Spór o Patriot dla Ukrainy i ostrzeżenie z Kijowa pod adresem Warszawy
Prezydent Karol Nawrocki oświadczył we wtorek, że decyzję o przekazaniu Ukrainie rakiet do systemu Patriot podjął samodzielnie wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz. Jednocześnie szef kancelarii prezydenta Ukrainy Kyryło Budanow ostrzegł Polskę przed dalszą eskalacją napięć między Warszawą a Kijowem. Spór toczy się w tle szczytu NATO w Turcji, na którym Donald Trump ponownie skrytykował sojuszników.
Do publicznej wymiany zdań między Nawrockim a Kosiniakiem-Kamyszem doszło na platformie X. Prezydent stwierdził, że zdumiewa go postawa ministra obrony i że rozmowy w gremiach rządowo-prezydenckich nie zawsze kończą się wiążącymi ustaleniami. Zdaniem głowy państwa tak było w sprawie pocisków do systemu Patriot - decyzję miał podjąć wyłącznie szef MON i „po męsku” się z niej zmierzyć. Nawrocki zaproponował własną inicjatywę ustawodawczą, która pozwoliłaby prezydentowi przejąć odpowiedzialność za dostawy sprzętu wojskowego dla Ukrainy.
Kosiniak-Kamysz odpowiedział, że za wzmacnianie Wojska Polskiego i - w porozumieniu z sojusznikami - za donacje broni dla Kijowa odpowiada rząd. Wcześniej lider PSL zarzucił otoczeniu prezydenta kłamstwa, twierdząc, że Nawrocki był informowany o dostawach dla ukraińskiej armii podczas posiedzeń Komitetu Bezpieczeństwa Rady Ministrów w lutym i marcu, w których uczestniczył także przedstawiciel Biura Bezpieczeństwa Narodowego.
Równolegle napięcie podniósł były szef ukraińskiego wywiadu, a obecnie szef kancelarii prezydenta Ukrainy Kyryło Budanow. W rozmowie z portalem RBC Ukraina zapowiedział, że jeszcze w tym tygodniu w relacjach polsko-ukraińskich może dojść do „punktu wrzenia”. Zarzucił Warszawie zaplanowanie „serii niedojrzałych kroków eskalacyjnych” wymierzonych w Ukrainę i zapewnił, że Kijów nie ulegnie żadnemu polskiemu ultimatum, skoro nie uległ presji rosyjskiej armii.
Rzecznik rządu Adam Szłapka odparł, że po obu stronach pojawiają się głosy podsycające napięcie, choć priorytetem powinno być stawianie oporu Rosji. Wypowiedź Budanowa nazwał korzystną głównie dla Moskwy. Wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski z PSL w Polsat News odczytał słowa szefa ukraińskiej kancelarii jako nawiązanie do zaplanowanych na 11 lipca obchodów rocznicy ludobójstwa na Wołyniu.
Tłem sporu jest szczyt NATO w Turcji, gdzie Donald Trump ponownie zarzucił sojusznikom niedocenianie amerykańskiego wkładu w bezpieczeństwo organizacji. Sekretarz generalny Mark Rutte ogłosił wspólną amerykańsko-europejską inicjatywę w przemyśle zbrojeniowym, obejmującą produkcję i konserwację czołgów, rakiet i bomb. Dwanaście państw członkowskich zawiązało też porozumienie o zabezpieczeniu łańcuchów dostaw metali ziem rzadkich dla zbrojeniówki.
Polska znalazła się w tym roku wśród liderów wydatków obronnych w NATO, przeznaczając 4,68 proc. PKB na siły zbrojne. Próg 3,5 proc. PKB - docelowy dla członków sojuszu od 2035 roku - przekroczyły już także Litwa, Estonia, Łotwa i Grecja, która z 5,3 proc. otwiera zestawienie. Stany Zjednoczone z wynikiem 3,17 proc. PKB pozostają największym płatnikiem sojuszu, lecz same nie osiągają nowej poprzeczki.
Spór o Patriot i ostrzeżenia z Kijowa pokazują, że kwestie odpowiedzialności za dostawy broni dla Ukrainy stają się jednym z pierwszych politycznych testów relacji między nowym prezydentem a rządem Donalda Tuska. Rozstrzygnięcie sporu kompetencyjnego zaważy nie tylko na dalszym wsparciu dla Kijowa, lecz także na spójności polskiego stanowiska wobec sojuszników w NATO.