Powrót

Prof. Andrew Michta: odblokowanie zakupu rosyjskiego diesla to błąd strategiczny

Prof. Andrew Michta, profesor studiów strategicznych w Hamilton School na Uniwersytecie Florydy, ocenił w rozmowie dla Kanału Otwartego, że decyzja administracji Donalda Trumpa o odblokowaniu importu rosyjskiego oleju napędowego do Stanów Zjednoczonych jest „bardzo dużym błędem strategicznym na wielu poziomach”. Rozmowa, nagrana podczas pobytu eksperta w Warszawie w kontekście Warsaw Security Forum, koncentrowała się wokół pytania, czy Waszyngton zmienia obóz w wojnie rosyjsko-ukraińskiej.

Zdaniem Michty bezpośrednim motywem decyzji są zbliżające się wybory śródokresowe do Kongresu, zaplanowane za około pięć-sześć tygodni. Ceny energii w USA gwałtownie wzrosły, zwłaszcza po konflikcie z Iranem. „Diesel to jest sześć z hakiem za galon”, podczas gdy wcześniej kosztował około 3-3,5 - niemal dwukrotnie mniej.

Ekspert podkreślił, że w USA olej napędowy stanowi fundament całego transportu. „My nie mamy kolei takich linii, jak są tutaj w Europie, zelektryfikowane” - zauważył, wskazując, że większość lokomotyw i ciężarówek rozwożących towary napędzana jest dieslem. Wzrost cen paliwa przekłada się więc bezpośrednio na inflację: według Michty opakowanie dwunastu jajek kosztuje obecnie od 8 do 10 dolarów.

Spadające poparcie i presja wyborcza

Rosnące niezadowolenie przekłada się na notowania prezydenta. Michta wskazał, że poparcie dla Trumpa wynosi „jakieś 33 do 35 procent”, a w listopadowych wyborach republikanom grozi utrata niższej izby Kongresu i prawdopodobnie większości w Senacie.

Ekspert zrelacjonował narrację płynącą z Białego Domu. Trump - jak przypomniał Michta - publicznie obwinia Wołodymyra Zełenskiego o wysokie ceny energii oraz twierdzi, że wojny by nie było, gdyby to on był prezydentem. „On stwarza narrację wobec bazy MAGA, że tak naprawdę wina za wasz wysoki koszt diesla i benzyny to są Ukraińcy” - ocenił rozmówca.

Michta zaznaczył, że z perspektywy mieszkańca Europy Środkowej taka kalkulacja brzmi dramatycznie. „Cena benzyny, to, czy Republikanie dostaną 30 czy 40 procent, jest ważniejsze niż to, jak się zakończy wojna” - stwierdził, dodając, że nie usprawiedliwia tej logiki, lecz stara się ją wyjaśnić.

Koncesja wobec Rosji

Według eksperta zawieszenie sankcji stanowi przede wszystkim ustępstwo wobec Moskwy. Michta przypomniał, że Kongres przyjął prawo zakazujące handlu z Rosją w ramach sankcji za agresję na Ukrainę, co rodzi pytanie, czy prezydent ma w ogóle uprawnienia do takiej decyzji bez zgody legislatywy.

W odpowiedzi na ten spór w Kongresie rośnie ponadpartyjny opór. „To jest tak zwany bipartisan, czyli zarówno demokraci, jak i republikanie robią się coraz bardziej aktywni, żeby to zblokować” - powiedział Michta.

Ekspert zwrócił uwagę, że ilość rosyjskiego diesla, o którym mowa, to „ułamek tego, co Stany Zjednoczone konsumują miesięcznie”, więc decyzja nie zmieni istotnie sytuacji cenowej. Rosja - jak dodał - nie dysponuje też nadwyżkami pozwalającymi na trwały eksport, więc korzyść dla Moskwy ma charakter przede wszystkim polityczny: „to daje Rosjanom wygraną polityczną, bo przełamują”.

Michta ostrzegł przed efektem domina. Jeśli USA kupują rosyjskie paliwo, „to również ułatwia później decyzję niektórym rządom europejskim, żeby robić dokładnie to samo”. Najpoważniejsza konsekwencja to jednak percepcja, że Waszyngton „wybiera strony w tym konflikcie” - co, jego zdaniem, może radykalnie przyspieszyć bieg wydarzeń.

Przewidywalny czy nieobliczalny

Rozmowa obnażyła różnicę zdań między ekspertem a prowadzącym. Michta odrzucił tezę, że Trump jest politykiem nieprzewidywalnym. Jego zdaniem decyzje administracji stają się logiczne, gdy uwzględni się biznesowe doświadczenie najbliższych współpracowników prezydenta - ludzi wywodzących się z branży nieruchomości i finansów.

„Nie czytaj strategii, nie słuchaj, co mówi, patrz, co robi” - podkreślił ekspert, opisując trumpowskie podejście do negocjacji jako myślenie w kategoriach „quid pro quo” oraz gry o sumie zerowej, zaczerpniętej ze świata deweloperki.

Prowadzący wskazywał na sprzeczność: oficjalna Narodowa Strategia Obronna, za którą odpowiadał m.in. Elbridge Colby, umieszcza Bliski Wschód na czwartym, ostatnim miejscu priorytetów - a właśnie tam USA angażują się militarnie. Michta odpowiadał, że kluczem do zrozumienia polityki jest analiza osobowości przywódców, nie deklaracji.

Ekspert przywołał też doniesienia agencji Reutera, według których Jared Kushner i Steve Witkoff mieli rozmawiać z rosyjskimi partnerami o ewentualnym udziale USA w projekcie Nord Stream. „Ja uważam, że to jest po prostu tradycyjna FSB, manipulacja ludźmi” - ocenił, krytykując fakt, że negocjacje transatlantyckie prowadzą „zięć pana prezydenta i jego kolega biznesowy”, niepotwierdzeni przez Senat.

Siła MAGA i erozja partii

Michta scharakteryzował wewnętrzną dynamikę Partii Republikańskiej. Ruch MAGA - jak wyjaśnił - jest w stanie „przestraszyć każdego kongresmena i senatora” groźbą wystawienia kontrkandydata w prawyborach. Jako przykład podał senatora Johna Cornyna z Teksasu, który mimo prób zasłużenia na lojalność przegrał w prawyborach z popieranym przez Trumpa prokuratorem generalnym Teksasu Kenem Paxtonem. W efekcie - zdaniem eksperta - w tradycyjnie republikańskim Teksasie demokrata ma realne szanse na mandat.

Ekspert diagnozuje kryzys obu amerykańskich partii. Partia Demokratyczna - jak ocenił - porzuciła swój historyczny trzon klasy pracującej, stając się „partią najbogatszych elit i partią różnego rodzaju mniejszości” oraz projektów woke. Ten elektorat przejął ruch MAGA, co widać na wiecach Trumpa, gdzie dominują „ludzie w czapkach bejsbolowych”.

Michta zastrzegł jednocześnie, że amerykański system zachowuje bezpieczniki. Sąd Najwyższy i sądy federalne, jego zdaniem, działają prawidłowo, blokując część inicjatyw prezydenta. „W systemie amerykańskim królową jest konstytucja” - podkreślił, dodając, że prezydentura się zakończy, a instytucje przetrwają.

Zełenski, front i próba przetrwania zimy

W odniesieniu do Ukrainy ekspert ocenił relacje Trumpa z Zełenskim jako trwale napięte od awantury w Gabinecie Owalnym. „Potraktowali go w sposób zupełnie niepotrzebny i nieładny” - powiedział, przypisując jednak część odpowiedzialności również prezydentowi Ukrainy, który - jego zdaniem - przełamał protokół, zwracając się bezpośrednio do wiceprezydenta J.D. Vance’a.

Michta ostrzegł, że istnieją doniesienia o możliwym odcięciu Ukrainy od danych wywiadowczych oraz wstrzymaniu sprzedaży broni przekazywanej później Kijowowi. Przypomniał, że do takiego odcięcia doszło już raz, choć krótko.

Ekspert uznał atak Putina na ukraińską infrastrukturę energetyczną i kolejową za obliczony na złamanie morale ludności przed zimą. „Jeśli Ukraińcy to wytrzymają, to po tej zimie po raz pierwszy będzie autentyczna szansa na jakieś negocjacje” - ocenił. Zaznaczył, że z Warsaw Security Forum płynęły też sygnały o słabnących nastrojach wśród ukraińskich żołnierzy.

Pozytywnym akcentem forum było, zdaniem Michty, wystąpienie generała Alexusa Grynkewicha, naczelnego dowódcy sił sojuszniczych NATO w Europie (SACEUR), który przedstawił „teorię zwycięstwa” na wypadek konfrontacji z Rosją. Dowódca opisał kolejne fazy reakcji NATO - od pełnej blokady naruszenia, przez starcie, po zniszczenie i wyparcie sił przeciwnika - czerpiąc z częściowo odtajnionej inicjatywy odstraszania na wschodniej flance. Ekspert ocenił to jako „bardzo silny przekaz” skierowany do sojuszników i do Moskwy.

Prawdopodobieństwo dealu

Pytany o ryzyko porozumienia amerykańsko-rosyjskiego Michta oszacował je ostrożnie. „Trump otworzył drzwi do tego”, lecz - biorąc pod uwagę opór instytucji - prawdopodobieństwo finalizacji ocenił na około 50 procent lub nieco mniej.

Ekspert przypomniał, że to Chiny utrzymują Rosję „na life support”. Przytoczył wypowiedź chińskiego dyplomaty w Brukseli, który miał oświadczyć, że Pekin nigdy nie pozwoli Rosji przegrać, by siły amerykańskie nie przesunęły się na Pacyfik.

Michta zwrócił uwagę na szerszy układ, obejmujący Rosję, Chiny, Koreę Północną i Iran jako „ten sam zestaw problemowy”. Wspomniał o napięciach między Arabią Saudyjską a Chinami na tle irańskich ataków na saudyjską infrastrukturę energetyczną.

Ekspert nie pozostawił wątpliwości co do oceny samej wojny. „Jest bezapelacyjne, kto jest tutaj agresorem, kto się broni” - podkreślił, dodając, że mimo problemów Ukrainy z korupcją żądanie wyborów w czasie wojny jest nieuzasadnione. Zełenski - jak zrelacjonował Michta - zadeklarował podczas forum gotowość do wyborów, jeśli dojdzie do wielomiesięcznego zawieszenia broni.

Rozmowa zamknęła się szerszą refleksją nad kryzysem zachodnich elit. Michta argumentował, że po zimnej wojnie polityka gospodarcza została oderwana od bezpieczeństwa państwa, czego skutkiem były deindustrializacja i niekontrolowana imigracja. Udział USA w globalnej produkcji - jak podał - spadł z ponad 30 do 15-17 procent, podczas gdy Chiny urosły do ponad 30 procent. To oderwanie elit od obywateli, jego zdaniem, napędza bunt wyborczy zarówno w Ameryce, jak i w Europie - od AfD po ruch MAGA.

Kanał Otwarty Zasubskrybuj
newsletter