Powrót

Polacy piątym najciężej pracującym narodem Unii Europejskiej

Polscy pracownicy spędzają w pracy średnio 38 godzin tygodniowo, o trzy godziny więcej niż wynosi średnia unijna - wynika z analizy Polskiego Instytutu Ekonomicznego opublikowanej w poniedziałek. Tym samym Polska uplasowała się na piątym miejscu wśród państw Wspólnoty pod względem długości tygodnia pracy.

Według danych za 2025 rok najwięcej w Unii Europejskiej pracują obywatele Litwy i Bułgarii - w obu krajach średni tygodniowy czas pracy wynosi 38 godzin i 36 minut. Przed Polską znalazły się także Rumunia i Łotwa. Na drugim biegunie zestawienia są kraje Europy Zachodniej: liderem jest Holandia ze średnią 29 godzin i 42 minut, a kolejne miejsca zajmują Dania i Belgia.

W Polsce najdłużej pracują osoby prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą - ich tygodniowa średnia sięga 41 godzin i 24 minut. Polski Instytut Ekonomiczny zwraca uwagę, że dłuższy czas pracy nie przekłada się na większą wydajność. Pod względem produktywności w Unii Europejskiej przodują Belgia, Dania, Francja, Holandia i Luksemburg - czyli państwa o najkrótszym tygodniu pracy.

Iran ostrzelał Izrael, Trump apeluje o negocjacje

Irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej wystrzelił salwy rakiet w kierunku bazy lotniczej Ramat Dawid, z której izraelskie siły obronne prowadzą naloty wymierzone w Liban. Władze w Teheranie twierdzą, że uzgodniły z Waszyngtonem rozejm obejmujący także przerwanie walk w Libanie, a USA i Izrael miały to porozumienie naruszyć, bombardując cele na terytorium Iranu.

Prezydent Donald Trump w rozmowie z Fox News wezwał Iran do powrotu do stołu negocjacyjnego, ostrzegając, że uderzenia w Izrael „nie przyniosą niczego dobrego”. Według portalu Axios amerykański przywódca zatelefonował do premiera Beniamina Netanjahu z prośbą, by nie reagował na niedzielny ostrzał. Mimo tego izraelskie lotnictwo w nocy z niedzieli na poniedziałek ponownie zaatakowało cele w Iranie.

Warszawa stawia Kijowowi warunki w sprawach historycznych

Wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz spotkał się w sobotę w Warszawie z szefem Kancelarii Prezydenta Ukrainy Andrijem Jermakiem oraz szefem wywiadu Kyryłem Budanowem. Lider PSL przekazał stronie ukraińskiej oczekiwania Polski w związku z nadaniem jednej z ukraińskich jednostek wojskowych imienia bohaterów UPA. Jego zdaniem pamięć o ofiarach rzezi wołyńskiej „nie podlega negocjacjom”.

Polskie MSZ podkreśliło, że decyzja prezydenta Wołodymyra Zełenskiego wywołała ból i oburzenie w społeczeństwie, które od początku rosyjskiej agresji wspiera Ukrainę. Szef Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz poinformował, że Kijów ma świadomość polskich reakcji i jest gotowy kontynuować dialog na ten temat.

Zełenski miał rozmawiać z Abramowiczem

Dziennik „Financial Times” ujawnił, że w maju w Kijowie doszło do spotkania prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego z rosyjskim oligarchą Romanem Abramowiczem. Miliarder miał przekazać ukraińskiemu przywódcy wiadomość od Władimira Putina, a Zełenski tą samą drogą zasygnalizował gotowość do bezpośrednich negocjacji.

Anonimowi ukraińscy dyplomaci porównali tę wiadomość do opublikowanego w ubiegły czwartek listu otwartego Zełenskiego do Putina, w którym ukraiński przywódca zaproponował zakończenie wojny i rozmowy w Szwajcarii. Putin w piątek na Forum Ekonomicznym w Petersburgu przyznał, że 21 maja spotkał się z przedstawicielem rosyjskich kręgów biznesowych, ale uznał, że rozmowy z Kijowem nie mają obecnie sensu. Abramowicz, były właściciel Chelsea Londyn, w 2022 roku pośredniczył w negocjacjach umowy zbożowej na Morzu Czarnym.