Zełenski rezygnuje z wizyty w Gdańsku, Bruksela proponuje mediację
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski nie przyjedzie na czwartkowo-piątkową konferencję poświęconą odbudowie Ukrainy w Gdańsku. Komisja Europejska i Litwa zaproponowały mediację w narastającym kryzysie w relacjach Warszawy i Kijowa. Ukraińską delegację poprowadzi premier Julia Swyrydenko.
Szefowa ukraińskiego rządu poinformowała w mediach społecznościowych, że w skład delegacji wejdą również przedstawiciele ukraińskich przedsiębiorstw oraz sektora państwowego. Były ambasador RP w Kijowie Bartosz Cichocki powiedział w RMF FM, że według jego wiedzy Zełenski zrezygnował z udziału jeszcze przed odebraniem mu Orderu Orła Białego przez prezydenta Karola Nawrockiego. Zdaniem dyplomaty ukraiński przywódca poczuł się urażony postawą polskiego odpowiednika i nie zamierza ustępować w kwestiach związanych z ukraińską tożsamością narodową.
Premier Donald Tusk zapewnił, że mimo ochłodzenia relacji konferencja się odbędzie, a rząd planuje podpisanie blisko 200 umów dotyczących wspólnych przedsięwzięć po zakończeniu wojny. Szef rządu zadeklarował, że nie będzie podsycał napięć między Warszawą i Kijowem. Wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz uznał całą sytuację za pokłosie decyzji Zełenskiego o nadaniu jednej z jednostek wojskowych imienia bohaterów Ukraińskiej Powstańczej Armii. Lider PSL ocenił, że proces pogarszania się relacji należy zatrzymać.
Mediacją zainteresowane są Komisja Europejska i Litwa. Doradczyni litewskiego prezydenta ds. zagranicznych Asta Skaisgirytė-Liauškienė oceniła, że obie strony dały się ponieść emocjom i potrzebna jest bezpośrednia rozmowa prezydentów Polski i Ukrainy. Rzecznik rządu Adam Szłapka odpowiedział Brukseli, że Polska nie potrzebuje pośrednictwa, a obie stolice same powinny dążyć do deeskalacji.
Spór toczy się w cieniu zaostrzającej się retoryki Moskwy. Minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow uznał Europę za zagrożenie dla międzynarodowego pokoju i ocenił, że Stany Zjednoczone przestają pełnić rolę obiektywnego mediatora, a zamiast tego nakładają na Rosję kolejne sankcje. Władimir Putin oskarżył państwa zachodnie o przedłużanie wojny przez wsparcie militarne dla Ukrainy i ostrzegł przed rosyjskim odwetem. Według rosyjskiego prezydenta kraje Unii Europejskiej rozpoczęły przygotowania do wojny z Rosją, zwiększając budżety obronne, a Moskwa odpowiada modernizacją triady nuklearnej.
Równolegle prezydent Karol Nawrocki rozmawiał w Ankarze z Recepem Tayyipem Erdoğanem. Turecki przywódca podziękował Polsce za poparcie akcesji jego kraju do Unii Europejskiej i zapowiedział dążenie do zwiększenia wymiany handlowej z obecnych ponad 10 do 15 miliardów dolarów. Nawrocki ocenił, że Polska i Turcja powinny wspólnie odpowiadać za bezpieczeństwo wschodniej flanki NATO, a Ankara ma kluczowe znaczenie w regionie Morza Czarnego.
W Pradze prezydent Petr Pavel pozwał premiera Andreja Babiša do Trybunału Konstytucyjnego po tym, jak nie został włączony w skład delegacji na lipcowy szczyt NATO w Turcji. Głowa państwa argumentuje, że chodzi o podział kompetencji konstytucyjnych organów władzy. Z kolei w Brukseli - jak ujawniło RMF FM - przedstawiciel Polski uczestniczył w utrzymywanym w tajemnicy spotkaniu z delegacją afgańskich talibów, poświęconym deportacjom obywateli Afganistanu oskarżonych o poważne przestępstwa. Organizacje praw człowieka skrytykowały rozmowy, uznając je za legitymizację rządu w Kabulu, nieuznawanego na arenie międzynarodowej.