Rosja testuje granice NATO, Ukraina ostrzega przed jesienną ofensywą
Rumunia zapowiedziała złożenie oficjalnego protestu dyplomatycznego po trzecim w ciągu trzech dni naruszeniu jej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony. Jednocześnie prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ostrzegł, że Moskwa przygotowuje na jesień wielką ofensywę, powołując się na dane ukraińskiego wywiadu. Wydarzenia z ostatniego weekendu wskazują na rosnące napięcie na wschodniej flance Sojuszu Północnoatlantyckiego.
Kolejne naruszenie granic Rumunii
W niedzielę rumuński myśliwiec F-16 zestrzelił rosyjskiego drona przelatującego nad wodami terytorialnymi kraju przy granicy z Ukrainą. Wojsko Rumunii poinformowało, że był to już trzeci taki incydent w ciągu zaledwie trzech dni.
Prezydent Rumunii Nicușor Dan zapowiedział złożenie oficjalnego protestu dyplomatycznego, uznając działania Rosji za niedopuszczalne. Zwrócił uwagę, że rosyjskie bezzałogowe statki powietrzne naruszyły równocześnie przestrzeń powietrzną Unii Europejskiej i Sojuszu Północnoatlantyckiego.
W sobotę Rumunia zestrzeliła dron typu Shahed w środkowej części kraju, a w piątek zneutralizowała maszynę przelatującą nad jego wschodnią częścią. Seria incydentów podkreśla, jak blisko granic NATO toczą się działania wojenne.
Zełenski ostrzega przed mobilizacją
Prezydent Ukrainy, powołując się na ustalenia służb wywiadowczych, przekazał, że Rosja planuje jesienią wielką ofensywę. Według tych danych władze w Moskwie mają przygotowywać dużą mobilizację oraz ściągnięcie na front żołnierzy z Korei Północnej.
Do rosyjskiego obwodu woroneskiego miałoby trafić nawet 30 tysięcy wojskowych z koreańskiej armii ludowej. To sygnał, że Kreml szuka rezerw kadrowych poza granicami własnego kraju.
W niedzielę uderzeniem w Ukrainę zagroził również Iran. Irańska armia miałaby odpowiedzieć w ten sposób na śmierć marynarza podczas ukraińskiego ataku na statek przepływający przez Morze Kaspijskie. Ukraiński prezydent utrzymuje, że celem jego armii były transporty sprzętu wojskowego.
Spór o podatek od firm paliwowych
Na krajowej scenie politycznej premier Donald Tusk zarzucił prezydentowi Karolowi Nawrockiemu zablokowanie obniżki cen paliw. Głowa państwa skierowała do Trybunału Konstytucyjnego ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych.
Przepisy przegłosowane przez Sejm zakładają objęcie 60-procentowym podatkiem przychodów przedsiębiorstw, które znacząco wzbogaciły się na kryzysie na rynku surowców energetycznych. Ustawa miała wejść w życie w sierpniu, ale obejmowała zyski osiągnięte od marca tego roku. Prezydent skierował ją do Trybunału z powodu wątpliwości co do zgodności z ustawą zasadniczą.
Minister finansów Andrzej Domański oszacował, że nowy podatek przyniósłby 4 miliardy złotych na sfinansowanie tańszego paliwa. Szef gabinetu prezydenta Paweł Szefernaker odpowiedział na portalu X, że premier jest „gospodarczym dyletantem”, skoro uważa, iż nowy podatek doprowadzi do obniżki cen. Szefernaker zasugerował zamiast tego obniżenie VAT i akcyzy oraz stwierdził, że decyzja Nawrockiego uchroniła kierowców przed wzrostem cen paliwa i oleju napędowego.
Zamach w Berlinie
Niemiecka policja zastrzeliła islamistę podejrzanego o przeprowadzenie zamachu na uczestników parady równości w Berlinie. W sobotni wieczór mężczyzna wjechał furgonetką w grupę osób w parku Tiergarten, w pobliżu Bramy Brandenburskiej. W wyniku ataku zginęła jedna osoba, a 29 zostało rannych.
Sprawca pozostawał nieuchwytny do niedzielnego popołudnia. Funkcjonariusze otworzyli ogień na terenie ogródków działkowych w zachodniej części miasta, gdy zaatakował ich bronią białą podczas próby zatrzymania.
Napastnikiem był 21-letni obywatel Libanu, podejrzewany o sympatyzowanie z tzw. Państwem Islamskim. Według dziennika „Die Welt” kilkukrotnie szukał możliwości przystąpienia do samozwańczego kalifatu. W maju został skazany na rok i dziesięć miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu w związku z podejrzeniem planowania zamachu terrorystycznego.
Rozłam w PiS
Mateusz Morawiecki wraz z członkami stowarzyszenia Rozwój Plus został wykluczony z Prawa i Sprawiedliwości. W miniony czwartek minął termin na złożenie przez polityków PiS oświadczeń o rezygnacji z przynależności do stowarzyszeń o charakterze politycznym.
Prezes partii Jarosław Kaczyński wskazał byłego premiera jako winnego rozłamu, sugerując, że Morawiecki dążył do przejęcia władzy w ugrupowaniu. W rozmowie z Telewizją Republika wyraził jednak gotowość do przyszłej współpracy, stwierdzając, że obie strony „mają pójść troszkę innymi drogami”.
Morawiecki poinformował, że po jego stronie stanęło 40 posłów, trzech europosłów i jeden senator. Zaprzeczył pogłoskom o możliwej współpracy z PSL i Polską 2050, podkreślając, że przedstawiciele koalicji rządowej nie są dla niego partnerami do rozmów. Ocenił zarazem, że jest za wcześnie, by mówić o stworzeniu nowej formacji.
Orbán wzywa do oporu na Węgrzech
Były premier Węgier Wiktor Orbán wezwał rodaków do oporu wobec działań swojego następcy, Pétera Magyara. Podczas wystąpienia na Letnim Uniwersytecie Mniejszości Węgierskiej w Rumunii lider Fideszu porównał system budowany przez partię Tisza do autorytaryzmu w Wenezueli.
Orbán opisał rządy Magyara jako „mieszankę komunistycznego myślenia, politycznej arbitralności i ekonomicznego ucisku”. Zarzucił nowym władzom dążenie do usunięcia Fideszu ze sceny politycznej za pomocą pozaprawnych środków. Nowy premier odparł, że nie ma sensu współpracować „ze zhańbionym, mafijnym bossem”.
Podziały wokół Zatoki Perskiej i apel ONZ
Państwa Zatoki Perskiej nie mogą porozumieć się w sprawie zakończenia wojny w regionie, informuje portal „Politico”. Część krajów opowiada się za kontynuowaniem amerykańskich ataków na Iran, dla innych priorytetem jest otwarcie cieśniny Ormuz, umożliwiające eksport surowców. Do drugiej grupy należą Bahrajn, Katar i Kuwejt, pozbawione alternatywnych szlaków transportu ropy i gazu.
Sekretarz generalny ONZ António Guterres wezwał tymczasem do zniesienia sankcji nałożonych na Syrię. Podczas wizyty w Damaszku spotkał się z prezydentem Ahmedem asz-Szarą i podkreślił, że pełne zniesienie ograniczeń pozwoliłoby odbudować gospodarkę zniszczoną kilkunastoletnią wojną domową.
Guterres zwrócił uwagę, że poza granicami Syrii wciąż mieszka sześć milionów osób, a do kraju wróciło dotąd zaledwie półtora miliona. Potępił także izraelskie ataki na terytorium Syrii i wezwał do poszanowania jej suwerenności - w niedzielę izraelscy żołnierze utworzyli punkt kontrolny w prowincji Dara.
Weekendowe wydarzenia układają się w obraz świata, w którym konflikty na wschodniej flance NATO, na Bliskim Wschodzie i wewnątrz europejskich demokracji przenikają się coraz silniej. Od granic Rumunii po Damaszek napięcia militarne i polityczne testują odporność sojuszy oraz stabilność wewnętrzną poszczególnych państw.