Powrót

Rosja grozi Polsce, Warszawa wzmacnia granicę z Ukrainą

Doradca prezydenta Rosji Nikołaj Patruszew zagroził 16 września Polsce użyciem „całego arsenału" w razie jej udziału w atakach na terytorium rosyjskie. Wypowiedź padła w odpowiedzi na deklarację ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego o przewadze Zachodu w powietrzu. Tego samego dnia Ministerstwo Obrony Narodowej ogłosiło wzmocnienie ochrony przejść granicznych z Ukrainą, a Białoruś rozpoczęła manewry przy granicach z Polską i Litwą.

W wypowiedzi dla jednego z rosyjskich portali Patruszew stwierdził, że w razie przystąpienia Polski do ataków przeciwko Rosji jego kraj sięgnie po pełnię swojego potencjału, a Polska „przestanie istnieć w przeciągu dwóch lub trzech dni". Zarzucił zarazem szefowi polskiej dyplomacji błąd w ocenie rosyjskich sił zbrojnych, twierdząc, że armia rosyjska nadal nie wykorzystuje całego potencjału militarnego w wojnie z Ukrainą.

Doradca Władimira Putina odniósł się do słów Sikorskiego z konferencji Jałtańska Strategia Europejska. Szef MSZ powiedział wówczas, że państwa NATO nawet bez wsparcia Stanów Zjednoczonych wygrałyby konfrontację powietrzną z rosyjskim lotnictwem dzięki przewadze w tej przestrzeni. Rzeczniczka rosyjskiego resortu dyplomacji Maria Zacharowa określiła te słowa mianem „rusofobii umysłu".

Nowa infrastruktura na granicy z Ukrainą

Wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiedział budowę nowej infrastruktury obserwacyjno-strażniczej wzdłuż granicy polsko-ukraińskiej. Działania uzasadnił zagrożeniem ze strony Rosji, która w ostatnich dniach zaczęła atakować obiekty położone w pobliżu granicy. W niedzielę premier Donald Tusk mówił o konieczności wprowadzenia specjalnego trybu funkcjonowania przejść.

Posterunki obserwacyjno-strażnicze mają powstać w pobliżu Dorohuska w województwie lubelskim oraz w okolicach Medyki i Korczowej na Podkarpaciu. Prace rozpoczęły 4. i 18. Pułk Saperów, które odpowiadają za budowę umocnień z wykorzystaniem tymczasowych fortyfikacji HESCO-Bastion. W pracach inżynieryjnych ma je wspierać Nadbużański Oddział Straży Granicznej.

Równolegle Białoruś rozpoczęła we wtorek czterodniowe manewry wojskowe, które potrwają do piątku. Tamtejszy resort obrony twierdzi, że ćwiczenia dotyczą ochrony granic, zwalczania grup dywersyjnych i odpierania ataków lotnictwa wrogich państw. Prowadzone są na poligonach w pobliżu granic z Polską i Litwą. Władze w Mińsku zapewniają, że liczba żołnierzy i sprzętu odpowiada postanowieniom dokumentu wiedeńskiego z 2011 roku, a manewry mają charakter wyłącznie obronny.

Kryzys na rynku paliw i straty Orlenu

Dyrektorzy największych firm naftowych ogłosili początek kryzysu podażowego na rynku paliw. Według dziennika „The Wall Street Journal" bufory i rezerwy strategiczne zostały wyczerpane. Zapasy komercyjne maleją od blisko sześciu miesięcy w związku z wojną Stanów Zjednoczonych z Iranem, a przedłużające się zamknięcie cieśniny Ormuz pogarsza sytuację.

Prezes Chevronu Mike Wirth powiedział na konferencji w Austin, że mechanizmy hamujące wzrost cen w dużej mierze się wyczerpały. Administracja prezydenta Donalda Trumpa przekonuje, że problemy są przejściowe - sekretarz spraw wewnętrznych USA wskazał, że do spadku cen przyczynią się nowa umowa na wydobycie surowca z Wenezueli oraz zwiększenie mocy rafinerii. W ciągu ostatnich trzech tygodni paliwo w Stanach Zjednoczonych podrożało o 19 procent, a baryłka ropy kosztuje 101 dolarów.

Na tym tle „Financial Times" ujawnił, że Orlen miał stracić około 1,6 miliarda złotych na transakcjach związanych z importem wenezuelskiej ropy. Szwajcarska spółka OTS pod koniec 2023 roku podpisała umowę z firmą Hannon International, kierowaną przez 25-letniego tradera. Porozumienie dotyczyło zakupu blisko sześciu milionów baryłek ciężkiej ropy, z płatnością dwóch trzecich wartości z góry.

Z powodu sankcji nałożonych na Wenezuelę wenezuelska PDVSA coraz częściej oczekiwała płatności w kryptowalucie USDT. Orlen wysłał do Wenezueli trzy supertankowce, ale załadowano tylko jeden - olejem opałowym wartym niecałe 29 milionów dolarów. Polska prokuratura prowadzi śledztwo, zarzucając byłym menedżerom Orlenu niewłaściwe zarządzanie. Były prezes koncernu Daniel Obajtek twierdzi, że po zerwaniu umowy ropę załadowano dla innego odbiorcy, co jego zdaniem świadczy o wykonalności kontraktu.

Immunitet Brauna, zatrzymania i platformy cyfrowe

Parlament Europejski uchylił we wtorek w Strasburgu immunitet europosłowi Grzegorzowi Braunowi, prezesowi Konfederacji Korony Polskiej. Lider ugrupowania jest oskarżany o negowanie Holokaustu - w lipcu 2025 roku podważał istnienie komór gazowych w obozie Auschwitz-Birkenau. Zarzuty postawił mu prokurator IPN w Krakowie. Według Polsat News immunitet uchylono Braunowi już sześciokrotnie, a Europarlament uczynił to po raz drugi.

Prokuratura Okręgowa w Siedlcach zatrzymała 69 osób w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości przy ubiegłorocznych wyborach prezydenckich. Podejrzani, będący członkami obwodowych komisji w województwach lubelskim i mazowieckim, są oskarżani o nierzetelne liczenie głosów i sporządzanie protokołów. Grozi im do dwóch lat pozbawienia wolności. Według TVN24 czterdzieści osób przyznało się do winy.

Wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski zapowiedział nałożenie ograniczeń na platformy cyfrowe. Jego zdaniem giganci technologiczni „bez wprowadzenia ograniczeń nie cofają się przed niczym". Wskazał na zjawisko patostreamingu, uznanego w Polsce od sierpnia za przestępstwo. Minister edukacji Barbara Nowacka opowiedziała się za regulacjami na poziomie całej Unii Europejskiej, wskazując, że świat wirtualny stał się przestrzenią agresji, pornografii i treści propagowanych przez grupy terrorystyczne.

Środowe doniesienia układają się w obraz narastającego napięcia na wschodniej flance NATO oraz rosnącej presji ekonomicznej i regulacyjnej. Groźby z Moskwy, manewry w Mińsku i decyzje Warszawy o wzmocnieniu granicy pokazują, jak blisko polskiej granicy przesuwa się linia bezpieczeństwa.