Powrót

Polska zbroi armię pociskami Piorun za 8 miliardów złotych

Zakłady Mesko w Skarżysku-Kamiennej podpisały w poniedziałek umowę z Agencją Uzbrojenia na dostawę kilku tysięcy przenośnych zestawów przeciwlotniczych Piorun dla Wojska Polskiego. Wartość kontraktu sięga blisko 8 miliardów złotych, a jego finansowanie pochodzi z unijnego programu obronnego SAFE. To jedna z największych transakcji polskiego przemysłu zbrojeniowego, której realizacja obejmuje nie tylko pociski, lecz także zestawy startowe, symulatory oraz pakiety szkoleniowe i logistyczne.

Zgodnie z warunkami porozumienia 80 procent uzbrojenia trafi do polskiej armii, a pozostała część zostanie sprzedana sojusznikom - Litwie, Łotwie i Norwegii. Wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił, cytowany przez portal interia.pl, że zestawy Piorun należą do najważniejszych produktów krajowego sektora zbrojeniowego, a podpisana umowa ma znaczenie zarówno dla wojska, jak i dla przemysłu zdolnego już do eksportu swoich wyrobów.

Lider Polskiego Stronnictwa Ludowego zaznaczył, że w ciągu niespełna trzech lat rządów obecnej koalicji zakłady Mesko zwiększyły moce produkcyjne dwuipółkrotnie. Od podpisania w maju umowy o pożyczce SAFE fabryka w województwie świętokrzyskim zatrudniła dodatkowych 200 osób. Pioruny to systemy bardzo krótkiego zasięgu, przeznaczone do zwalczania samolotów, śmigłowców i dronów.

Sześć miliardów euro na obronę Ukrainy

Tego samego dnia Unia Europejska ogłosiła przekazanie Ukrainie 6 miliardów 100 milionów euro na wzmocnienie jej sił zbrojnych. Środki pochodzą z unijnej pożyczki wartej łącznie ponad 90 miliardów euro. Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen zapowiedziała, że transza zostanie przeznaczona na systemy obrony powietrznej, pociski rakietowe, amunicję i radary. Jak stwierdziła, dozbrojenie Ukrainy jest konieczne wobec intensyfikacji rosyjskich ataków, a Unia potwierdza w ten sposób dalsze wsparcie i zaspokaja bieżące potrzeby Kijowa.

Komisarz UE do spraw obrony Andrius Kubilius wskazał, że Rosja nieustannie wysyła nowe groźby, dlatego wspólnota podejmuje kolejne działania na rzecz ukraińskiej armii. Za priorytet uznał dostarczenie rakiet i systemów obrony powietrznej, które pozwolą chronić cywilów. Większość zamówień ma zrealizować przemysł uzbrojeniowy państw członkowskich. Według cytowanych mediów w tym roku Unia przekaże Ukrainie łącznie 28 miliardów 300 milionów euro.

Londyn udostępni technologię Storm Shadow

Wielka Brytania zapowiedziała przekazanie Ukrainie tajnych informacji na temat produkcji pocisków manewrujących Storm Shadow. W tworzenie linii montażowych mają włączyć się przedsiębiorstwa ukraińskie i francuskie. Decyzję ogłoszono podczas spotkania koalicji chętnych w Kijowie, w odpowiedzi na prośbę prezydenta Wołodymyra Zełenskiego. W przedsięwzięcie zaangażował się również prezydent Francji Emmanuel Macron, którego firmy zbrojeniowe wesprą ukraińskie podmioty.

Rosja skrytykowała ten krok. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow zarzucił Brytyjczykom zaangażowanie w wojnę po stronie Ukrainy oraz torpedowanie wysiłków pokojowych. Dodał, że rosyjska armia gromadzi informacje o lokalizacji ukraińskich zakładów zbrojeniowych, aby móc je zniszczyć. Pociski Storm Shadow po raz pierwszy trafiły na front w 2023 roku.

Więcej pieniędzy dla NFZ i debata o pensjach lekarzy

W przyszłym roku Narodowy Fundusz Zdrowia ma otrzymać z budżetu państwa 41 miliardów złotych - o 15 miliardów więcej niż obecnie. Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Ględa oceniła, że wyczerpał się model finansowania publicznej opieki zdrowotnej wyłącznie ze składek ubezpieczonych.

Prezes funduszu Filip Nowak poinformował o znalezieniu od 6 do 7 miliardów złotych oszczędności, pochodzących z przesunięcia płatności za nadwykonania świadczeń. Mimo to luka w budżecie NFZ wynosi 14 miliardów złotych. Nowak zapowiedział, cytowany przez portal Radia Eska, że premier Donald Tusk zgodził się na daleko idące zmiany w systemie ochrony zdrowia. Rząd chce przede wszystkim wprowadzić maksymalną stawkę godzinową dla lekarzy, by ograniczyć presję płacową na placówki medyczne.

Armenia zwraca się ku Zachodowi

Premier Armenii Nikol Paszynian oświadczył, że jego kraj zamierza ubiegać się o członkostwo w Unii Europejskiej, a decyzję o ewentualnym przystąpieniu podjęłoby społeczeństwo w referendum. Zadeklarował również, że nie sprzeciwiałby się wykluczeniu Armenii z Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym, której członkostwo Erywań zamroził dwa lata temu podczas konfliktu o Górski Karabach.

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow uznał, że Armenia może samodzielnie podjąć decyzję o opuszczeniu sojuszu, jednak przystąpienie do Unii wyklucza dalsze sojusznicze relacje z Rosją. Jako przykład państw długo oczekujących na akcesję wskazał Turcję.

Manewry odwołane, Norwegia szuka surowców w Arktyce

Stany Zjednoczone odwołały zaplanowane na wrzesień wspólne ćwiczenia Ssangyong z Koreą Południową. Korpus Piechoty Morskiej Republiki Korei podał, że przyczyną są braki kadrowe wynikające z zaangażowania amerykańskich sił w rozpoczętą pod koniec lutego wojnę z Iranem. Seul i Waszyngton mają prowadzić dalsze konsultacje w sprawie kolejnych manewrów.

Norwegia zapowiedziała natomiast poszukiwania ropy naftowej i gazu ziemnego w Arktyce, mimo sprzeciwu Unii Europejskiej powołującej się na normy środowiskowe. Minister energii Terje Aasland argumentował, że kraj ma prawo wydobywać surowce na Morzu Barentsa i planuje utrzymać produkcję do 2035 roku. Norwegia odpowiada dziś za 30 procent dostaw gazu do wspólnoty i Wielkiej Brytanii - jej znaczenie wzrosło, gdy Europa zaczęła rezygnować z rosyjskich paliw kopalnych.