Powrót

Trump stawia Iranowi ultimatum: umowa albo zniszczenie

Prezydent USA Donald Trump wygłosił przemówienie na sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ, w którym postawił Iranowi ultimatum - porozumienie w sprawie programu nuklearnego albo militarne unicestwienie reżimu. Wystąpienie, osadzone w kontekście obchodów 250-lecia amerykańskiej niepodległości, było przeglądem działań administracji: od operacji wojskowych na Bliskim Wschodzie i w Wenezueli, przez zakończone - według Trumpa - konflikty zbrojne, po reformy ONZ i politykę wewnętrzną.

Ultimatum wobec Iranu

Najmocniejszym punktem przemówienia była deklaracja wobec Teheranu. Trump nazwał Iran „numerem jeden wśród sponsorów terroru” i oświadczył, że „fanatyczny irański reżim” przez 51 lat „rządził przez rozlew krwi i masowe morderstwa”.

Prezydent przypomniał, że po objęciu urzędu zaproponował Iranowi „pełną współpracę gospodarczą w zamian za zakończenie programu nuklearnego i wsparcia dla terroru”, lecz oferta została odrzucona. „To był wielki błąd” - stwierdził.

Według Trumpa amerykańskie wojsko w ramach operacji „Midnight Hammer” zniszczyło iracki program nuklearny „pod górami gruzu”, a w operacji „Epic Fury” zatopiono wszystkie 159 okrętów irańskiej floty. „Ich siły powietrzne zniknęły. Ich radary zniknęły. Ich gospodarka zniknęła” - wyliczał. Dodał, że jedyne, co pozostało, to inflacja przekraczająca 300 procent.

Prezydent otwarcie sformułował dylemat, przed którym - jak twierdzi - stoi: „Czy zostanie zawarta umowa z Iranem, która pozwoli mu się odbudować (…), czy też unicestwiam Republikę Islamską, robiąc to szybko?”. Zapowiedział jednocześnie, że spodziewa się porozumienia „zaraz po wyborach”, i podkreślił, że wynik amerykańskich wyborów uzupełniających nie ma wpływu na jego stanowisko: „Jedyne, co się liczy, to że Iran nigdy nie będzie miał broni nuklearnej”.

Trump wezwał wszystkie państwa do „pełnej izolacji gospodarczej Iranu” do czasu, aż reżim zaprzestanie ataków na żeglugę handlową, porzuci ambicje nuklearne i wycofa wsparcie dla terroryzmu. Podziękował Radzie Bezpieczeństwa ONZ za rezolucję potępiającą irańskie ataki na statki komercyjne, którą - jak zaznaczył - poparła rekordowa liczba współautorów.

Gaza, wojny i lista mediacji

Prezydent przedstawił zakończenie wojny w Gazie jako jedno z głównych osiągnięć administracji. „Kilka tygodni później zakończyliśmy wojnę w Gazie, ratując niezliczone tysiące istnień” - powiedział, dodając, że sprowadzono do domu „wszystkich pozostałych zakładników, żywych i martwych, co do jednego”.

Podziękował Radzie Bezpieczeństwa za jednomyślne poparcie dla 20-punktowego planu pokojowego dla Gazy oraz za zatwierdzenie „Rady Pokoju”, której ma przewodniczyć. Do gremium dołączyło - według Trumpa - blisko 30 państw. Wśród krajów wspierających odbudowę i pomoc humanitarną wymienił między innymi Maroko, Bahrajn, Katar, Kuwejt, Kazachstan, Arabię Saudyjską, Turcję i Uzbekistan. Za wysłanie wojsk, policji i szkoleń stabilizujących Gazę podziękował Indonezji, Maroku, Albanii, Kosowu, Kazachstanowi, Egiptowi i Jordanii.

Trump oświadczył, że od objęcia urzędu „rozstrzygnął osiem wojen”. Jako przykłady wskazał konflikty między Kambodżą i Tajlandią, Kosowem i Serbią, Demokratyczną Republiką Konga i Rwandą, Pakistanem i Indiami oraz Armenią i Azerbejdżanem. Sukcesy przypisał swoim relacjom osobistym oraz „użyciu ceł i groźbie ceł”.

Odnosząc się do wojny Rosji z Ukrainą, zapowiedział jej zakończenie: „Pracujemy bardzo blisko z przywódcami Rosji i Ukrainy i doprowadzimy tę sprawę do końca”. Podał, że w konflikcie ginie miesięcznie około 25 tysięcy osób, głównie żołnierzy, po obu stronach. Poinformował także o podpisaniu ustawy dającej mu „ogromne nowe uprawnienia w zakresie ceł”.

Wenezuela, kartele i doktryna siły

Trump ujawnił, że w styczniu, na jego polecenie, wojsko USA przeprowadziło operację w stolicy Wenezueli, Caracas, w wyniku której zatrzymano Nicolása Maduro. Prezydent określił go jako „bezprawnego dyktatora, prawdziwego przestępcę”, a operację przedstawił jako dowód, że USA „nie pozwolą już, by zagrożenia dla Ameryki zyskały przyczółek na półkuli zachodniej”.

Poinformował o podpisaniu miesiąc wcześniej „największej umowy naftowej w historii”, obejmującej 65 miliardów baryłek ropy. Zestawiając zasoby USA i Wenezueli, stwierdził, że łącznie oba kraje kontrolują „ponad 60 procent ropy na świecie”. Doktrynę siły podsumował słowami: „Zwycięzcy należą się łupy”.

Prezydent zapowiedział kontynuację działań przeciwko kartelom narkotykowym, które określił jako „ISIS zachodniej półkuli”. Podał, że USA przeprowadziły „dziesiątki uderzeń” na łodzie przemytników, niszcząc „97 procent narkotyków wpływających na ocean i morze”. Zaznaczył, że oczekuje od Meksyku odzyskania kontroli nad własnym terytorium, i zadeklarował dobre relacje z rządem tego kraju.

Wobec Kuby zapowiedział „fundamentalną zmianę”, wskazując, że reżim jest pod „największą presją w historii”, a negocjacje prowadzi sekretarz stanu Marco Rubio. „Komunizm nigdy nie przyjdzie do Ameryki, ale wolność przyjdzie na Kubę” - oświadczył.

Grenlandia, NATO i reforma ONZ

Trump ogłosił porozumienie z Królestwem Danii i mieszkańcami Grenlandii, które ma dać USA „stałą kontrolę nad bezpieczeństwem i wszystkimi innymi potrzebami” na tym terytorium. Zapowiedział budowę dwóch dużych baz wojskowych i zastrzegł, że żaden przeciwnik USA nie uzyska tam obecności militarnej „bez naszej wyraźnej pisemnej zgody”. Umowa - jak zapowiedział - miała zostać podpisana tego samego dnia.

Prezydent pochwalił NATO za zwiększenie wydatków obronnych „do 5 procent z 2 procent” i wyróżnił sekretarza generalnego Marka Rutte, obecnego na sali. Podziękował także pierwszej damie, Melanii Trump, za doprowadzenie do powrotu ukraińskich i rosyjskich dzieci do rodzin.

W kwestii ONZ Trump zapowiedział „najbardziej gruntowne reformy w historii” organizacji. Poinformował o cięciu budżetu o 15 procent w 2026 roku i likwidacji ponad 4 tysięcy stanowisk. Skrytykował Międzynarodowy Trybunał Karny, wzywając państwa członkowskie do wystąpienia z tej instytucji, oraz Radę Praw Człowieka ONZ. Sprzeciwił się także „globalnym podatkom”: „Nie ma globalnego rządu. A dopóki jestem prezydentem, nie będzie globalnych podatków”.

Gospodarka i „złoty wiek”

Znaczną część wystąpienia Trump poświęcił gospodarce USA, którą określił jako „przedmiot zazdrości całego świata”. Wymienił utworzenie ponad miliona nowych miejsc pracy w sektorze prywatnym, rekordowo niski poziom ubóstwa oraz „największe cięcia podatkowe w historii”.

Podał, że amerykańskie giełdy ustanowiły 80 rekordów wszech czasów w ciągu ostatnich 12 miesięcy, a kraj zabezpieczył „zobowiązania na 21 bilionów dolarów nowych inwestycji”. Odnosząc się do bezpieczeństwa wewnętrznego, mówił o „najbardziej bezpiecznej granicy w historii Ameryki” i rekordowym spadku przestępczości, w tym o obniżeniu jej poziomu w Waszyngtonie o 87 procent.

Prezydent poruszył również kwestię sztucznej inteligencji, proponując zastąpienie terminu „sztuczna inteligencja” określeniem „superinteligencja”. Zapewnił, że USA prowadzą w tej dziedzinie „przewagą nad Chinami i wszystkimi innymi”, i zadeklarował, że nie zamierza „dławić rozwoju czegoś, co będzie większe niż rewolucja przemysłowa”.

Przemówienie zamknął odwołaniem do wojny o niepodległość, przypominając, że w 1776 roku w Nowym Jorku odczytano Deklarację Niepodległości żołnierzom Jerzego Waszyngtona. „Wolność nie była darem, który Amerykanie zdobyli łatwo (…) i nie jest darem, którego kiedykolwiek się wyrzekniemy” - powiedział, wzywając narody do „śmiałych działań” na rzecz bezpieczniejszego świata.

Wystąpienie łączyło bilans dotychczasowych działań administracji z zapowiedziami przyszłej polityki - od nacisku na Iran, przez rozszerzanie amerykańskiej obecności militarnej na Grenlandii i półkuli zachodniej, po reformy w łonie samej ONZ. Przedstawione przez Trumpa liczby i deklaracje o zakończonych konfliktach pochodzą z jego wypowiedzi i nie zostały w wystąpieniu niezależnie zweryfikowane.