Rosja atakuje przy granicy z Polską, Trump hamuje Ukrainę
Rosyjska armia uderzyła w cele położone przy polsko-ukraińskiej granicy, w tym w pociąg relacji Warszawa-Kijów, co skłoniło polski rząd do zwołania pilnej narady w Rządowym Centrum Bezpieczeństwa. W niedzielę premier Donald Tusk ostrzegł, że eskalacja rosyjskich ataków stała się faktem, a w najbliższych tygodniach i miesiącach należy spodziewać się wzmożonych działań ze strony Moskwy.
Według relacji szefa rządu polskie władze od kilku miesięcy otrzymują informacje o możliwych działaniach Rosji nad terytorium kraju. Tusk zaapelował do służb o zapewnienie odpowiedniej komunikacji, która umożliwi szybką reakcję w nagłych przypadkach. Zapowiedział, że rząd będzie procedował „w trybie bardzo wzmocnionym”.
Komendant Główny Straży Granicznej generał Robert Bagan, cytowany przez portal interia.pl, przekazał, że już w sobotę występowały problemy z odprawą na polsko-ukraińskich przejściach granicznych. Punkty te były zagrożone atakami dronów - jeden z bezzałogowców uderzył w stację paliw oddaloną o dwa kilometry od przejścia w Dorohusku. W odpowiedzi na aktywność Rosji Wojsko Polskie poderwało myśliwce.
Moskwa: atakujemy „wszystkich i wszystko”
Rosyjski dron uderzył w pociąg relacji Warszawa-Kijów. W ataku nikt nie odniósł obrażeń. Rzecznik prezydenta Rosji Dmitrij Pieskow potwierdził, że siły zbrojne jego kraju zaczęły atakować - jak to określił - „wszystkich i wszystko”. Moskwa przedstawia te działania jako odpowiedź na ukraińskie uderzenia wymierzone w rosyjską infrastrukturę energetyczną i gospodarczą.
Równolegle strona ukraińska przygotowuje się do wznowienia rozmów pokojowych. Szef biura prezydenta Ukrainy Kyryło Budanow ma dążyć do wzmocnienia negocjacji w formacie z udziałem Rosji, Stanów Zjednoczonych i Ukrainy. Rozmowy miałyby odbyć się w przyszłym miesiącu.
Trump domaga się wstrzymania ataków na rafinerie
Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump nakazał Wołodymyrowi Zełenskiemu wstrzymanie ataków na rosyjską infrastrukturę naftową. Zdaniem amerykańskiego przywódcy tego rodzaju działania prowadzą do niedoborów oleju napędowego na całym świecie. Trump uznał, że ukraińskie wojsko może uderzać w różne cele, lecz nie powinno paraliżować pracy rosyjskiego sektora naftowego, ponieważ grozi to dalszym wzrostem cen paliwa.
Jak zauważa portal The Independent, niedobory oleju napędowego na rynku światowym wiążą się także z faktycznym zamknięciem cieśniny Ormuz przez Iran. Wojna między Iranem a Stanami Zjednoczonymi doprowadziła ponadto do zniszczenia 20 procent mocy produkcyjnych rafinerii na Bliskim Wschodzie.
Ukraina od miesięcy realizuje strategię niszczenia rosyjskiej infrastruktury energetycznej. W niedzielę jej drony zaatakowały rafinerie w Kraju Krasnodarskim i w Republice Tatarstanu. Z raportu Centrum Badań nad Energią i Czystym Powietrzem (CREA) wynika, że Rosja z powodu niedoborów paliwa poszerza listę dostawców - w sierpniu zaczęła importować benzynę z Korei Południowej i Turcji.
Sikorski w Kijowie: UPA i krytyka upamiętnień
Przebywający z wizytą w Kijowie wicepremier i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski oświadczył, że Ukraińcy nie powinni dziwić się krytyce upamiętniania członków Ukraińskiej Powstańczej Armii. Odniósł się w ten sposób do decyzji prezydenta Zełenskiego, który w maju nadał jednej z jednostek sił zbrojnych nazwę nawiązującą do UPA.
Szef polskiej dyplomacji przypomniał, że nacjonaliści z tej formacji opowiadali się za jednolitą etnicznie Ukrainą i przeprowadzali czystki wymierzone w mniejszości narodowe. Jego zdaniem negatywne reakcje Polaków nie powinny zaskakiwać, skoro na piedestał wynoszone są osoby o niejednoznacznym dorobku. Sikorski wskazał zarazem na możliwość pojednania, przywołując przykład współczesnych relacji francusko-niemieckich, i podkreślił potrzebę godnego pochówku poległych.
W kwestii wojny minister uznał negocjacje z Rosją za jeden ze sposobów zakończenia konfliktu, lecz opowiedział się także za jego wygaszaniem poprzez zadawanie Moskwie strat materialnych - w tym za kontynuacją ukraińskich ataków na rafinerie. W Kijowie Sikorski spotkał się m.in. z Zełenskim, rzecznikiem praw obywatelskich Ukrainy Dmytrem Łubinciem oraz brytyjskim doradcą ds. bezpieczeństwa narodowego Jonathanem Powellem.
Szwecja, Turcja i Jemen
W Szwecji, według sondażu nadawcy publicznego SVT, wybory parlamentarne wygrali socjaldemokraci z poparciem niespełna 28,5 procent. Drugie miejsce zajęła umiarkowana partia premiera Ulfa Kristerssona, a nacjonalistyczni Szwedzcy Demokraci uplasowali się na trzeciej pozycji z ponad 17 procentami. Dziennik „Dagens Nyheter” odnotował około czterech tysięcy incydentów w lokalach wyborczych.
Turecka policja przeprowadziła serię nalotów na obiekty związane ze środowiskami mniejszości seksualnych, zatrzymując 26 osób. Operacja objęła 54 nieruchomości i była - według ministra sprawiedliwości Yılmaza Tunça - częścią zainicjowanej przez prezydenta Erdoğana akcji „Moja Rodzina jest Bezpieczna”. Jak podaje „Daily Sabah”, podstawą działań był artykuł 41 konstytucji Turcji.
W Jemenie Huti przejęli niemal całkowitą kontrolę nad cieśniną Bab al-Mandab, zdobywając wyspę Perim i kolejne miejscowości na zachodnim wybrzeżu. Dzięki temu Iran kontroluje sytuację w dwóch cieśninach kluczowych dla eksportu ropy. ONZ szacuje, że w wyniku walk przesiedlono blisko 46 tysięcy osób.
Osobnym wątkiem pozostaje bezpieczeństwo sztucznej inteligencji. Dyrektor generalny Anthropic Dario Amodei ostrzegł, że bez spowolnienia rozwoju AI technologia ta może w ciągu 6-12 miesięcy przejąć kontrolę nad siecią internetową. Apel padł po publikacji raportu firmy, z którego wynika, że jej modele wykorzystywano do cyberataków i badań biologicznych.