Powrót

Dziennikarz śledczy w areszcie! Interesował się Giertychem - Kamila Baranowska komentuje

Dziennikarz śledczy w areszcie. Wątpliwości wokół sprawy Kraskowskiego

Sąd Rejonowy w Piasecznie zastosował 9 czerwca trzymiesięczny areszt tymczasowy wobec Leszka Kraskowskiego, dziennikarza śledczego badającego sprawę spółki Polnord i rolę Romana Giertycha. Zatrzymany trzy dni wcześniej przez policję, usłyszał zarzuty kierowania gróźb karalnych pod adresem komendanta Komendy Powiatowej Policji w Piasecznie oraz nielegalnego posiadania broni. Sprawa wywołała szeroką dyskusję o proporcjonalności użytych środków wobec dziennikarza zajmującego się tematami niewygodnymi dla obecnej władzy.

Do zatrzymania doszło 6 czerwca o 19.40, w dniu, w którym z konta pocztowego z nazwiskiem Kraskowskiego wysłano mail z groźbami. Według rzecznika prokuratury Piotra Antoniego-Skiby autor wiadomości miał napisać, że „jedzie z pistoletem, żeby zastrzelić komendanta i będzie próbował zastrzelić wszystkich, którzy będą go powstrzymywać”. Podczas przeszukania samochodu policja znalazła pistolet gazowy i amunicję, na które dziennikarz nie miał pozwolenia. Kraskowski nie przyznaje się do wysłania maila i dobrowolnie przekazał śledczym swój telefon wraz z hasłem.

Najwięcej wątpliwości budzi przebieg posiedzenia aresztowego. Obrońca Kraskowskiego, mecenas Łukasz Pawelski, został powiadomiony o terminie kilkanaście minut przed jego rozpoczęciem i nie zdążył dotrzeć do sądu. Prawnik zapowiedział wniosek o ujawnienie pełnego materiału dowodowego oraz uzasadnienia wniosku aresztowego, wskazując, że prokuratura i sąd opierały się wyłącznie na poszlakach. Sama Prokuratura Rejonowa w Piasecznie dzień po zatrzymaniu przekazała sprawę Prokuraturze Okręgowej w Warszawie - dla „zachowania bezstronności postępowania”, jako że pokrzywdzonym jest komendant policji, z którą ta jednostka na co dzień współpracuje.

W obronie dziennikarza stanęli przedstawiciele różnych redakcji, w tym Wojciech Czuchnowski z „Gazety Wyborczej”. „Kraskowski prowokował policję, lekceważył sąd i prokuraturę, na pewno postąpił głupio i nieodpowiedzialnie, ale dalej uważam, że został potraktowany nieadekwatnie, a nałożenie na niego trzymiesięcznego aresztu musi budzić niepokój” - napisał w serwisie X. Krytyczne stanowiska zajęły także Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich, Press Klub Polska oraz Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich, które zwróciło uwagę, że „konieczne jest rozwianie wszelkich wątpliwości co do tego, czy wniosek o tymczasowe aresztowanie nie był pretekstem do zastosowania represji za krytykę formułowaną przez dziennikarza względem władzy”.

Kraskowski to laureat nagrody Grand Press, wieloletni współpracownik „Rzeczpospolitej”, „Wprost”, „Super Expressu” i „Dziennika”. W ostatnich miesiącach publikował niezależnie materiały dotyczące spółki Polnord, kwestionując umorzenie wątku dotyczącego Romana Giertycha - adwokata premiera Donalda Tuska i obecnego senatora Koalicji Obywatelskiej. Prokuratura podtrzymuje, że areszt jest uzasadniony obawą ukrywania się i utrudniania postępowania. Pełny materiał dowodowy oraz uzasadnienie wniosku aresztowego pozostają niejawne.