Rekordowo niska popularność kanclerza Merza. Czy CDU wymieni lidera?
Aż 88 procent Niemców jest niezadowolonych z pracy kanclerza Friedricha Merza - to najgorszy wynik lidera w historii RFN. Jednocześnie ogólnokrajowe poparcie dla CDU/CSU spadło do około 18 procent, a Alternatywa dla Niemiec (AfD) sięga 30 procent. O przyczynach kryzysu i możliwych scenariuszach, w tym wymianie kanclerza, mówiła w rozmowie z Kamilą Baranowską w Kanale Otwartym Patrycja Tepper, analityczka Instytutu Zachodniego w Poznaniu.
Kanclerz silny za granicą, słaby w kraju
Zdaniem Tepper słabe notowania Merza tylko częściowo wynikają z ogólnego zmęczenia sytuacją w Niemczech. Znaczący udział ma sposób, w jaki kanclerz komunikuje się ze społeczeństwem.
„On faktycznie w polityce wewnętrznej jest niepopularny. 88 procent osób nie jest zadowolonych z jego pracy i to jest w ogóle rekord w Niemczech w całej historii" - powiedziała analityczka. Jak dodała, wcześniej „aż tak lidera, z którego niezadowoleni byliby mieszkańcy, chyba nie było".
Problemem są komentarze kanclerza w newralgicznych momentach. Mówiąc o kryzysie gospodarczym, Merz wskazuje, że ludzie muszą więcej pracować i zapomnieć o czterodniowym tygodniu pracy - w ten sposób, według Tepper, „w jakimś stopniu zrzuca odpowiedzialność na ludzi, którzy ciężko pracują w Niemczech".
Inaczej wygląda ocena polityki zagranicznej. Merz miał ambicje, by być „kanclerzem do spraw zagranicznych", i od początku kadencji odwiedzał kolejne państwa, tłumacząc pozycję Niemiec i odbudowując zaufanie. „Tutaj te sukcesy jednak osiągnął, natomiast równocześnie wydaje się, że zaniedbał politykę wewnętrzną" - oceniła analityczka.
Realny scenariusz wymiany kanclerza
Tepper potwierdziła, że wymiana kanclerza jest scenariuszem możliwym. Z doniesień medialnych sprzed rozmowy wynika, że Merz zamierza spotkać się z ważnymi osobami w CDU i postawić ich przed wyborem.
„Albo będą całkowicie popierać jego kurs reform i dadzą mu prowadzić rząd nadal, albo wymienią kanclerza" - relacjonowała analityczka. Jak wyjaśniła, Merz nie chce rządzić w scenariuszu, w którym byłby krytykowany również wewnątrz własnej partii, dlatego zabiega o mandat poparcia we własnym obozie.
Kluczowe znaczenie będą miały wybory w Meklemburgii-Pomorzu Przednim. CDU jest tam „bardzo słaba i bardzo osłabiona", a istnieje niewielkie ryzyko, że partia spadnie poniżej progu wyborczego. Gdyby tak się stało, scenariusz wymiany kanclerza stałby się jeszcze bardziej realny.
Tepper zastrzegła jednak, że sama zmiana lidera prawdopodobnie nie odwróciłaby nastrojów. „Trudno mi sobie też wyobrazić, żeby jakaś inna osoba (…) miała jakoś radykalnie zmienić te nastroje w Niemczech" - powiedziała, wskazując na wieloletnie zaniedbania w obszarze reform, których nie da się szybko nadrobić.
AfD z rekordowym poparciem i nową strategią
Rozmowa dotyczyła również ewolucji Alternatywy dla Niemiec, która z partii założonej przez profesorów krytykujących ratowanie strefy euro stała się ugrupowaniem z najwyższym poparciem w kraju. Kolejne kryzysy - migracyjny, energetyczny, wojna w Ukrainie - partia wykorzystywała do poszerzania elektoratu.
Zmienił się też charakter poparcia. Wcześniej AfD traktowano jako partię protestu, dziś przypisuje się jej kompetencje. „Wiele osób już nie głosuje ze względu na protest, ale z przekonania" - zaznaczyła Tepper. Widoczna jest też radykalizacja: pojęcie remigracji, które przy pierwszym pojawieniu się wywołało w Niemczech masowe protesty, jest dziś używane otwarcie, a około 30 procent wyborców byłoby skłonnych oddać głos na partię głoszącą taki postulat.
Tepper zwróciła uwagę, że sukcesu AfD nie da się sprowadzić wyłącznie do gry na emocjach. Partia ma spójną strategię poszerzania elektoratu i szuka „pęknięć" wśród grup, które dotąd na nią nie głosowały. Przykładem są młode kobiety - AfD powołała grupę działającą na Instagramie, która trafia do nich z narracjami dotyczącymi bezpieczeństwa.
Fundamentem retoryki partii pozostaje populistyczny podział na elity i lud. „Elitą są oczywiście stare partie" - wszystkie ugrupowania poza AfD - którym przeciwstawiany jest „biedny lud, którego interesy nie są realizowane". Do tego dochodzi wątek podziału na wschód i zachód kraju, wykorzystujący poczucie mieszkańców wschodu, że są traktowani jak obywatele drugiej kategorii.
Kordon sanitarny, który napędza konkurencję
Analityczka wskazała na paradoks tak zwanego Brandmauer - kordonu sanitarnego mającego nie dopuścić AfD do władzy. W pierwotnym założeniu nie miał on obniżać popularności partii, lecz w praktyce bywa odbierany jako narzędzie izolacji.
„Jeżeli mieszkańcy wschodu Niemiec byli oddzieleni od zachodu przez mur, to nazywanie izolacji partii (…) Brandmauer, gdzie też jest to słowo mur, wzbudza takie skojarzenia, że to właśnie są izolowani ci mieszkańcy" - tłumaczyła Tepper. Podobnie działają pomysły delegalizacji partii, które pozwalają AfD przedstawiać się jako „ofiara systemu".
Zdaniem analityczki „ten pociąg już odjechał" - przy tak wysokim poparciu delegalizacja byłaby bardzo trudna i mogłaby okazać się „ciosem śmiertelnym" dla partii, które rozpoczęłyby taką procedurę. Same spekulacje na ten temat są już korzystne dla AfD, bo uwiarygodniają narracje o próbie eliminacji konkurencji.
Tepper krytycznie oceniła też reakcję partii głównego nurtu na wyzwania w mediach społecznościowych. Politycy „starych partii" komunikują się w sposób profesjonalny, lecz zdystansowany, przez co ich przekaz nie trafia do młodych wyborców. AfD daje swoim działaczom wolną rękę i pozostaje w tym obszarze „niekwestionowanym liderem".
Rosja, Ukraina i stawka najbliższych wyborów
Elektorat AfD to grupa najbardziej sprzeciwiająca się pomocy Ukrainie. Tepper przypomniała, że partia jest prorosyjska, a jej związki z Moskwą pogłębiały się w czasie, gdy przedstawiciele ugrupowania byli tam przyjmowani z honorami. Część polityków AfD widzi w antyliberalnej agendzie Rosji wzór do naśladowania.
W wizji polityki zagranicznej partii świat jest wielobiegunowy, a Rosja i Stany Zjednoczone stanowią równoprawne bieguny. Jak zauważyła analityczka, koncepcja równowagi sił jest „przykrywką", która ma zwiększyć akceptację dla relacji z Moskwą.
Zdaniem Tepper dopóki kanclerzem pozostaje Merz, jest on „gwarantem kontynuowania tej polityki dosyć ostrej, radykalnej, jeżeli chodzi o Rosję". Rosnące poparcie AfD wpływa jednak na rząd federalny pośrednio - podobnie jak stało się to w przypadku polityki migracyjnej, gdy słabnące poparcie społeczne przesunęło całą debatę.
Rozmowa odbyła się przed niedzielnymi wyborami w Meklemburgii-Pomorzu Przednim, które - jak podkreśliła analityczka - będą „bardzo ważne dla CDU przede wszystkim". Ich wynik może przesądzić nie tylko o przyszłości Friedricha Merza, lecz także o kierunku, w którym pójdzie niemiecka scena polityczna w obliczu rekordowego poparcia dla Alternatywy dla Niemiec.