Powrót

Wilk uderza w przywileje polityków. Siedem pytań do referendum

Stowarzyszenie "Tak dla CPK" rozpoczęło ogólnokrajową zbiórkę 500 tysięcy podpisów pod wnioskiem o referendum, które ma zrewolucjonizować polski system polityczny. Maciej Wilk, lider ruchu, w rozmowie w "Kanale Otwartym" przedstawił pakiet siedmiu pytań uderzających w immunitety parlamentarzystów, liczebność Sejmu, istnienie Senatu oraz dotychczasowy model finansowania partii. Inicjatywa pod nazwą "Tak dla obywateli" ma - według jej autorów - zbiec się czasowo z przyszłorocznymi wyborami.

Siedem pytań, jeden pakiet

Wilk podkreśla, że choć pytań jest siedem, stanowią one spójną całość. "To jeden pakiet, logiczny, kompletny, który odbiera klasie politycznej nienależne przywileje" - mówi. Pakiet dzieli się na dwie części: pierwsza wzmacnia kontrolę nad politykami, druga przekazuje więcej władzy bezpośrednio obywatelom.

W obszarze kontroli nad władzą ruch domaga się ograniczenia immunitetu wyłącznie do czynności związanych ze sprawowaniem mandatu. "Nie mówimy o całkowitej likwidacji immunitetu, tylko o jego zniesieniu za pobicia, kradzieże, oszustwa, jazdę po pijaku" - wyjaśnia Wilk. Jako uzasadnienie wskazuje przypadki posłów zbierających rekordowe liczby punktów karnych przy braku konsekwencji prawnych.

Drugi postulat to zmniejszenie liczby posłów z 460 do około 280-300 oraz całkowita likwidacja Senatu. Oszczędności z pensji i kilometrówek miałyby zostać przeznaczone na profesjonalizację Sejmu - zatrudnienie ekspertów i prawników poprawiających jakość legislacji. Senat - według Wilka - w obecnej formie jest "przepychaczką ustaw" pozbawioną realnej mocy blokującej i odrębnego mandatu, ponieważ wybierany jest równolegle z Sejmem.

Koniec dotacji budżetowych dla partii

Trzeci postulat dotyczy zniesienia finansowania partii politycznych z budżetu państwa i zastąpienia go dobrowolnymi odpisami podatkowymi obywateli - na wzór mechanizmu znanego z 1,5 proc. dla organizacji pożytku publicznego. Wilk argumentuje, że obecny system utrwala anachroniczny układ sił.

"Polska 2050 zebrała pod 15 proc. w ostatnich wyborach, a teraz są w rozsypce. Mają poparcie 1 proc., a dotacja budżetowa leci co roku na bazie wyniku sprzed paru lat" - zauważa szef stowarzyszenia. Wskazuje również, że finansowanie partii stało się narzędziem walki politycznej, czego ilustracją są obecne próby pozbawienia PiS subwencji.

Więcej władzy w ręce obywateli

Druga część pakietu obejmuje cztery zmiany rozszerzające demokrację bezpośrednią. Pierwsza to elektroniczne zbieranie podpisów pod wnioskami referendalnymi i obywatelskimi projektami ustaw za pośrednictwem profilu zaufanego. Obecnie taka możliwość przysługuje wyłącznie kandydatom na posłów i senatorów.

Druga zmiana to obowiązek zamknięcia cyklu legislacyjnego nad obywatelskim projektem ustawy w ciągu 12 miesięcy od zebrania 100 tysięcy podpisów. Wilk przypomina, że projekt "Tak dla CPK", pod którym zebrano ponad 200 tysięcy podpisów, od dwóch lat leży w sejmowej zamrażarce. "Nikt nie ma nawet odwagi cywilnej, żeby ten projekt ostatecznie uwalić" - komentuje.

Trzeci postulat: jeśli obywatele zbiorą 500 tysięcy podpisów pod wnioskiem o referendum, głosowanie ma się automatycznie odbyć - bez oceny posłów, czy jest ono zasadne. Ostatni, siódmy postulat zakłada zniesienie progu ważności referendum na szczeblu lokalnym i ogólnokrajowym. Wilk powołuje się na rekomendacje Komisji Weneckiej oraz na doświadczenie krakowskie, gdzie strategia bojkotu uniemożliwiła pełną skuteczność głosowania.

Diagnoza ustrojowa i ambicje rozwojowe

Wilk osadza inicjatywę w szerszej diagnozie ustrojowej. Twierdzi, że Polska "zmarnowała ostatnie 35 lat, jeśli chodzi o budowę sprawnego państwa z należytymi bezpiecznikami systemowymi". Wskazuje na średnią życia (76 lat wobec 81 w czołówce), jedną polską uczelnię w światowej pięćsetce oraz najniższe w Europie nakłady na badania i rozwój.

Krytycznie ocenia również dwugłową egzekutywę z premierem i prezydentem wybieranym w głosowaniu powszechnym. "To trochę tak, jakby w firmie było dwóch prezesów. Tak się nie da" - porównuje. Opowiada się za jednym ośrodkiem władzy, nie przesądzając, czy ma to być system prezydencki, czy kanclerski, pod warunkiem zbudowania silnych instytucji kontrolnych.

Ruch obywatelski czy zalążek partii

Pytany o polityczne ambicje, Wilk unika jednoznacznych deklaracji. "Nie czynimy aż tak dalekich planów" - odpowiada, dopuszczając jednak, że nowy byt polityczny "zawsze się pojawia przed wyborami". Stowarzyszenie skupia, według jego słów, kilkadziesiąt osób aktywnie zaangażowanych, setki wspierających i kilka tysięcy odbiorców newsletterów.

Wilk zapewnia, że ruch finansuje się ze składek członków, nie ma sponsorów zagranicznych ani dużych krajowych darczyńców. Krytycznie ocenia obie główne partie. O obecnej koalicji rządzącej mówi, że "zajmuje się sama sobą" i nie przedstawiła programu wyborczego. PiS chwali za rozmach projektów rozwojowych, w tym CPK, ale wytyka mu "rozwałkę w systemie sprawiedliwości".

Bardziej krytycznie wypowiada się o Sławomirze Mentzenie, którego "intensywne wypowiedzi antyukraińskie" odrzuca, choć zgadza się z postulatem prezydenta blokującego ustawy bez wcześniejszych konsultacji. Z lewicy szacunkiem darzy Partię Razem za "pracę ideową", odrzuca natomiast Nową Lewicę Włodzimierza Czarzastego.

Kontekst i perspektywa

Inicjatywa "Tak dla obywateli" wpisuje się w narastającą dyskusję o reformie ustrojowej, do której włącza się również prezydent Karol Nawrocki, postulujący zmianę konstytucji. Wilk informuje, że Kancelaria Prezydenta została uprzedzona o uruchomieniu zbiórki, ale zaprzecza jakimkolwiek uzgodnieniom merytorycznym.

Powodzenie akcji zależy od zebrania pół miliona podpisów - bez limitu czasowego obowiązującego przy obywatelskich projektach ustaw. Wilk powołuje się na doświadczenie kampanii "Tak dla CPK", w której ponad 100 tysięcy podpisów spłynęło pocztą od osób pobierających formularze z internetu. Jeśli zbiórka się powiedzie, parlament stanie przed politycznym wyborem: zignorować wniosek bądź rozpisać referendum, które mogłoby zbiec się z kampanią wyborczą 2027 roku.