Zamach terrorystyczny w Krakowie. Sześć ofiar, sprawca ujęty
W Krakowie doszło w sobotę tuż po godzinie 15.00 do zamachu terrorystycznego, w którym zginęło sześć osób, a kilkanaście zostało rannych. Napastnik, 24-letni mężczyzna o skrajnie nacjonalistycznych poglądach, otworzył ogień z karabinka AR-15 w rejonie rynku.. Został postrzelony i obezwładniony przez policjantów, z których dwóch odniosło poważne obrażenia. Na wieczornej konferencji prasowej przedstawiciele rządu i władz miasta przekazali pierwsze zweryfikowane ustalenia oraz zaapelowali o powstrzymanie się od rozpowszechniania niesprawdzonych informacji.
Przebieg zdarzenia i reakcja służb
Jak poinformował minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński, policjanci oddali pierwsze strzały do napastnika trzy minuty po zgłoszeniu. W podobnym czasie na miejscu znalazły się straż pożarna i lotnicze pogotowie ratunkowe.
„Błyskawiczna reakcja policjantów zapobiegła znacznie większej masakrze, która mogłaby się pojawić” - podkreślił minister Kierwiński. Odniósł się tym samym do krążących w sieci informacji, jakoby służb na miejscu nie było.
Sprawca strzelał z karabinka AR-15. W jego samochodzie, który pozostaje zabezpieczony przez policję i straż pożarną, znaleziono wiele sztuk broni. Czynności przy pojeździe oraz zabezpieczanie znalezionych dowodów trwały w trakcie konferencji.
Wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz w imieniu rządu przekazał kondolencje rodzinom ofiar. Jak zaznaczył, wyrazy współczucia napłynęły także z zagranicy, między innymi od sekretarza generalnego NATO. „Doszło do zamachu, doszło do ataku, do aktu terroru wymierzonego wobec mieszkańców i turystów przebywających w Krakowie” - oświadczył.
Bilans ofiar i stan rannych
W wyniku ataku zginęło sześć osób. Cztery z nich zostały zidentyfikowane; w przypadku dwóch pozostałych identyfikacja trwała w czasie konferencji. Wśród ofiar śmiertelnych jest jeden cudzoziemiec.
Szesnaście osób trafiło do sześciu krakowskich szpitali. Trzynaście z nich zgłoszono z kodem czerwonym, oznaczającym natychmiastową konieczność udzielenia pomocy. Wśród rannych jest pięciu cudzoziemców. W tej liczbie mieszczą się także sprawca oraz dwaj policjanci.
Stan jednego z funkcjonariuszy, z raną postrzałową, nie zagraża jego życiu. Drugi policjant, który odniósł trzy rany postrzałowe, znajduje się w stanie bardzo ciężkim. „Modlimy się za tego dzielnego policjanta, za bohatera, żeby przeżył” - mówił minister Kierwiński. Obaj przebywają w szpitalu im. Jana Pawła II.
Sam sprawca został postrzelony w klatkę piersiową i obezwładniony. Jest w stanie ciężkim i przeszedł operację w jednym z krakowskich szpitali.
Sylwetka napastnika i ustalenia śledztwa
Według wstępnych ustaleń sprawca działał sam. „Policja nie ma żadnych podstaw, aby stwierdzać, że sprawców tej strasznej masakry było więcej” - zaznaczył minister Kierwiński, dementując pojawiające się w internecie doniesienia o kilku napastnikach. Zabezpieczony i przejrzany monitoring miejski nie wskazuje na udział osób trzecich.
Sprawca pochodzi z województwa świętokrzyskiego, jest narodowości polskiej, ma 24 lata i urodził się w 2002 roku. Wstępna analiza wskazuje na jego skrajnie nacjonalistyczne, ultraprawicowe poglądy. „Wszystko wskazuje na to, że zafascynowały go ideologie skrajnie prawicowe” - stwierdził minister, zastrzegając jednocześnie, że ustalenia te podlegają dalszej weryfikacji.
Czynności prowadzono również w domu rodzinnym napastnika. Jedna z weryfikowanych hipotez zakłada, że broń, której użył, mogła pochodzić z tego domu. Ze względu na charakter zdarzenia działania wymagały udziału pododdziałów antyterrorystycznych oraz Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
Minister Kierwiński potwierdził, że napastnik miał zgłoszoną broń w wydziale gminnym i dysponował stosownymi dokumentami, jednak kwestia zakresu posiadanego pozwolenia pozostaje przedmiotem śledztwa. Droga sprawcy do Krakowa oraz jego kontakty z ostatniego okresu są weryfikowane, lecz - jak podkreślono - dla dobra postępowania szczegóły nie będą ujawniane.
Apele o powściągliwość i walka z dezinformacją
Przedstawiciele władz wielokrotnie apelowali o niepowielanie niezweryfikowanych informacji. Minister Kosiniak-Kamysz osobiście odniósł się do fałszywej wiadomości, która pojawiła się wkrótce po ataku, jakoby sprawca był żołnierzem Wojska Polskiego.
„Nie był i nie jest w żaden sposób związany z Wojskiem Polskim” - oświadczył szef MON. Jak dodał, źródłem nieporozumienia mógł być strój napastnika, przypominający ubiór o charakterze militarnym.
Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek poinformował, że na miejscu działa siedmiu prokuratorów z trzech jednostek, w tym z Wydziału Zamiejscowego Prokuratury Krajowej. Zapowiedział możliwość zwiększenia ich liczby.
„Zostańmy w miejscach zamieszkania, zostańmy w hotelach, zostańmy w swoich domach, słuchajmy komunikatów policji” - apelował minister Żurek do mieszkańców i turystów. Zwrócił się również do mediów o powstrzymanie się od publikacji zdjęć i nagrań z miejsca zdarzenia. „Uszanujmy te ofiary, uszanujmy tych, którzy zginęli w tym dramatycznym zdarzeniu” - mówił.
Minister sprawiedliwości zaznaczył, że sytuacja jest opanowana, a służby będą prowadzić czynności na miejscu zdarzenia prawdopodobnie do godzin porannych. Zaapelował o „wyciszenie i o studzenie emocji” oraz o niezakłócanie pracy funkcjonariuszy.
Żałoba w Krakowie i pomoc psychologiczna
Prezydent Krakowa Łukasz Gibała wyraził uznanie dla funkcjonariuszy, którzy zatrzymali napastnika. „Jako pierwsi na miejscu pojawili się strażnicy miejscy, którzy pomimo że nie dysponują bronią palną, podążali za sprawcą” - relacjonował. Następnie, jak dodał, dołączyli policjanci dysponujący jedynie krótką bronią palną, którzy obezwładnili napastnika uzbrojonego w broń o znacznie większej sile rażenia.
Prezydent poinformował, że miasto uruchomiło całodobową pomoc psychologiczną za pośrednictwem Miejskiego Ośrodka Interwencji. Pomoc może uzyskać każda osoba bliska poszkodowanym oraz członkowie ich rodzin pod numerem telefonu 12 421 92 82.
Gibała podpisał zarządzenie o żałobie w Krakowie, która potrwa do środy, 11 listopada. Flagi na masztach w całym mieście opuszczono do połowy, pojazdy komunikacji miejskiej zostaną ozdobione kirem, a wszystkie imprezy miejskie odwołano.
„Ta bezsensowna, ta brutalna przemoc nie zmieni tego, jakim miastem jesteśmy” - oświadczył prezydent. Jak podkreślił, Kraków pozostanie „miastem gościnnym, otwartym i dumnym”, a sprawcy chodziło o to, by mieszkańcy ulegli panice i podziałowi.
Kontekst
Władze zapowiedziały, że decyzje dotyczące organizacji wydarzeń masowych w regionie będą podejmowane na bieżąco, w oparciu o analizę zagrożeń. Minister Kierwiński przypomniał, że od kilku dni służby podległe MSWiA działają w stanie podwyższonej gotowości ze względu na inne, wcześniej sygnalizowane informacje.
Śledztwo prowadzone przez policję i Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego pod nadzorem prokuratury ma ustalić pełny przebieg zdarzenia, motywy sprawcy oraz źródło pochodzenia broni. Przedstawiciele władz zaznaczyli, że wszystkie podane dotąd informacje zostały zweryfikowane, a kolejne ustalenia będą przekazywane w miarę postępu czynności. Jak ujął to minister Żurek, po tej tragedii konieczne będzie pytanie, „czy jesteśmy w stanie zapobiegać takim właśnie wydarzeniom”.