, „jakby kosztem Ukrainy chciał porozumieć się z Rosją”. Porozumienie z Moskwą ma dla amerykańskiego prezydenta dużą wagę, a sprawy gospodarcze i wspólne interesy zdają się w tej kalkulacji górować nad dyplomacją wobec Kijowa.

Olej napędowy jako pierwsza jaskółka

Pierwszym widocznym sygnałem tej zmiany stało się zawieszenie przez administrację amerykańską sankcji na rosyjski olej napędowy. Jak relacjonowano w programie, Waszyngton uzasadnił decyzję problemami na światowym rynku paliwa, wynikającymi z ukraińskich ataków na rosyjskie rafinerie.

Zgodnie z przedstawionym harmonogramem Rosja ma uzyskać możliwość sprzedaży oleju napędowego na rynek amerykański i rynki światowe - najpierw 300 tys. ton, następnie 500 tys., 1 mln, a docelowo 3 mln ton. Trump przedstawił to jako „wielki, wspaniały deal” zawierany z Władimirem Putinem.

Rozmówcy ocenili jednak, że znaczenie tej decyzji dla światowego rynku paliw jest ograniczone. „Specjaliści dużo więksi niż ja twierdzą, że to wcale nie jest dużo” - zaznaczył Blajer. Rosyjska produkcja i eksport w tym segmencie są zbyt małe, by realnie wpłynąć na notowania. Dla cen ropy większe znaczenie ma sytuacja na Bliskim Wschodzie niż otwarcie na rynek rosyjski.

Wybory śródokresowe i presja na Trumpa

Drugim wątkiem była sytuacja wewnętrzna w Stanach Zjednoczonych w kontekście listopadowych wyborów śródokresowych do Kongresu. Ślubowski ocenił, że republikanie mogą stracić większość w jednej z izb, choć utrata obu jest mniej prawdopodobna. Stawką jest to, czy Trump przestanie dysponować niemal nieograniczoną władzą - przeciwnicy zarzucają mu, że „zachowuje się niemalże jak król Stanów Zjednoczonych, a nie jak prezydent”.

W programie przytoczono analizy platformy Freedom24, wskazujące na wzrost inflacji bazowej w USA. To wskaźnik oczyszczony z czynników najszybciej zmiennych, dający bardziej stabilny obraz poziomu cen. Rosnąca inflacja zwiększa presję na Rezerwę Federalną, by podnosiła stopy procentowe, co jest niekorzystne zarówno dla przedsiębiorców i obywateli, jak i politycznie dla Trumpa.

Ślubowski przypomniał, że Trump wygrał wybory, składając obietnice ograniczenia nielegalnej imigracji, zakończenia wojen oraz obniżenia kosztów życia - w tym cen paliw i żywności. Realizacja tych zapowiedzi napotyka trudności związane z globalnym otoczeniem gospodarczym. Rozmówca ostrzegł jednak przed przedwczesnymi wnioskami o końcu prezydentury: „Ja nie jestem taki pewien, że to już będzie koniec Donalda Trumpa”. Przypomniał, że pierwszy impeachment, powiązany ze sprawą informacji, których Trump oczekiwał od Zełenskiego na temat Huntera Bidena, nie zakończył się odwołaniem prezydenta.

Według rozmówców znoszenie barier gospodarczych wobec Rosji można odczytywać jako próbę łagodzenia sytuacji ekonomicznej przed wyborami. W tle pojawiają się dalej idące pomysły - ponownego uruchomienia Nord Stream 2 z udziałem amerykańskich firm oraz przejęcia zagranicznych aktywów rosyjskiego koncernu naftowego, w tym złóż i stacji benzynowych.

Jemen, Arabia Saudyjska i rola Iranu

Najwięcej uwagi poświęcono Bliskiemu Wschodowi, który - jak podkreślano - w największym stopniu wpływa dziś na notowania ropy. Na Półwyspie Arabskim toczy się wojna domowa w Jemenie, w której partyzanci Huti walczą przeciwko wspieranemu przez Arabię Saudyjską, uznawanemu międzynarodowo rządowi.

Ślubowski zwrócił uwagę na przełom ostatnich dni. Dotąd lepiej uzbrojona i finansowana armia saudyjska wygrywała z lekko uzbrojonymi partyzantami, jednak obecnie „Arabia Saudyjska tę batalię w Jemenie przegrywa”. Siły saudyjskie się wycofują, oblężone jest drugie co do wielkości miasto kraju, a Huti bombardują saudyjskie lotniska oraz instalacje koncernu Aramco - głównego producenta ropy, z którym Orlen ma umowę na dostawy.

Ruch Huti opisano jako grupę religijną bliską szyitom, wspieraną przez Iran. Zapoczątkował go działacz Husajn al-Huti, który głosił odnowę moralną islamu i oskarżał elity oraz rząd o korupcję. Po jego śmierci ruch kontynuuje walkę o władzę środkami zbrojnymi, a jego sukcesy są - zdaniem rozmówcy - nie do pomyślenia bez irańskiego wsparcia.

To czyni Jemen areną wojny zastępczej. „Iran oddziałuje na Huti. Huti atakują sojuszników Stanów Zjednoczonych - Izrael czy Arabię Saudyjską” - tłumaczył Ślubowski. Konflikt lokalny ma więc szerszy sens, tym groźniejszy, że Huti kontrolują newralgiczny region przy Morzu Czerwonym, blokując szlaki żeglugowe.

Rozmówcy zwrócili uwagę na pozorną sprzeczność. Trump mówi o zbliżającym się porozumieniu z Iranem i swobodnym ruchu w cieśninie Ormuz, lecz „co jakiś czas jakiś tankowiec płonie”. Mimo zaangażowania militarnego Stanom Zjednoczonym nie udało się zmienić irańskiego reżimu na bardziej prozachodni, a nic nie wskazuje, by miało to nastąpić.

Francja na politycznym rozdrożu

Trzecim tematem była sytuacja we Francji - jednej z największych gospodarek strefy euro, zmagającej się z poważnym kryzysem finansów publicznych i wysokim deficytem budżetowym. Blajer przypomniał, że jedna z kandydatek na prezydenta zasygnalizowała ograniczenie pomocy dla Ukrainy, powołując się na brak środków i trudną sytuację budżetową.

Protesty, które objęły między innymi uczniów szkół średnich, przerodziły się w dużych miastach w zamieszki. Ślubowski powiązał je z szerszym zjawiskiem politycznym: kurczeniem się liberalnego centrum w całej Europie. Prezydent Emmanuel Macron ma - jak ocenił - „katastrofalne sondaże”, a scena polityczna rozpada się na skrajności: prawicowe Zjednoczenie Narodowe Marine Le Pen i radykalną lewicę Jeana-Luca Mélenchona.

Wybory prezydenckie zaplanowano na kwiecień przyszłego roku. Zdaniem rozmówcy czeka Francję głęboka zmiana, choć żadna z opcji nie rozwiązuje problemu zadłużenia - reformy emerytalne czy cięcia wydatków pozostają politycznie zbyt kosztowne. Niestabilność tak dużej gospodarki stanowi zagrożenie dla całej strefy euro.

Niemcy, gaz i powrót do interesów z Rosją

Podobny trend rozpadu centrum rozmówcy dostrzegli w Niemczech, gdzie rosną w siłę AfD oraz Die Linke, a także w Wielkiej Brytanii. W tym kontekście omówiono spotkanie szefa rosyjskiej dyplomacji Siergieja Ławrowa z niemieckim ministrem spraw zagranicznych Johannem Wadephulem - pierwsze od wybuchu wojny.

Ślubowski uznał je raczej za sygnał polityczny niż początek rozmów o surowcach. Gdy AfD zyskuje, opowiadając się za współpracą z Rosją, rządząca chadecja próbuje odebrać jej ten argument, pokazując gotowość do dialogu. Jednocześnie Niemcy - po reformach energetycznych z czasów Angeli Merkel silnie uzależnione od surowców - mierzą się, według danych Departamentu Energii USA przywołanych w programie, z problemem niedostatecznych zapasów gazu dla przemysłu.

Konkluzja rozmowy wskazuje na szerszy zwrot: jeśli Stany Zjednoczone wracają do zasady „business as usual” wobec Rosji, inne państwa mogą pójść tą samą drogą - nawet wbrew deklarowanym wartościom - by nie zostać wyłączonymi z nowego układu interesów. Program, powstający we współpracy z platformą Freedom24, zapowiedziano jako cykliczny komentarz łączący geopolitykę z jej gospodarczymi konsekwencjami.

Kanał Otwarty Zasubskrybuj
newsletter