Ukraińcy odblokowali Łymań i zepchnęli Rosjan na pozycje sprzed pół roku
Siły Zbrojne Ukrainy przeprowadziły skuteczną operację zaczepną na północ od Łymania, zmuszając trzy rosyjskie armie do wycofania się na pozycje wyjściowe sprzed sześciu miesięcy i biorąc do niewoli około 250 żołnierzy - ocenił płk Piotr Lewandowski w programie „Fronty Świata", podsumowując dobiegającą końca rosyjską kampanię letnią. Jak zaznaczył analityk, Rosja kolejny raz nie zrealizowała planowanych celów, a okienko pogodowe zamyka się bez rozstrzygnięcia na kluczowym kierunku kramatorsko-słowiańskim.
Koniec kampanii letniej i niezrealizowany plan Kremla
Według Lewandowskiego wojna rosyjsko-ukraińska nie weszła w nowy etap, lecz zamyka fazę określaną jako kampania wiosenno-letnia. Front przygotowuje się do działań zimowych, a bilans minionych miesięcy wypada dla Moskwy niekorzystnie.
Celem rosyjskiej ofensywy było wykonanie uderzeń okrążających wokół obszaru Kramatorsk-Drużkiwka-Słowiańsk oraz przełamanie tzw. linii twierdz, z Łymaniem zabezpieczającym skrzydło. „Obecnie nic nie wskazuje na to, żeby ten plan zakończył się powodzeniem" - ocenił analityk.
Rosyjskie postępy terytorialne w tej kampanii były o 60 procent mniejsze niż w analogicznym okresie poprzedniej. Lewandowski zastrzegł jednak, że sam teren nie oddaje pełnego obrazu: „Federacja Rosyjska nie walczy już od dawna o teren. (…) Celem tej wojny jest złamanie Ukrainy".
Operacja pod Łymaniem i powrót pytania o manewr
Najgłośniejszym wydarzeniem ostatnich tygodni była operacja Trzeciego Korpusu Armijnego na północ od Łymania. Ukraińcy całkowicie odblokowali miasto, zlikwidowali rosyjskie włamanie i zmusili przeciwnika do odwrotu - prawdopodobnie na linię rzeki Żerebiec.
„Zmusili Rosjan do wycofania się na pozycję sprzed pół roku, czyli na pozycje, z których zaczynali swoją kampanię letnią" - powiedział Lewandowski. Do niewoli dostało się około 250 żołnierzy, co oznacza, że Rosjanie wycofywali się pod bezpośrednią presją nacierających wojsk, a nie samych dronów.
Analityk podkreślił znaczenie operacyjne sukcesu: odblokowanie Łymania chroni Izium, którego upadek byłby katastrofalny dla całego odcinka. Zastrzegł jednocześnie, że nie jest to zwrot strategiczny. „Armia Ukraińska nie przyjmuje inicjatywy strategicznej" - stwierdził, dodając, że pokonano część trzech rosyjskich armii trzymających ten odcinek, a nie całość ich sił.
Operacja wznowiła dyskusję o powrocie manewru na pole walki. Ukraińcy przez kilka miesięcy prowadzili tzw. shaping operation - fazę przygotowawczą opartą na precyzyjnym rozpoznaniu i uderzeniach dronami oraz artylerią, między innymi w przeprawy na Żerebcu. Pierwszy etap natarcia opierał się niemal wyłącznie na dronach różnego typu: średniego zasięgu izolujących pole walki, ciężkich transportujących pojazdy bezzałogowe, bombardujących i FPV.
Kluczowe było zniszczenie rosyjskich zdolności do operowania własnymi dronami poprzez uderzenia w jednostki operatorów. To stworzyło warunki do przenikania kilkuosobowych grup szturmowych, wspieranych naziemnymi pojazdami bezzałogowymi z karabinami maszynowymi i granatnikami. Lewandowski ocenił, że manewr nie umarł, lecz „stworzenie warunków pozwalających na manewr ma obecnie inne wymagania niż było to jeszcze pięć lat temu".
Dobropilla i Konstantyniwka - sprzeczne narracje stron
Na kierunku działania Grupy Armii Centrum celem Rosjan jest zdobycie Dobropillia, pozwalające obejść linię twierdz od zachodu i północy. Tu wersje stron rozchodzą się najmocniej.
Rosyjski Sztab Generalny opublikował mapę sztabową przedstawiającą pełne okrążenie miasta. Lewandowski odniósł się do niej sceptycznie: „Mapę sztabową można sobie nakreślić, jaką się chce". Brakuje materiałów z geolokalizacją potwierdzających okrążenie - pojedyncze nagrania pokazują dwu- lub trzyosobowe grupy, co przy taktyce przenikania nie oznacza kontroli nad terenem.
Potwierdzone jest dotarcie Rosjan do kompleksu przemysłowego w Biłyćkem oraz do rejonu na północ od Dobropillia, a także walki na przedmieściach. Ukraińcy przeprowadzili jednak silny kontratak Pułkiem Szturmowym „Skała" przy wsparciu doświadczonych brygad Gwardii Narodowej, który - według doniesień rosyjskich blogerów militarnych - co najmniej zatrzymał natarcie.
Podobna niejasność dotyczy Konstantyniwki. Rosjanie deklarują pełną kontrolę, Ukraińcy temu zaprzeczają. „W mojej ocenie Rosjanom udało się wyprzeć skutecznie ukraińskie siły z miasta, natomiast nie udało im się ustanowić pełnej kontroli" - ocenił Lewandowski, wskazując na stałe przenikanie ukraińskich grup szturmowych na rosyjskie tyły.
Słowiańsk, Kramatorsk i obwód charkowski
Główny cel kampanii - dotarcie do Kramatorska i Słowiańska - realizowany był siłami Grupy Armii Południe i częściowo Centrum. Po postępach, które przybliżyły Rosjan na 5-7 kilometrów do Słowiańska, strona ukraińska wzmocniła obronę, ustabilizowała linię i kontratakami zatrzymała natarcie. Od co najmniej trzech tygodni Rosjanie nie odnotowują znaczących postępów na tym odcinku.
W obwodzie charkowskim sytuacja pozostaje złożona. W rejonie Kupiańska linia frontu jest stabilna, a miasto podzielone między obie strony - Ukraińcom nigdy nie udało się całkowicie wyprzeć Rosjan. W północno-wschodniej części obwodu Rosjanie dążą do okrążenia zgrupowania ukraińskiego. Lewandowski nie przesądził, czy okrążenie już nastąpiło, lecz ocenił sytuację jako „co najmniej trudną", mówiąc o izolacji terenu. Pierwotne rosyjskie szacunki 4,5 tysiąca okrążonych żołnierzy uznał za nieprawdopodobne; obecne dane o około 1500 nazwał możliwymi, o ile obejmują całość sił na odcinku.
Charakterystyczna dla Rosjan stała się taktyka budowania strefy buforowej: grupy szturmowe przenikają przez granicę na odcinkach nieaktywnych od pierwszego roku wojny, zajmują teren, konsolidują ugrupowanie i powiększają strefę. W obwodzie sumskim same Sumy nie są zagrożone naziemnie, ale miasto jest intensywnie bombardowane bombami szybującymi. Celem - jak ocenił analityk - jest doprowadzenie do sytuacji podobnej do Chersonia: miasta wyzwolonego, lecz niemożliwego do zamieszkania.
Wojna powietrzna: naftowa infrastruktura kontra magazyny i stacje paliw
Ukraińskie siły systemów bezzałogowych skutecznie przełamują rosyjską obronę przeciwlotniczą, uderzając w infrastrukturę naftowo-paliwową. Płoną rafinerie i magazyny ropy. Podczas wyborów do Dumy Państwowej Ukraińcy wysłali - według danych rosyjskich - ponad 1600 dronów. Przy skuteczności obrony przeciwlotniczej przepuszczającej nie więcej niż 2 procent maszyn oznacza to około 30 porażonych celów.
Rosyjska odpowiedź jest dla Ukrainy bolesna. Według ukraińskiego Ministerstwa Infrastruktury zniszczono około 90 procent magazynów wielkopowierzchniowych - centrów handlowych, dystrybucyjnych i farmaceutycznych. W Kijowie trafiono trzy z pięciu największych centrów cyfrowych odpowiedzialnych za dostawy internetu. Ukraina podaje też utratę ponad 500 lokomotyw.
Lewandowski zwrócił uwagę na niszczenie stacji benzynowych w ukraińskich miastach jako uderzenie w cel ściśle cywilny, mające uniemożliwić funkcjonowanie społeczeństwa. „Wojna staje się coraz bardziej brutalna" - ocenił, zaznaczając, że ataki ukraińskie w większym stopniu dotyczą infrastruktury o znaczeniu militarnym niż ataki rosyjskie.
Rosyjski system zakłóceń i polskie przygotowania na granicy
Analityk omówił rosyjski system „Wołna Kupoł Garant", skierowany do produkcji seryjnej z zadaniem zakłócania łączności satelitarnej Starlink, na której opiera się rozpoznanie i kontrola pola walki armii ukraińskiej. Strona ukraińska potwierdza jego skuteczność, ale do zasięgu około 20 kilometrów, malejącego wraz z odległością. System jest łatwy do wykrycia ze względu na rozmiary i wymagające źródło zasilania - podczas testów bojowych Ukraińcy zniszczyli co najmniej dwa, być może trzy egzemplarze.
Lewandowski pozytywnie ocenił polskie przygotowania na przejściach granicznych z Ukrainą, gdzie kilka tygodni przed rosyjskimi atakami postawiono schrony z HESCO Bastion. „Jest to jak najbardziej profesjonalna konstrukcja" - stwierdził, odnosząc się do krytyki tych budowli. Konstrukcja zapewnia pojedynczą odporność na pocisk 120 mm i dłuższą ochronę przed dronami, a w momencie ataku umożliwiła ewakuację personelu. Analityk zwrócił uwagę, że Rumunia mierzy się z regularnymi naruszeniami przestrzeni powietrznej - 8 września do zwalczania drona poderwano między innymi hiszpańskie myśliwce.
Kontekst: teren to nie główna stawka
Mimo niezrealizowanych planów Moskwy obraz pozostaje niejednoznaczny. Rosja ponosi ogromne koszty - Lewandowski przypomniał o ponad milionie zabitych i rannych obywateli oraz o wolumenie przerobu ropy naftowej najniższym od dwudziestu lat. To, jego zdaniem, dowodzi, że celem Kremla nie jest samo zdobycie Słowiańska i Kramatorska.
„Rzecz nie w tym, czy Rosjanie zdobędą Kramatorsk i Słowiańsk. Rzecz w tym, co się wydarzy później" - podsumował analityk. Strategicznie kluczowe pozostaje utrzymanie przez Ukrainę Słowiańska i Kramatorska, a odblokowanie Łymania - choć efektowne - nie przesądza o wyniku kampanii zimowej, do której obie strony właśnie się przygotowują.