Nawrocki rozważa odebranie Orderu Orła Białego Zełenskiemu
Prezydent Karol Nawrocki ma w odpowiednim czasie zdecydować, czy odbierze Order Orła Białego prezydentowi Ukrainy Wołodymyrowi Zełenskiemu. W poniedziałek w prezydenckiej rezydencji w Juracie obradowała kapituła odznaczenia, a premier Donald Tusk zaapelował do obu przywódców o bezpośrednią rozmowę w sprawie narastającego kryzysu w relacjach polsko-ukraińskich.
Według telewizji Polsat News kapituła Orderu Orła Białego przedstawiła głowie państwa swoją opinię podczas spotkania w Juracie. Rzecznik prezydenta przekazał, że Nawrocki uwzględni stanowisko gremium przy podejmowaniu ostatecznej decyzji o ewentualnym pozbawieniu ukraińskiego przywódcy najwyższego polskiego odznaczenia państwowego.
Kilka godzin wcześniej głos w sprawie zabrał szef rządu. Donald Tusk napisał, że "dyplomacja zawiodła", i wezwał prezydentów Nawrockiego oraz Zełenskiego do bezpośredniej i szczerej rozmowy. Według premiera obecny kryzys może zrujnować solidarność, która narodziła się między oboma narodami w odpowiedzi na rosyjską inwazję na Ukrainę.
Apel lidera Koalicji Obywatelskiej spotkał się z krytyką opozycji. Poseł PiS Marcin Horała pytał na portalu X, czy Tusk "chociaż raz dla odmiany może po prostu stanąć po stronie Polski". Europoseł Konfederacji Stanisław Tyszka zarzucił premierowi, że jego wystąpienie jest przyznaniem, iż polska dyplomacja nie potrafi działać skutecznie wobec państwa, "które bez polskiej pomocy już by nie istniało".
Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski wyraził nadzieję, że prezydent Nawrocki podejmie "mądrą decyzję". Zwrócił uwagę, że byłoby niezrozumiałe, gdyby po odebraniu odznaczenia Zełenskiemu Order Orła Białego nadal posiadał blisko współpracujący z Rosją były kanclerz Niemiec Gerhard Schröder.
Tłem konfliktu jest nadanie jednej z ukraińskich jednostek wojskowych imienia bohaterów Ukraińskiej Powstańczej Armii. Formacja ta w latach 1943-1945 dokonała szeregu zbrodni na ludności polskiej zamieszkującej Galicję i Małopolskę Wschodnią. Decyzja Kijowa wywołała w Warszawie ostre reakcje polityczne, a spór historyczny zaczyna realnie przekładać się na bieżące stosunki dyplomatyczne między oboma państwami.
Iran i Izrael wstrzymują wzajemne uderzenia
Iran i Izrael zawiesiły wzajemne ataki po weekendowej eskalacji. W niedzielę irańskie siły wystrzeliły rakiety w kierunku izraelskiej bazy lotniczej na północy kraju, a w poniedziałek rano izraelskie lotnictwo przeprowadziło naloty na irańskie obiekty wojskowe.
Premier Benjamin Netanjahu oświadczył wieczorem, że uderzenia Sił Obronnych Izraela miały zniechęcić Teheran do kolejnych ataków. Zapowiedział, że w razie zmiany sytuacji izraelska armia ponownie odpowie stanowczo. Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej określił niedzielną salwę jako ostrzeżenie w odpowiedzi na izraelskie naloty na Bejrut, które - zdaniem Teheranu - naruszają porozumienie o zawieszeniu broni z 8 kwietnia.
Prezydent Donald Trump wezwał obie strony do przerwania ataków, deklarując w rozmowie z Fox News, że Stany Zjednoczone są bliskie zawarcia umowy pokojowej z Iranem. Główny irański negocjator Mohammad Bagher Ghalibaf zarzucił jednak Waszyngtonowi, że w rzeczywistości nie dąży ani do utrzymania rozejmu, ani do kontynuowania dialogu.
Cypr oskarża Turcję o zakłócanie lotów ministrów UE
Cypr zarzucił Turcji prowokacje wobec samolotów transportujących unijnych ministrów obrony na posiedzenie w Nikozji. Szefowie resortów Grecji, Holandii i Francji zgłosili zakłócanie łączności radiowej przez lotnisko w Tymbu, położone w nieuznawanej międzynarodowo Tureckiej Republice Cypru Północnego.
Samolot greckiego ministra Nikosa Dendiasa miał być dodatkowo śledzony przez dwa tureckie myśliwce F-16. Ankara zaprzeczyła, tłumacząc start maszyn niesprecyzowaną sytuacją awaryjną. Cypr, sprawujący obecnie rotacyjną prezydencję w Radzie UE, zapowiedział przekazanie sprawy Radzie Europejskiej oraz wysokiej przedstawiciel Kai Kallas.