Powrót

Policja wejdzie do szkół po serii ataków nożowników na Mazowszu

Premier Donald Tusk zapowiedział w czwartek, że po serii ataków nożowników w szkołach policja ma nie tylko zwiększyć liczbę patroli w pobliżu placówek, lecz także wchodzić na ich teren. Decyzję podjęto po trzech incydentach na Mazowszu, w których zginęła jedna osoba, a kilkanaście zostało rannych.

W czwartek rano w szkole podstawowej w miejscowości Leszczydół-Nowiny pod Wyszkowem w województwie mazowieckim 15-letni uczeń zranił trzy osoby. Kilkadziesiąt minut po zdarzeniu poinformowano, że jedna z pracownic szkoły zmarła po ugodzeniu nożem w szyję.

Dzień wcześniej w zespole szkół zawodowych w Ostrołęce 17-letni uczeń tym samym rodzajem narzędzia zranił dziewięć osób. Tego samego dnia w Sierpcu zatrzymano byłego ucznia tamtejszej szkoły, który - według ustaleń - przygotowywał podobny atak.

Szef rządu zwołał pilną naradę ministrów. Zapowiedział na niej zwiększenie liczby patroli i zaapelował do funkcjonariuszy, by w ramach prowadzonych działań wchodzili także na teren placówek edukacyjnych. Zdaniem premiera wszyscy sprawcy najprawdopodobniej byli ofiarami przemocy psychicznej w domu i w szkole.

Tusk zwrócił uwagę na brak bezpieczeństwa w internecie, obwiniając za to prezydenta Karola Nawrockiego, który w styczniu zawetował ustawę o usługach cyfrowych. Według premiera miała ona chronić najmłodszych przed agresją w sieci. Jak zapowiedział wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski, przepisy mają zostać ponownie przyjęte przez Sejm.

Słowa szefa rządu skrytykowali przedstawiciele kancelarii prezydenta. Szef Gabinetu Prezydenta RP Paweł Szefernaker zarzucił Tuskowi wykorzystywanie tragedii do politycznej gry, polegającej na zrzucaniu winy za incydenty na Nawrockiego. Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Bartosz Grodecki stwierdził z kolei, że głowa państwa podpisała ustawę o bezpieczeństwie w sieci po tym, jak rządzący rozdzielili zawetowane w styczniu przepisy na dwa akty prawne.

Polska i Filipiny zacieśniają współpracę obronną

Polska i Filipiny mają rozpocząć pracę nad ustanowieniem partnerstwa strategicznego. Prezydenci obu krajów, Karol Nawrocki i Ferdinand Marcos Jr., zapowiedzieli pogłębianie współpracy, zwłaszcza w obszarze obronności i cyberbezpieczeństwa.

We wspólnym oświadczeniu, wydanym na zakończenie trzydniowej wizyty polskiej głowy państwa, obaj politycy zobowiązali się do ustanowienia partnerstwa po zrealizowaniu mapy drogowej na jego rzecz. Warszawa i Manila mają kontynuować dialog dyplomatyczny na wysokim szczeblu i wspólnie określić priorytetowe obszary współpracy, obejmujące szkolenia wojskowe oraz wymianę informacji wywiadowczych.

Jak przypomina portal Zero, Nawrocki jest pierwszą polską głową państwa, która odwiedziła Filipiny. Zabiegał tam o wsparcie dla stałego członkostwa Polski w grupie G20 - Filipiny w tym roku przewodzą Stowarzyszeniu Narodów Azji Południowo-Wschodniej. Manila, uwikłana w spory z Chinami na Morzu Południowochińskim, liczy z kolei na pomoc w modernizacji armii. Filipińskie siły powietrzne używają 48 śmigłowców S-70 wyprodukowanych w zakładach lotniczych w Mielcu.

Korea Południowa odwołała ambasadora z Ukrainy

Korea Południowa odwołała swojego ambasadora z Ukrainy. Pogorszenie relacji to pokłosie słów prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, który podczas przemówienia na forum Zgromadzenia Ogólnego ONZ ujawnił, że do Seulu trafiło dwóch jeńców z Korei Północnej.

Obaj wojskowi Koreańskiej Armii Ludowej zostali w ubiegłym roku pojmani przez siły zbrojne Ukrainy, gdy walczyli po stronie Rosji. Seul chciał zachować ten fakt w tajemnicy, by chronić żołnierzy i ich rodziny przed represjami ze strony Pjongjangu. Prezydent Lee Jae-myung uznał słowa Zełenskiego za złamanie umowy, choć ukraińskie władze zaprzeczały, jakoby sprawa była oficjalnie objęta tajemnicą.

Seul wyraził nadzieję na polubowne rozwiązanie sporu i gotowość do konsultacji. Na wznowienie dialogu liczy także Kijów - zdaniem ukraińskiego resortu dyplomacja powinna wziąć górę nad emocjami. Jak przypomina dziennik „The Korea Times”, przeprosiny Ukrainy nie spełniły oczekiwań strony południowokoreańskiej.

Ponad połowa Ukraińców gotowa oddać terytoria za pokój

Blisko 56 proc. Ukraińców opowiada się za zakończeniem wojny poprzez oddanie Rosji części terytorium - wynika z badania Rating Group cytowanego przez portal Interia. Warunkiem są gwarancje bezpieczeństwa ze strony Stanów Zjednoczonych i Europy Zachodniej. Przeciwnego zdania jest 35 proc. badanych.

Sondaż wskazuje na wyraźną zmianę nastrojów - dwa lata temu podobne kompromisy popierało niecałe 45 proc. respondentów. Dla połowy ankietowanych pokój jest ważniejszy od zwycięstwa, a według 62 proc. żadna ze stron nie jest w stanie wygrać wojny.

Sekretarz stanu USA Marco Rubio w rozmowie z greckim dziennikiem „Kathimerini” ocenił, że obecnie zawarcie pokoju jest niemożliwe, ponieważ Ukraina nie chce zrezygnować na rzecz Rosji z całego obwodu donieckiego.

Donald Trump wykluczył tymczasem atak na Iran przed zaplanowanymi na 3 listopada wyborami do Kongresu, deklarując „owocne” rozmowy dyplomatów z Teheranem. Zapowiedział zarazem kontynuację blokady irańskich portów. We Francji lider Francji Niepokornej Jean-Luc Mélenchon ogłosił po wiecu na placu Bastylii „symboliczne odbicie Bastylii”, nawiązując do rewolucji z 1789 roku. Tegoroczną Nagrodę Nobla w dziedzinie literatury otrzymała kanadyjska poetka i eseistka Anne Carson - za twórczość, która „w swobodnym dialogu z tradycją klasyczną stworzyła nowe formy dla współczesnej literatury”.

Kanał Otwarty Zasubskrybuj
newsletter