Polska i Wielka Brytania podpisały traktat obronny. W tle napięcia Kijów-Waszyngton i spór o UPA
Polska i Wielka Brytania zawarły w środę w Warszawie traktat o partnerstwie w dziedzinie bezpieczeństwa i obronności. Dokument, podpisany przez premierów Donalda Tuska i Keira Starmera, przewiduje pogłębioną współpracę wojskową, wspólne ćwiczenia oraz rozwój przemysłu zbrojeniowego - ze szczególnym naciskiem na produkcję pocisków do systemów obrony powietrznej.
Traktat obejmuje także cyberbezpieczeństwo oraz ochronę infrastruktury morskiej, energetycznej i zdrowotnej. Jeden z pierwszych zapisów wskazuje Rosję jako długoterminowe zagrożenie dla NATO. Umowa nazwana została "Nordhold" - w nawiązaniu do obiektów wykorzystywanych przez polskich lotników z Dywizjonu 303. Starmer określił porozumienie jako największy od pokolenia krok w kierunku zacieśnienia współpracy brytyjsko-polskiej w obszarze bezpieczeństwa.
Podpisanie umowy skrytykował szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz. W wypowiedzi cytowanej przez Polsat News zarzucił rządowi brak konsultacji treści dokumentu z prezydentem Karolem Nawrockim, który jako zwierzchnik sił zbrojnych powinien być o niej informowany.
Zatrzymania w sprawie fałszywych alarmów
Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga poinformowała o zatrzymaniu dwóch pierwszych osób podejrzanych o udział w zorganizowanej grupie przestępczej wywołującej fałszywe alarmy. Pierwsza z nich trafiła do aresztu 20 maja. Grupa miała działać wyłącznie w internecie, tworząc hierarchiczną strukturę, w której awans zależał od liczby fałszywych zgłoszeń przekazanych służbom.
Premier Donald Tusk zapowiedział kolejne zatrzymania i ostrzegł młodych ludzi przed konsekwencjami takich działań. Dodał, że jedna z zatrzymanych osób była już wcześniej karana za podobne przestępstwa. W drugiej połowie maja służby otrzymały serię zgłoszeń dotyczących domów polityków i dziennikarzy związanych ze środowiskiem PiS. W sobotę straż pożarna weszła do rodzinnego domu prezydenta Nawrockiego w Gdańsku po fałszywym zawiadomieniu o pożarze.
Waszyngton dementuje irańską wersję rozmów pokojowych
Biały Dom uznał za "totalnie sfabrykowane" doniesienia irańskich mediów państwowych o rzekomym projekcie porozumienia pokojowego z USA. Według opublikowanego w Teheranie dokumentu Iran w ciągu miesiąca od zawarcia umowy miałby odblokować żeglugę w cieśninie Ormuz, która przeszłaby pod wspólną kontrolę Iranu i Omanu. W zamian Stany Zjednoczone wycofałyby wojska z sąsiedztwa Iranu i zniosły blokadę irańskich portów.
Donald Trump powiedział dziennikarzom przed posiedzeniem gabinetu, że Iran "bardzo chce zawrzeć umowę", ponieważ nie ma innego wyboru. Zastrzegł jednak, że wciąż nie akceptuje kształtu propozycji Teheranu, a brak porozumienia może oznaczać wznowienie działań militarnych.
Ukraińska jednostka imienia bohaterów UPA
Prezydent Wołodymyr Zełenski nadał Oddzielnemu Centrum Operacji Specjalnych "Północ" imię bohaterów Ukraińskiej Powstańczej Armii. W dekrecie napisał, że decyzja ma "przywrócić historyczne tradycje Armii Narodowej".
Prezes Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej Ołeksandr Ałferow zapowiedział - w wypowiedzi cytowanej przez Interfax-Ukraina - że do kraju mogą zostać sprowadzone szczątki Stepana Bandery, obecnie pochowanego w Monachium. Rodzina wyraziła zgodę na ekshumację, jednak władze obawiają się o bezpieczeństwo miejsca pochówku w czasie wojny. Izraelski instytut Jad Waszem uznał plany sprowadzenia prochów za "równoznaczne z podważaniem pamięci ofiar Holokaustu".
Równolegle Kijów zwrócił się do Waszyngtonu o dostawy pocisków do systemów obrony powietrznej. Portal The Kyiv Independent poinformował o liście Zełenskiego do Trumpa, w którym prezydent Ukrainy podkreślił, że kraj w kwestii obrony przed rakietami opiera się niemal wyłącznie na USA. Komisarz UE ds. obrony Andrius Kubilius zaapelował z kolei do państw wspólnoty o przekazywanie zapasów broni Ukrainie oraz reorientację europejskiego przemysłu zbrojeniowego w stronę produkcji tańszej i masowej.
Bruksela chce delegalizacji frakcji AfD
Urząd ds. Europejskich Partii Politycznych i Fundacji wszczął procedurę mającą doprowadzić do rozwiązania frakcji Europa Suwerennych Narodów, założonej w Parlamencie Europejskim przez Alternatywę dla Niemiec. Dyrektor urzędu Pascal Schonard - w piśmie ujawnionym przez Politico - wskazał na treści publikowane przez polityków ugrupowania w mediach społecznościowych, krytyczne wobec imigracji, mniejszości seksualnych i środowisk żydowskich.
Jako jeden z dowodów przywołano wpis Tomasza Grabarczyka z Nowej Nadziei, który określił Izraelczyków "narodem przestępców". Frakcja, licząca 27 europosłów - w tym reprezentantów czeskiego SPD, bułgarskiego Odrodzenia i węgierskiej Naszej Ojczyzny - miała w tym roku otrzymać 2 mln euro z budżetu UE.
Śledztwo w sprawie cen biletów na mundial
Prokurator generalne stanów Nowy Jork i New Jersey - Letitia James i Jennifer Davenport - wszczęły śledztwo w sprawie sposobu dystrybucji biletów na mistrzostwa świata w piłce nożnej, które rozpoczynają się 11 czerwca. We wspólnym oświadczeniu zarzuciły FIFA praktyki prowadzące do dynamicznego wzrostu cen - w niektórych przypadkach o 34 procent w ciągu ostatnich sześciu miesięcy, a za najbardziej atrakcyjne mecze nawet powyżej 10 900 dolarów.
Według Politico część kibiców została wprowadzona w błąd co do kategorii kupowanych biletów. Rozmowy z FIFA prowadzi także gubernator New Jersey Mikie Sherrill, która chce wynegocjować pulę tańszych wejściówek dla mieszkańców swojego stanu.