Ukraina uderza w rosyjskie zaplecze. Front trzeszczy pod Słowiańskiem
Ukraińskie drony zaatakowały co najmniej cztery magazyny rosyjskiego potentata handlu internetowego Wildberries, wywołując pożary i uderzając w tysiące drobnych przedsiębiorców oraz dziesiątki tysięcy klientów w Federacji Rosyjskiej. Jednocześnie na froncie lądowym Rosjanie osiągają powolne, lecz niepokojące postępy w kierunku Słowiańska i Kramatorska - ocenił płk Piotr Lewandowski w programie „Fronty Świata”, analizując bieżącą sytuację operacyjną.
Cios w „rosyjskiego Amazona”
Atak na Wildberries - firmę często określaną mianem rosyjskiego Amazona - Lewandowski uznał za nowy element strategii Kijowa. Jeden z trafionych obiektów mógł przechowywać 54 miliony przesyłek, a największy z zaatakowanych terminali obsługiwał ponad 7 milionów przesyłek na dobę.
„Kluczem jest uderzenie w rynek Federacji Rosyjskiej” - stwierdził oficer. Kijów argumentuje, że platforma wspomagała logistykę rosyjskich sił zbrojnych, między innymi w zakresie ekwipunku wojskowego. W ocenie Lewandowskiego to jednak gospodarczy wymiar ataku ma znaczenie decydujące.
„Ukraina od kilku miesięcy przenosi tę wojnę na inny poziom” - zaznaczył. Zamiast wyłącznie wymieniać ciosy na linii frontu, Kijów uderza w „strategicznie miękkie podbrzusze Rosji”. Oficer ocenił, że jest to obecnie najskuteczniejsza droga, by - jak ujął to kolokwialnie - wojna Rosję „zabolała”.
Front północny: sumski i charkowski
Na kierunku sumskim główne zgrupowanie rosyjskie od ponad roku pozostaje na linii Kindrativka-Junakiwka-Myropila. Nowym sygnałem jest pojawienie się rosyjskich żołnierzy w miejscowości Kotin, leżącej przy głównej drodze prowadzącej do Sum.
Rosjanie kontynuują przenikanie przez granicę niewielkimi, kilkuosobowymi oddziałami, które po koncentracji prowadzą działania wiążące ukraińskie siły. Zdaniem Lewandowskiego postęp ten „może wskazywać na pewne wyczerpanie sił, które działają na głównym kierunku”.
W obwodzie charkowskim materiały z geolokalizacją potwierdzają postęp rosyjski, jednak nie na głównym kierunku, lecz na skrzydłach - w rejonie Łypci i Wowczańska. Obronę na tym odcinku prowadzi 14. Korpus Ukraiński, zmuszony jednocześnie do ochrony pasa przygranicznego. Lewandowski wskazał obwód charkowski jako obszar dwóch najbardziej aktywnych kierunków z perspektywy Rosjan.
Kupiańsk, Borowa i rzeka Oskoł
W Kupiańsku, wyzwolonym w ubiegłym roku ukraińskim kontruderzeniem, rosyjskie grupy szturmowe dotarły do centrum miasta, lecz - jak przyznają sami Rosjanie - zostały szybko zlikwidowane bądź wyparte. Głównym celem pozostaje okrążenie ukraińskiego ugrupowania na wschód od rzeki Oskoł.
„Rzeka Oskoł bardzo ogranicza głębię operacyjną ukraińskich obrońców” - wyjaśnił oficer. Rosjanie dążą do rozkawałkowania obrony i zmuszenia Ukraińców do wycofania się na zachodni brzeg.
W rejonie Borowej Ukraińcy odpowiadają obroną manewrową opartą na kontratakach. Lewandowski przypisał ten styl działania gen. Ołeksandrowi Drapatemu, obecnemu głównodowodzącemu ukraińskich sił zbrojnych, „zwolennikowi przejmowania inicjatywy nawet na niewielkich odcinkach”.
Łyman: walki w częściowym oskrzydleniu
Sytuacja pod Łymanem jest, według oficera, dynamiczna. Po długim okresie skutecznej obrony ukraińskie linie uległy chwilowemu załamaniu - prawdopodobnie z powodu wyczerpania nierotowanych oddziałów i utrudnionego dopływu rezerw, które izoluje rzeka Doniec.
Rosjanie wdarli się do miasta na trzech kierunkach, po czym zostali zatrzymani. Ukraińcy przerzucili operatorów dronów, którzy izolują tyły rosyjskiego włamania. „Jakakolwiek logistyka odbywa się obecnie pieszo, w plecakach” - relacjonował Lewandowski za rosyjskimi przekazami. Obrońcy walczą jednak w częściowym oskrzydleniu, a rzeka pozostaje pod ostrzałem artylerii i bomb szybujących.
Słowiańsk - najgroźniejszy odcinek
Za najbardziej niebezpieczny obszar oficer uznał kierunek słowiański. Rosjanie przekroczyli przeszkody wodne i atakują wschodnie przedmieścia miasta. Twierdzą, że dzieli ich od nich zaledwie pięć kilometrów, wskazując na kontrolę nad Mikołajewką.
Ukraińcy przekazują, że przenikają tam jedynie pojedyncze grupy szturmowe, a Mikołajewka pozostaje strefą niekontrolowaną, której skraj trzymają obrońcy. Oznaczałoby to dystans dwukrotnie większy - około dziesięciu kilometrów.
Rosyjscy szturmowcy przyznają, że większym problemem niż ukraińskie stanowiska ogniowe są drony. „Nie pozwalają na stworzenie podstaw do kontynuowania natarcia” - zrelacjonował Lewandowski. Rosyjska taktyka opiera się na cyklu: przenikanie, niszczenie, konsolidacja i kolejny ruch - a właśnie z konsolidacją atakujący radzą sobie znacząco gorzej.
Konstantyniwka i kierunek kramatorski
Wokół Konstantyniwki stanowiska stron się rozchodzą. Rzecznik ugrupowania Chortyca zaprzecza utracie miasta, podczas gdy Rosjanie ogłosili zwycięstwo - a prezydent Rosji miał osobiście przyjmować meldunki od dowódców nacierających jednostek.
Zdaniem Lewandowskiego miasto rzeczywiście utracono, lecz Rosja nie sprawuje nad nim pełnej kontroli - materiały filmowe wciąż odnotowują obecność wojsk ukraińskich. Oficer skrytykował przy tym wysłanie przez jedną ze stron grupy szturmowej wyłącznie po to, by nagrać film i zawiesić flagę; część żołnierzy zginęła, część dostała się do niewoli. Podobne działania - dodał - prowadzą również Rosjanie, a on sam uznaje je za „absolutnie nieakceptowalne wobec podwładnych”.
Ukraińcy organizują obronę stałą na linii Ołeksandро-Kałynowe-Drużkiwka, prowadząc w mieście działania opóźniające. Dalsze rosyjskie natarcie utrudnia zurbanizowany i silnie zaminowany teren, wymagający walk miejskich aż po sam Kramatorsk.
Pokrowsk i Dobropilla
W rejonie Pokrowska Rosjanie osiągnęli sukces taktyczno-operacyjny - opanowali dogodne podstawy wyjściowe w rejonach Udaczne i Chryszyne - lecz nie przełamali frontu. Ukraińcy utrzymują linię Rodyńske-Bilicke-Nowyj Donbas.
„Kluczem dla Rosjan obecnie jest opanowanie Dobropilla” - węzła komunikacyjnego i logistycznego, na którym skupia wysiłek Grupa Armii Centrum. Na razie istotnych postępów brak. Ukraińskie dowództwo skierowało tu 7. Korpus Szybkiego Reagowania Sił Powietrznodesantowych, złożony z kadrowych brygad.
Zaporoże: ukraiński kontratak i nacisk pod Hulajpolem
Na odcinku Iwaniwka-Nowopawliwka Ukraińcy w trwającej kilka tygodni operacji przesunęli front o około 25 kilometrów, odzyskując blisko 120 kilometrów kwadratowych terenu. Głównym celem była stabilizacja obrony na linii rzeki Wowcza w obwodzie dniepropietrowskim i pozbawienie Rosjan przyczółków na jej północnym brzegu.
Rosyjska Grupa Armii Wschód koncentruje wysiłek na zachód od zdobytego Hulajpola. Ukraińskie działania z obwodu dniepropietrowskiego zmuszają rosyjskie dowództwo do angażowania rezerw. „Wydaje się, że dowództwo rosyjskie gotowe jest nawet na straty terytorialne, byle utrzymać zdolności zaczepne” na tym kierunku - ocenił oficer.
Pod Orichowem i w rejonie Kamiańskiego Rosjanie notują kolejne niepowodzenia. Lewandowski przypomniał Małą Tokmaczkę, „trzy razy zdobywaną przez Gierasimowa”, a wciąż pozostającą pod kontrolą ukraińską.
Krym i wojna na morzu
Na Krymie nie ma frontu lądowego, lecz ukraińskie siły bezzałogowe skutecznie niszczą systemy przeciwlotnicze, a następnie atakują infrastrukturę krytyczną. „Jakość życia na Krymie spada dramatycznie” - stwierdził oficer, wskazując na braki paliwa i prądu oraz zniszczone przeprawy.
Według niepotwierdzonych informacji tworzone są listy ewakuacyjne dla rodzin wojskowych sił okupacyjnych. W obwodzie chersońskim ukraińskie drony uderzyły w jedną z głównych baz FSB - 13 dronów trafiło obiekt, na którym miało przebywać około 100 funkcjonariuszy i kilkadziesiąt pojazdów.
Ukraina niszczy też rosyjski transport morski. Zniszczono trzy czwarte rosyjskich zdolności promowych na Krymie i odnotowano ponad 180 potwierdzonych ataków na statki Federacji Rosyjskiej. W odwecie Rosjanie uderzyli w porty obwodu odeskiego, używając nowej wersji drona Gerań z napędem rakietowym.
Kontekst i perspektywa
Główny rosyjski wysiłek koncentruje się na odcinku od Konstantyniwki do Łymania, prowadzonym przez Grupę Armii Zachód i Grupę Armii Południe, wspierane częściowo przez siły Grupy Armii Centrum.
Lewandowski przewiduje, że w najbliższym czasie Rosjanie zintensyfikują ataki, a Kramatorsk i Słowiańsk będą bardzo intensywnie ostrzeliwane z powietrza - co, jak zaznaczył, „już się zaczęło”. Choć na poziomie strategicznym linia frontu pozostaje w bezruchu, aktywne odcinki przynoszą zmiany niekorzystne dla armii ukraińskiej, przy jednoczesnym rosnącym ciężarze ukraińskich uderzeń na rosyjskie zaplecze.